reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
Pachnąca - ja się czuję nieatrakcyjnie od kiedy brzuch zrobił się ogromniasty :-) sapie jak stara lokomotywa, dodatkowo niekontrolowane gazy i inne takie ;-) Poza tym nóżki już opuchnięte, przebarwienia na buzi - owlosienie tak naprawdę to pikuś :-)

Palam - wiem o czym mówisz, bo sama zdecydowałam się na taką pracę za lepsze pieniądze. Bywały dni że siedziałam w robocie od 7 rano do 24. I właśnie niekoniecznie wyobrażam sobie tam powrót. Czytałam gdzieś, że w ciąży nie powinno się stosować kremów do depilacji, przez tą chemię co tam w środku jest. Chociaż ja jestem trochę przewrażliwiona, bo moje maluchy są długo wyczekane, no i po inv i teraz z emkiem trochę przesadzamy z ostrożnością (np. emek zabronił mi farbować włosy, więc mam odrost 7 miesięczny, co daje jakieś -100 do poczucia atrakcyjności;-))
 
Witam w ten tłusty dzień.

Hakima - cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze i powoli to ogarniasz.
Onlyone - ceż na początku planuje kłaść dzieci w rożkach. A co do teściowej - mieszkają z nami więc masakra:wściekła/y:Jeszcze dzieci się nie pojawiły a ona już mi tyle nerwów zjadła że szok. Na razie zaciskam zęby ale jak mi się będzie wpiepszała to nie wytrzymam, no ale ona uważa że jest świetna bo chce pomóc:no: Zobaczymy jak będzie.

Marcikuk -jak to u Ciebie było z tymi wodami. Bo ja dziś rano miałam całą mokra piżamę-i nie był to na pewno śluz tylko woda. Podobna sytuacja zdarzyła mi się z tydzień temu ale było to parę kropel. Dziś trochę więcej. Wizytę mam za tydzień i nie chce nie potrzebnie panikować. A oprócz tego no to ogólnie jestem już wykamana i ledwo drepce.
Mam to obserwować czy już działać? A oprócz tego mam krążek więc nie wiem czy on to jakoś "powstrzymuje":zawstydzona/y:
 
Lilonka - no niby fakt z tym owłosieniem :-D ja chociaż włosów nie farbuję. Ale ogólnie też czuję się już trochę jak niepełnosprawna, a to dopiero połowa ciąży. Buty mi już bardzo ciężko założyć, nawet na siedząco. I lada chwila już sobie sama paznokci u stóp nie pomaluję..
Generalnie to słabo czuć się jak potworek w ciąży - nawet za bardzo nie można o siebie zadbać.

A co do środków ostrożności - ja też jestem przeczulona, szczególnie jeśli chodzi o jedzenie (np. łosoś wędzony czy śledzie, bo słyszałam, że one są de facto surowe, więc wolę nie ryzykować, mimo że to uwielbiam). No i tak się męczę i nie mogę zjeść nic co najbardziej lubię. Pocieszam się że jeszcze trochę tylko. A gdyby coś się stało, to bym sobie nie darowała.

A swoją drogą - czy taka toksoplazmoza albo listerioza przechodzi z mlekiem matki? Zastanawiam się czy po porodzie będę mogła się uraczyć sushi (a tam surowa rybka z ryzykiem zarażenia) i stąd pytanie.
 
Hej dziewczyny,
Jestem bardzo zawiedziona,ponieważ myślałam,że wyrazicie swoje opinie na temat wózka MOuntain buggy ale widze,że niestety nic:(on jest bardzo podobny do easy walkera tylko jeszcze ciut węższy.Zastanawiam sie tylko nad gondolkami,bo takich maluchow do spacerowki odrazu nie wsadze,tylko eraz czy miekkie tylko i wsadzic do spacerowek czy takie wiecie normalne?heh sto pytan do:)
Nastawiam sie dzisiaj na paczki i zobaczymy co z tego wyjdzie.Jade teraz do sklepu obejrzec jeszcze kilka typow wozka i musze podjac jakas decyzje,potem zdam relacje,ktore w realu sa OK:)
Dzisiaj chlopaki od rana szaleja,kreca sie wypinaja,pewnie czekaja na jakiegos paczka!!!Pogoda pochmurna i jakos spac mi sie chce caly czas.
To tymczasem,napisze cos wieczorkiem:)
Trzymcie siE!!!

Sade - EasyWalker ma na szerokość 76 cm, a ten Mountain 74 cm. Waga też podobna i cena ;-) tylko nie widzę możliwości założenia fotelików. I wyczytałam, że jest wspólna gondola. Hmm dla mnie to minus, bo jednak dzieci mogą się rozwijać w różnym tempie i np. jedno trzeba będzie dłużej wozić w gondoli i wtedy d...
Dla mnie miękkie gondole wkładane na siedzisko spacerówki odpadają - kręgosłup maluszka jest jeszcze niewykształcony i musi mieć twardo.

Ja jestem wózkową konserwatystką - nie ważne czy jeden za drugim czy obok siebie - dla noworodka powinna być gondola tradycyjna, żadne siedzenia kubełkowe, rozkładanie spacerówki czy inne gondolki miękkie. Foteliki ok - na krotką chwilę - np. wizyta u lekarza czy w jakimś sklepie - ale też nie na normalne spacery.
Z resztą miękka gondola nazywa się NOSIDEŁKO - i jak nazwa mówi służy do przenoszenia dziecka, a nie do wożenia na godzinnych spacerach.
 
