reklama

Ciąża bliźniacza

Mimula uwierz, że będzie wszystko dobrze :) Będę trzymać kciuki :) u mnie było tak, że o ciąży się dowiedziałam w prawie drugim miesiącu, dokładnie był to 6 tydzień i 5 dzień- jeden pecherzyk. Brzuch mi jakoś szybko się zaokrąglał, więc w 9 tygodniu poszłam ponownie na usg- wtedy ukazało się nasze drugie dzieciątko, uwierz mi to był mega szok, bo maluchy już bardziej przypominały rosnącego człowieka :) ciąża jednokosmówkowa dwuowodniowa- musiałam wszystko wiedzieć, więc info szukałam w necie. No i stres...radość i stres, przed każdym USG stres. Ale mój mąż mnie ochrzanił, moi rodzice też- oni powiedzieli, że musi być dobrze i tyle. Dzięki nim przestałam się tak nadmiernie martwić. Ruchy czułam od 14 tygodnia, więc wcześnie, potem coraz mocniej i mocniej i częściej. Moje dziewczynki ciągle przypominają o swojej obecności, często boleśnie trenując pilates ;) ale ten ból kocham. Życzę wszystkim podwójnym mamusiom, żeby jak najwcześniej poczuła ruchy swoich Kochanych maleństw i żeby każda z ciąż przebiegła bez komplikacji, dzieci nigdy nie powinny cierpieć i mamusie też. Dziewczyny wiara czyni cuda, więc proszę Was- wierzcie, że będzie wszystko dobrze.

Madzia jak się leży w Orłowskim? Jak się czujesz? Ciekawa jestem jak moje małe wyglądają :) Liczę, że będą do mnie podobne, bo mój mąż ma dziecko do siebie podobne ;) Nasz syn jest kopią tatusia :) może będę miała dwie kopie samej siebie :) Mój mąż by oszalał ze szczęścia :)


Powiem Wam, że tylko jedna rzecz w ciąży mi przeszkadza- ból jelit. Po każdym jedzeniu mnie boli i to bardzo. Wiem czemu, bo przed ciążą udało się u mnie zdiagnozować zespół jelita drażliwego, nie życzę nikomu. Gdybym mogła to bym nic nie jadła, bo jedzenie kojarzy mi się z ciągłym bólem brzucha. A kruszynki utrudniają sprawę, bo solidnie uciskają i jest gorzej, ale dla Nich zniosę każdy ból.

Ale się rozpisałam ;)

Co do wyprawki to mam wszystko, prawie ;) brak nam podgrzewacza...Ale się ogarnie ;)

Magda a co wzięłaś dla dziewczynek do ubrania na wyjście ze szpitala? Bo podobno ma być zimno..brać kombinezony?
 
reklama
Mi mąż rzeczy na wyjście przywiezie dopiero jak będziemy wychodzić bo nie chciałam tego targac ze sobą. Pamiętam że Julke ubieralam na wyjscie w kombinezon i to był błąd bo w samochodzie się gotowala , lepiej ubrać chłodniej i opatulic ciepłym kocem w nosidelku
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry