reklama

Ciąża bliźniacza

dzieki dziewczynu uspokoilyscie mnie troche, bo juz przerazilam sie ze te napady gotaca to co nie teges:baffled:. Przynajmniej wiem ze to normalka. Jak napisalam tak zrobilam ciuszki z poddasza sciagniete przejrzane I posegregowane:tak: a od jutra zaczynam wielkie pranko. Marcysiowa - skoro jestes w domciu to znaczy ze u was juz lepiej. Czekamy na szczegoly z pobytu.
 
reklama
No no Gotadora ! Niezłą galeryjkę stworzyłaś :-).
Kretowinka powodzonka w piątek-jutro dam znać co ze mną.
Ja w każdym razie spakowana (dzieciaki też) i jadę jutro na wizytę. Coś mnie przeczucie nachodzi, że będę miała się stawić w szpitalu w poniedziałek-no zobaczymy.
 
Znowu Was podczytałam, ale nie nadrobię wszystkiego.

Lilonka - powodzenia na nowej drodze:-). Nie ma to jak w domu, niezależnie co!

Kretownika
- jakie piękne wieści! Świetnie!!!! Jeszcze chwila i będziesz mieć w swoich ramionach całe szczęście Twojego świata!

Elala - napady gorąca to całkowicie normalna sprawa. Po 34 tygodniu czasami się czułam się jakbym wyszła z pieca.

Gotadora - piękna galeria! I Twój suwaczek też idzie ładnie w przód:tak:
 
Gotadora - jaka galeria :) Super :) Jak widzę mój brzusio jeszcze nie jest taki wielki jak myślałam, hehehe
Marcysiowa - dawaj znać co u Was, jak było w szpitalu - ja za tydzień idę na sterydy...

Zgaga mi tak dokucza - już nie wiem co robić...Masakra. Chyba nie ma sposobu - migdały, mleko, renni i gaviskon nie pomagają (albo tylko na parę minut).
I ostatnio mam ciągle głupie sny - że mi wody odchodzą i że rodzić zaczynam...wrrr...a do drugiej połowy czerwca mamy dotrzymać w trójpaku jak nic!
Miłego dnia Mamusie :-)
 
Zwlokłam się kobietki. Powiem wam, że szpital strasznie mocno wyciąga siły. A niby się tylko leży... :confused2:

U mnie krótka szynka z lejkiem ale poza tym ok. Wykryli mi jakieś bakterie w pochwie ale na to mam leki które zaraz idę zaaplikować. Skurczy nie mam. W sobotę miałam akcję, bo na ktg wychodziło, że macica mi się spina. Akcja była spowodowana kiepską dietą szpitalną, bo ciężarnym dają grochówkę, kaszankę smażoną i kapustę kiszoną na jeden posiłek. Jak nic kończy się to sensacjami trawiennymi a ktg nie odróżnia skurczy od wzdęć. Po magnezie lewitowałam z deka i nawet dziewczyny jakieś dziwne były. Po zastrzyku z nospy dalej boli mnie pośladek. Ale to był pikuś przy zakładaniu wkłucia dożylnego. No a teraz dużo leżeć, odpoczywać, niestresować się. Czyli generalnie będę robić to co zwykle z jeszcze większym natężeniem. Wg lekarzy moja szyjka jeszcze potrzyma. Musimy wytrzymać 6tyg. No ale zapadła decyzja, że zaczynamy pranie rzeczy dla dziewczyn. Ja wstawiam pranie a mąż wiesza i prasuje.
 
MArcysiowa - dobrze że już w domu jesteście :) Odpoczywajcie dużo i dbajcie o siebie i co najmniej 6 tygodni w trójpaku proszę jeszcze wytrzymać :)))) CO do diety szpitalnej....jak ja będę szła to od razu ze swoim jedzeniem...wolę uniknąć sensacji poza tym jak wiadomo nie mam się co spodziewać że coś dobrego podadzą :baffled:
Ja mam już poprasowaną i popraną większość rzeczy, wolę mieć gotowe póki jestem na chodzie jeszcze.
Uważajcie na siebie, pozdrawiam ciepło :-)
 
Marcysiowa- fajnie że do domku już wróciliście:) teraz ładnie i spokojnie musicie dotrwać do tego 36 tc, trzymam kciuki&&&

Różyczko- a dlaczego już ci będą podawać te sterydy? Coś się dzieje? Powracając do twojego pytania o pościel do wózka to ja nie mam i na razie nie będę kupować:) zaopatrzyłam się tylko w prześcieradełka na materacyk do wózka a przykrywać maluchów będę właśnie pielucha albo leciutkim kocykiem:) Mam nadzieję że lato dopisze w tym roku:)


Kretowinko- kciukasy za wasza trójce zaciśnięte i czekamy na piątkowe wieści:) ładnie się wciełaś w kolejkę hihi stresuj już jakiś mały jest???


Dziewczynki wszystkie brzuszki superowe, ja nie mogę się nadziwić że tam takie dwie małe istotki baraszkuja:)
 
Ostatnia edycja:
Maggi - moje lekarka ma zasadę że w skończonym 28tc kładzie bliźniakowe mamy na 2 dni żeby podać na wszelki wypadek sterydy - gdyby się Maluszki za bardzo na świat spieszyły - to bezpieczniej będzie jak się urodzą...
Nie uśmiecha mi się pobyt na patologii ciąży...no ale to dla naszych synków :)
A co do tej pościeli to nawet prześcieradełek nie mam....ale zobaczę jak będzie - najwyżej dokupię później...mogę przecież używać kocyczków/pieluszek flanelowych itp.... Poza tym tak jak piszesz - i ja liczę na ładne lato w tym roku :)

Lilionka - jak tam u Ciebie? Ciekawa jestem jak sobie radzicie w domku, jak się czujesz?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry