Katherine - cuda, cuda, cuda :-) Narobilas nam apetytu.
Anka - fajnie, ze wychodzisz ze szpitala, tylko jak Ty bedziesz sie oszczędzać przy takiej gromadce w domu? :-) Termin wizyty masz niby w widelkach, ale ja bym wolala robić trochę pózniej, tak z tydzień pózniej, dzieci moga sie okazać ciut za małe na niektóre parametry i badanie trzeba będzie powtarzać. Ja w tym czasie jak Ty teraz leżałam w szpitalu i nie chcieli mi zrobic usg prenatalnego, powiedzieli, ze lepiej będzie poczekać do 12tc i kilku dni.
Paulineczka - na moim magnezie jest napisane, ze może powodować mdłości. Wiem, ze tego nam juz nie potrzeba, ale co zrobic. Witaminy to pewnie możesz sobie odpuścić, ale jeśli lekarz każe brać magnez to tego bym nie opuszczala.
Co do żelaza i anemii, to dzieciom sie od tego nie psują zeby. Większy wpływ na zeby będzie miało zelazo, które ew one będę musiały brać, jeśli urodza sie z anemia. Ale to tez nie jest psucie, a raczej defekt estetyczny - szkliwo potrafi nabrać ciemnej barwy.
Anemia nie jest blahostka, jeśli jest sporo poniżej normy trzeba brać leki. Są dziewczyny, które muszą brać zastrzyki, albo mieć transfuzje.
Anemii nie nadrobi sie sama dieta, burakami czy wolowina. Lekka niedokrwistosc moze tak. Tez mialam z tym problem i ciezko bylo ruszyc krwinki w gore przez jakis czas. Trzeba przestrzegać sposobu brania i tego z czym sie to łyka i czym popija, bo podobno zelazo jest kiepsko przyswajalne.
W tej ciazy staram sie zapobiegać :-) Pije te okropne soki z burakow, jeszcze nie mogę sie przekonać do czerwonego mięsa, ale myśle,o tym :-)