Lilonka - no niby fakt z tym owłosieniem :-D ja chociaż włosów nie farbuję. Ale ogólnie też czuję się już trochę jak niepełnosprawna, a to dopiero połowa ciąży. Buty mi już bardzo ciężko założyć, nawet na siedząco. I lada chwila już sobie sama paznokci u stóp nie pomaluję..
Generalnie to słabo czuć się jak potworek w ciąży - nawet za bardzo nie można o siebie zadbać.

A co do środków ostrożności - ja też jestem przeczulona, szczególnie jeśli chodzi o jedzenie (np. łosoś wędzony czy śledzie, bo słyszałam, że one są de facto surowe, więc wolę nie ryzykować, mimo że to uwielbiam). No i tak się męczę i nie mogę zjeść nic co najbardziej lubię. Pocieszam się że jeszcze trochę tylko. A gdyby coś się stało, to bym sobie nie darowała.

A swoją drogą - czy taka toksoplazmoza albo listerioza przechodzi z mlekiem matki? Zastanawiam się czy po porodzie będę mogła się uraczyć sushi (a tam surowa rybka z ryzykiem zarażenia) i stąd pytanie.

Ja nawet pseudomozzareli nie jem i pseudofety jeśli na opakowaniu nie ma, że mleko pasteryzowane. I jajek na miękko też nie:-( Przy karmieniu jeszcze mniej rzeczy wolno - na pewno odpadają cytrusy, czekolada, ostre, słone, wzdymające itp. Chociaż spotkałam się też z opiniami, że niby wszystko można i dopiero jak coś dziecko uczuli, to eliminować. A o sushi musisz spytać położną.
 
Ja nawet pseudomozzareli nie jem i pseudofety jeśli na opakowaniu nie ma, że mleko pasteryzowane. I jajek na miękko też nie:-( Przy karmieniu jeszcze mniej rzeczy wolno - na pewno odpadają cytrusy, czekolada, ostre, słone, wzdymające itp. Chociaż spotkałam się też z opiniami, że niby wszystko można i dopiero jak coś dziecko uczuli, to eliminować. A o sushi musisz spytać położną.

A propos pazurków - to byłam u mamy i mi obcięła. ale następne podejście to już emek. A malować nigdy nie malowałam:tak:
 
Witam w ten tłusty dzień.

Hakima - cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze i powoli to ogarniasz.
Onlyone - ceż na początku planuje kłaść dzieci w rożkach. A co do teściowej - mieszkają z nami więc masakra:wściekła/y:Jeszcze dzieci się nie pojawiły a ona już mi tyle nerwów zjadła że szok. Na razie zaciskam zęby ale jak mi się będzie wpiepszała to nie wytrzymam, no ale ona uważa że jest świetna bo chce pomóc:no: Zobaczymy jak będzie.

Marcikuk -jak to u Ciebie było z tymi wodami. Bo ja dziś rano miałam całą mokra piżamę-i nie był to na pewno śluz tylko woda. Podobna sytuacja zdarzyła mi się z tydzień temu ale było to parę kropel. Dziś trochę więcej. Wizytę mam za tydzień i nie chce nie potrzebnie panikować. A oprócz tego no to ogólnie jestem już wykamana i ledwo drepce.
Mam to obserwować czy już działać? A oprócz tego mam krążek więc nie wiem czy on to jakoś "powstrzymuje":zawstydzona/y:

Madmax - zasuwaj do szpitala. Położna na oddziale w trakcie wycieczki po porodówce mówiła nam właśnie, że każdy niepokojący objaw w zaawansowanej ciąży=wizyta na IP. Położą na patologii, zrobią badania i najwyżej odeślą do domu jeśli będzie wszystko oki. A mokra piżama - to mogą być wody jak nic.
 
Zenia - ja nie wiem skąd obawa o jakość rzeczy w Ikei. Może to kwestia tego jakie kto ma wymagania, ale ja w swoim życiu miałam bardzo dużo mebli stamtąd - od pierdółek po duże szafy, łóżka, stół, krzesła. I naprawdę nic mi się nigdy nie rozwaliło, nie było niestabilne itp. Nie wiem skąd taka opinia.
pachnąca napisałam tak: "mój uważa, że wyglądają jakby same się rozpaść zaraz miały"
co nie znaczy, że to zrobią, ale nie zmienia faktu że on nie chce mebli żadnych z ikei ale ja na łóżeczka raczej się skuszę :tak:
 
reklama
Dokładnie madmax zasuwaj na porodówkę , najwyżej Cię odeślą , ale będziesz spokojna,że nic się nie dzieje.

Meble z Ikei mam tzw. sypialnię no i cóż może lepiej bym nie pisała jak wyglądają po 2 latach użytkowania :) Tylko,że ja wiedziałam doskonale ,że płaci się za jakość. Może gdyby nie przeprowadzka i to,że trzeba było je rozkręcić to by się lepiej prezentowały. Dziecięce łóżeczka są tak jak piszecie na 2 lata , także nie ma obaw by wyglądały jak moje łoże .
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry