Rachel ja też poszłam do szpitala na kontrolny pobyt - ktg przez 3 dni, usg i standardowa obserwacja. W czwartek byłam na wizycie i wszystko było ok, w piątek zgłosiłam się do szpitala (akurat tak wyszło ze zwolnieniem), a w poniedziałek 2 cm rozwarcia. No i już zostałam w szpitalu - tak sobie myślę, chociaż teraz to gdybanie, że gdyby nie ten kontrolny pobyt, to maluchy by wylazły w 34 tygodniu. A tak dostaliśmy sterydy na płuca, leki na podtrzymanie, zaliczyliśmy jeden falstart ze skurczmi :-) no i jak odeszły wody byliśmy na miejscu. Ja mam do szpitala 60 km, więc lepiej mi było tam leżeć. Ale wiadomo, że jak któraś ma małe dziecko to woli być w domku.