reklama

Ciąża bliźniacza

reklama
Ineska, ja od 22 tygodnia jestem na L4. Siedzenie w domu to nic fajnego. W moim przypadku ogranicza sie to do czekania przez 2 tygodnie za mężem, cieszenia się nim przez tydzień i znowu czekania... Młoda w przedszkolu, zawożę ją i odbieram i to tyle. Nawet sprzątanie jest dla mnie za dużym wysiłkiem. Dzisiaj trochę tylko z małą ogarnęłyśmy jej pokój a gdzie tu cały dom.
 
No to i ja melduje wyniki dzisiejszej wizyty. Cesarki mi nie wpisali w karte, zreszta jeszcze za wczesnie, ale babka lekarka powiedziala, ze oni do niczego mnie zmusic nie moga. I to co ja mowie, jako powod cesarki wydaje jej sie wystarczajace, abym sie nie musiala martwic. Taaaa, tylko, ze nie matego wpisanego, wiec dalej w sumie jestem w punkcie wyjscia :baffled:
Poza tym cukry w normie, dzieciaczki nadal oboje posladkowo (modlic sie zaczne, aby juz tak zostaly), i wszystko ogolnie ok. Waza 2150 i 2050.
 
I ja dziś zalapalam doła:baffled: mialam badanie obciążenia glukoza, wynik na czczo 95, po 2 godzinach 150. Glukometr w domu mam bo tata jet cukrzykiem, zaczynam pomiary. Boję się co zadecyduje lekarz:baffled:. Paulineczka dodajesz mi otuchy, może i u mnie będzie dobrze.
 
Paulineczka, moje też odwrócone są pośladkowo i też będę się modlić, aby tak zostały. W pojedynczej ciąży wolałabym SN, ale w tym wypadku nie będę ryzykować życiem własnych dzieci, nie ma takiej opcji. Wiadomo, że cc to operacja i większa ingerencja w organizm, ale tu chodzi o zdrowie naszych maleństw i nikt nie może za nas decydować. Aczkolwiek wiadomo, że gdybyś miała wpisaną cesarkę czułabyś się spokojniejsza.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry