Milla76 - dziękuje, termin mam na 13.08. Także właśnie wczolguje sie do drugiego trymestru :-)
KPe007 - czyli dobrze wyszlo, ze trafilas do tego szpitala. Lezenia wspolczuje, ale nakaz to nakaz, można sie przyzwyczaić. Gorzej jakie ma w domu jakieś maluchy. Ale cóż zrobic.
Cannot- daj znać jak po lekarzu. Co do wypowiedzi, ze ciaza to nie choroba, to niech sobie wszyscy to w tyłek wsadza. Ja w życiu nie byłam tak 'chora' jak minione 7 tygodni, do stawiania na nogi w szpitalu. Nawet sama sobie wody nie mogłam podać. Nie chodziłam i nie stałam sama.
Pierwsza ciążę miałam dużo łatwiejsza, ale tez bardzo mobilna nie byłam, choć pracowałam do końca 7m. Więc uważam od teraz, ze ciężarne to SĄ święte krowy, jak to złośliwi mówią, i z drogi im i ich potrzebom! :-)
Misiarska - oj prawa prawa :-) I to mówi, jak widze, mama 2 dzieci, więc dobrze wie co mówi ;-)
Paulineczka - kciuki za polowkowe usg!
Milla76 - ja czułam mega ucisk mojego kluska, jak nazwali go w szpitalu, bardzo cieżko było chodzić, a szyjka do końca została długa i bez rozwarcia. Wody odeszły pierwsze, a porod wywolywali i musieli bardzo 'wolac' ;-)
Kciuki za synka w żłobku! Nie ma rady, swoje musisz przeżyć, takie serce matki...
Katherine - wspolczuje rozczarowania wizyta. Wyobrażam sobie, ze już Ci cieżko, ale jakby tak wytrzymać do 38 tc to byłoby idealnie chyba. Skąd jesteś? I co to znaczy, ze naciskaja na sn? Niezaleznie od ułożenia dzieci? Ja uważam, ze sn jest dużo lepszy, co ciekawe z małym każdy lekarz o to pytał pózniej na maratonie kontroli. Ale przy blizniakach to kurcze pietra mam.
Kamilasze - jak sampoczucie, tętno i uderzenia gorąca minęły?
Emilek - oj nie wesoło u Ciebie z tymi skokami i restrykcyjna dieta. Najważniejsze, ze zaraz masz wizytę u lekarzy, oni na pewno pomogą i dadzą dalszy plan. Trzymam kciukimby do tego czasu sie uspokoiło i żebyś sie nie stresowala.
A ja jestem po usg genetyczny, i wszystko dobrze. Ufffff. Stres był. Dobrze, lekarz super. Pokusił sie o wstępne określenie płci i obstawia, ze noszę dwie dziewczynki :-)
Oddałam tez krew na Pappa, mimo moich wątpliwości i rożnych opini lekarzy. Jakoś tak z marszu poszło. Oby nic te wyniki nie namieszaly :-)
Po tygodniu spokoju wczoraj wróciły silne mdłości i wymioty. Ale mam nadzieje, ze to tylko tak na pożegnanie 1. trymestru. Poza tym jest duuuuuuzo lepiej. Bogu dzieki! Oby tak dalej i do przodu!
Milego dnia dziewczyny! niech sie wszystkie szyjki dobrze trzymają! :-)