Cześć dziewczyny, witam się z wami bardzo zimowo:-)
Ja też tak mówiłam, że byle tylko wytrwać do 34 tc to będzie dobrze. teraz jestem w 35 tc i bardzo bym chciała wytrzymać do 37 tc bo to już chyba bardzo bezpieczny czas dla maluszków tym bardziej, że nie miałam podanych sterydów na rozwój płucek. W sobotę byłam w szpitalu na ktg, z maluszkami wszystko ok, gorzej z moimi skurczami. Były dość częste i silne, położna powiedziała, że nie wierzy bym wytrzymała jeszcze 2 tyg a ja tak bardzo bym chciała. Lekarz zaaplikował mi fenoterol i isoptin, tak więc biorę te leki od niedzieli i skurcze są chyba rzadsze.
Pozdrawiam wszystkie trójpaczki i życzę miłego zimowego dnia:-).
Ja też tak mówiłam, że byle tylko wytrwać do 34 tc to będzie dobrze. teraz jestem w 35 tc i bardzo bym chciała wytrzymać do 37 tc bo to już chyba bardzo bezpieczny czas dla maluszków tym bardziej, że nie miałam podanych sterydów na rozwój płucek. W sobotę byłam w szpitalu na ktg, z maluszkami wszystko ok, gorzej z moimi skurczami. Były dość częste i silne, położna powiedziała, że nie wierzy bym wytrzymała jeszcze 2 tyg a ja tak bardzo bym chciała. Lekarz zaaplikował mi fenoterol i isoptin, tak więc biorę te leki od niedzieli i skurcze są chyba rzadsze.
Pozdrawiam wszystkie trójpaczki i życzę miłego zimowego dnia:-).

pierwsza była jak były malutkie (potem już się do niej nie zmiesciły), w zeszłym roku taki domek drewniany (to było im za zimno, bo za duża powierzchnia - efekt spały w domu), teraz taką w sam raz - to ja wymiękłam. Ale muszę Ci powiedzieć, że dziś w nocy spały w domu jak niemowlaki, nawet nie drgnęły...