Zdjęcia Maluszków wrzucę jak znajdę kabel od aparatu, bo po tym remoncie w domku co miałam to nie mogę jeszcze dojść do ładu gdzie co jest.
W roli potrójnej mamy czuję się super. Dzieciaczki jak na razie są spokojne, jedzą, śpią, kupy robią
itp.
W nocy potrafią przespać 4,5 godz więc jak na razie jakoś mocno zmęczona nie chodzę.
Lenka niestety już nie jest karmiona piersią, ponieważ piją 5 minut i zasypiała na 3 godz i w ciągu 1,5 dnia spadła na wadze ponad 100 gram i musiała przejść na butelkę. Tomek za to cyca ciągnie aż się miło patrzy.
Powiem Wam, że gdyby nie to że już wcześniej rodziłam to w życiu bym się nie domyśliła że zaczął już mi się poród. Tylko lekko bolały mnie plecy, ale za to w odstępach co 5 minut i jak zajechałam do szpitala to lekarz stwierdził rozwarcie na 4 cm i chciał mnie wysłać na patologię ciąży
, ale na szczęście zadzwonił do mojego lekarza prowadzącego (ordynator) i 5 minut później byłam już szykowana do cięcia. Bardzo dobrze się stało bo okazało się że Lenka urodziła się z zakażeniem wew. macicznym i dostała 1 pkt tylko, a Tomek dostał 7. A z drastycznych opowieści to Wam jeszcze powiem że tak im sie spieszyło do cięcia że nie poczekali aż znieczulenie dobrze zadziała i zaczęli mnie ciąć
, więc tak szybko jak zaczęli tak jeszcze szybciej dostałam lek na spanie.
W roli potrójnej mamy czuję się super. Dzieciaczki jak na razie są spokojne, jedzą, śpią, kupy robią
itp.W nocy potrafią przespać 4,5 godz więc jak na razie jakoś mocno zmęczona nie chodzę.
Lenka niestety już nie jest karmiona piersią, ponieważ piją 5 minut i zasypiała na 3 godz i w ciągu 1,5 dnia spadła na wadze ponad 100 gram i musiała przejść na butelkę. Tomek za to cyca ciągnie aż się miło patrzy.
Powiem Wam, że gdyby nie to że już wcześniej rodziłam to w życiu bym się nie domyśliła że zaczął już mi się poród. Tylko lekko bolały mnie plecy, ale za to w odstępach co 5 minut i jak zajechałam do szpitala to lekarz stwierdził rozwarcie na 4 cm i chciał mnie wysłać na patologię ciąży
, ale na szczęście zadzwonił do mojego lekarza prowadzącego (ordynator) i 5 minut później byłam już szykowana do cięcia. Bardzo dobrze się stało bo okazało się że Lenka urodziła się z zakażeniem wew. macicznym i dostała 1 pkt tylko, a Tomek dostał 7. A z drastycznych opowieści to Wam jeszcze powiem że tak im sie spieszyło do cięcia że nie poczekali aż znieczulenie dobrze zadziała i zaczęli mnie ciąć
, więc tak szybko jak zaczęli tak jeszcze szybciej dostałam lek na spanie.
i jakoś pierwsza tabletka mi nie weszła za dobrze cały wieczór spędziłam znów na wymiotach bleeee teraz już jest lepiej całe szczęście. A ty jak go tolerujesz?
na sama myśl chce mi się wyć :-(.
. A odnośnie zostawiania w szpitalu to jest bardzo różnie. Ja nie leżałam, ale rozmawiałam z dziewczynami z innych rejonów kraju i choć miały znacznie niższe wyniki ode mnie to dostały skierowanie do szpitala. A w szpitalu nie jest tak źle. Wiadomo jak mus to mus, ale myśl w ten sposób, że dzieciaki będa miały dodatkowe badania, zawsze czegoś ciekawego się dowiesz. A co do porodu to chyba jeszcze za wcześnie żeby cokolwiek ustalać, ale nie zaszkodzi jak się zapytasz o tą cesarkę.