Dziewczyny trzymam za Was wszystkie kciuki, za Wasze malenstwa takze. Wiem, ze bedzie dobrze, bo przeciez inaczej byc nie moze.
U mnie niestety nienajlepiej. Nerwica daje o sobie potwornie znac. Lekow niestety brac nie moge. Nie mam sily wstawac z lozka, jesc, funkcjonowac. Dobija mnie tez mysl, ze wlasciwie nie wiem co ze mna bedzie. Jeden lekarz mowi tak, inny tak. Chyba potrzebowalabym opinii trzeiego, aby potwierdzil, ktoras z poprzednich dwoch. Mam sie nie denerwowac a mnie sie po prostu chce wyc. Maz wyjechal do pracy, wroci za 12 dni. Nie wiem jak sobie poradze bez niego przez ten czas. Przy nim staram sie byc dzielna, zgrywam sie, ze dam sobie rade, robie z siebie samowystarczalna i to wszystko po to zeby go nie stresowac, bo wiem jak mu ciezko wyjezdzac.