reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
Kasiamama, a w jakim stanie były jak się urodziły, czy leżały w inkubatorze, po ilu wyszlyscie że szpitala?
Mi dzisiaj mija 32 i 4 dni, nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Brzuch mi się spina, tabl. Rozkurczowych już mi nie podają bo po sercu mi dawały. Z wodami to jest sprawa wątpliwa, sami lekarze nie wiedzą czy to wody czy nie bo testy wyszly wątpliwe. A dzisiaj mam nową schize bo jednemu dzieciakowi na ktg tętno spadło do 95 i teraz mnie będą częściej monitorować. Jak nie sraczka to urok
 
Kasiamama wielkie gratulacje. Dziewczynki śliczne!!! Niech rosną zdrowo i szybko dochodzą do sił, żeby dołączyć do Was w domku

jjka - cały czas myślami jestem z Tobą. Na pewno wszystko będzie dobrze, jesteś pod dobrą opieką :)

Justynia, trzymaj się, dobrze zrozumiałam, że zostajesz w szpitalu?
 
Kasiamama gratulacje dla ciebie i maluszków, są śliczne, niech zdrowo rosną. Dobrze, że są silne, dadzą sobie radę.
Jjka, dasz radę, jeszcze trochę musisz wytrzymać. Trzymam kciuki!!!
Justynia dobrze, że jesteś pod opieką. Myślę, że długo nie będziesz musiała czekać na maleństwa. Ja bym się na SN nie zdecydowała. Może tchórz jestem, ale boję się o maluchy, no i nie wyobrażam sobie podwójnego porodu.
 
Ilonka
Ze rekordu nie po bije to wiem nawet nie wiem czy bym chciał ale do końca 39tc z takim samopoczuciem jakie mam mogę leżec. Może dzieciaki miały by po 3kg - moje marzenie :-) a najsmieszniejsze jest to ze co USG inna waga - na tyle inna ze maluchy nie były by w stanie utyc tyle.
 
Milla
Jestem w szpitalu zostawili mnie. Przed chwila pytalam lekarza o leki stwierdził ze dziś od stawiamy nie w pn :-( ale dziś jeszcze pokryjomu będę brała bo dziś jest rocznica śmierci cioci mojego.męża i nie mam zamiaru co roku wysluchiwac w urodziny dzieci wzpominek. No i u mnie szpitalu w weekend dyżury maja młodzi lekarze a jak mam próbować SN to tylko przy kimś doświadczonym wiec przykro mi maluchy muszą czekać do pn minimum.
 
reklama
kasiamama gratuluje ładnych dziewczynek, na zdjęciu wyglądają jakby miały więcej, takie kluseczki:-). Szybkiego powrotu do domu z pociechami życzę.
Justynia ale ty w napięciu wszystkich trzymasz, rozpakuj się w końcu. Ja bym oszalała.:szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry