Sylka, ja miałam męża przez 4 tygodnie po porodzie. Bardzo mi pomagał. Wstawal do nich w nocy, przebieral i podawał mi do karmienia. Później, gdy przestałam karmić to tylko on Wstawal do nich w nocy, bo pracował za granicą i gdy przyjeżdżał na tydzień to dawał mi.odpocząć. Aczkolwiek na własnym przykladzie mogę Ci powiedzieć, proś o pomoc. U mnie obie babcie też pracują, ale na teściowa mogę liczyć. Ja byłam taka odważna i chciałam wszystko sama robić, mam też 7 letnia córkę. Nikogo nie prosiłam o pomoc. Skończyło się na silnej depresji, lezeniu w łóżku i niechęci do własnych dzieci. Nie mogłam na nich patrzeć. Wylam z bólu, bo dusza mnie bolała. Do dzisiaj lecze się u psychiatry.