reklama

Ciąża bliźniacza

Moja mama będzie tydzień dwa i dalej sama:szok:

Dzisiaj narobiłam paniki bo troszke mi się brzuszek stawiał ale nic nie bolało ,łyknęłam no-spe poleżałam cały dzień i wszystko ok.
Wizyta 10 grudnia achh

Trzymajcie się dziewczyny w komplecie jak najdłużej!!!!:tak:
 
reklama
Witam,
U mnie wszystko ok, maluchy spokojne, sama jakoś daję radę.

rainmanka fajnie, że tak razem możecie z mężem posiedzieć. Mój też mówił, że mógłby tak siedzieć i siedzieć w domu, tylko ktoś musi na to wszystko zarobić. Szkoda, że pieniądze nie spadają z nieba...
 
Witam się z rana zimową porą:-).
Cafe czy ty naprawdę piszesz o tym piątku 3 grudnia:szok:. Jestem w szoku, że tak szybko. jesteśmy prawie na tym samym etapie ciąży a mój gin każe mi wytrzymać do 20 grudnia choć szyjki już nie ma, skurcze bardzo częste a maluszki duże. Nie wiem co o tym myśleć.
rainmanka podziwiam cię, że przy maluszkach jeszcze znajdujesz czas by do nas zajrzeć i coś poradzić. Piszesz, że twoje skarby to kruszynki były. Ile ważyły po urodzeniu bo jakoś nie pamiętam i w którym tc rodziłaś.
 
Oj szkoda że nie spadają.
Mój mąż siedzi ze mną bo akurat stracił pracę więc wszystko ma plusy i minusy.

Cafe co do mleka to u nas teraz jedno mleko (350g) wystarcza na ok 1,5 dnia ale to zalezy jaki w dany dzień maja apetyt. :)

Kasik znajduje czas bo jak one śpią to muszę troche odreagować więc wchodze na forum :) pranie robię na bieżąco więc duzo nie ma bo póki co mają po kilka pasujących ubranek które na okragło sa ubierane :)
Mąż pomaga nie tylko przy dzieciach ale i w domu więc przy w miare równym podziale pracy jest czas na komputer i inne rzeczy :)
Najgorsze dla mnie sa noce ale wszystko da się przeżyć i każdy ich nawet mimowolny jeszcze uśmiech rekompensuje wszystkie trudy.

Moje po urodzeniu wazyły 2150 i 2550. Jutro idziemy na kontrole to zobaczymy jak przybrały bo na ostatniej wizycie Misia ładnie przybierała a Przemcio coś nie bardzo. Ale teraz powinno być dobrze bo ładnie już je. A urodziły się w skończonym 37tc.

trzymajcie się dziewczynki jak najdłużej w trójpaczkach :)
 
kasik wiesz co,u mnie to wszsytko jakies pogibane
w pierwszej ciazy tez tak mialam
urodzilam olka na poczatku 37 tygodnia,donoszonego,ponad 4 kilo...cos z terminem bylo nie teges
i teraz gin mowil,ze juz w zeszlym tygodniu moglby zakonczyc ciaze ale wolalam jeszcze sie pokulac do 36 tygodnia

poza tym ciagle slysze,ze jeszcze musze pomyslec o sobie-nie mam pojecia o co do konca chodzi,bo lekarz nie chce mnie pewnie straszyc

rozmawialam z polozna,powiedziala,ze mam z czystym sumieniem zaufac lekarzowi i tak zrobie

a tak w ogole to akurat lekarze,z ktorymi mialam kontakt uwazaja,ze ciaza blizniacza na etapie 36 tygodnia to ciaza donoszona

to tyle

troche sie tlumacze sama przed soba:)

na 16 ide do gina
napisze wieczorkiem co i jak
 
rainmanka jeszczejakiś czas temu lekarz był pewny parki, a od połowy listopada jest pewny tylko chłopczyka, drugie dziecko ułożone jest w taki sposob że nie można go podejrzeć. Ale szczerze mówiąc ja ciągle wierzę w parkę, choć najwazniejsze żeby były zdrowe.
 
cześć dziewczyny ;-)

Monia, Rainmanka naprawdę podnosicie nas - nierozpakowane - na duchu, że można dać radę, wiec my też damy :tak: Fajnie, że Wasi mężowie pomagają, bo to i wsparcie dla matki, ale przede wszystkim więź z dzieciakami... wiem po koleżankach (ciąże pojedyncze), że nie wszyscy tatusiowie są chętni do pomocy... A moja koleżanka miała tyle pomocy (teściowa, matka, rodzeństwo) przy swoich bliźniakach, że teraz mężuś nawet palcem nie ruszy :szok:
Wiadomo gdyby pieniądze z nieba spadały byłoby dużo łatwiej!!!

Cafe trzymam kciuki za piątek, na pewno wszystko pójdzie gładko i nawet nie obejżysz się a bedziesz już z maluchami w domu!

Kasik Ty spróbuj wytrzymać jeszcze trochę :) ale fakt jest taki, że większość lekarzy uważa, że 36 tc bliźniaczej, to ciąża donoszona :) u mnie 36 tc wypada w pierwszym tygodniu stycznia, wiec trzymam do stycznia... Tylko wiecie w taką pogodę jak teraz, to chciałoby się, żeby nie było jakiś niespodzianek np. z dojazdem do szpitala... Kasik Ty masz blisko do szpitala? Daj znać co powie gin...

Poziomki nie stresuj się stającym brzuszkiem, dobrze, że wzięłaś nospę i poleżałaś, ale najważniejszy spokój. Jak bylam w szpitalu, to były ze mną w pokoju 2 dziewczyny, kt. w nocy zrobiły taką panikę ze skurczami... lekarze tłumaczyli, że jak nie są regularne i raz na jakiś czas, to jest to normalne - macica musi się rozciągać :) Najgorsze są regularne, kt. trwają przez dłuższy okres czasu. Nie wiem czy wiesz, ale jak brzuszek się stawia to nie można go dotykać ani masować, bo to wzmaga skurcze - tak mówili lekarze i pielęgniarki...

Trzymajcie się ciepło :)
 
rainmanka jeszczejakiś czas temu lekarz był pewny parki, a od połowy listopada jest pewny tylko chłopczyka, drugie dziecko ułożone jest w taki sposob że nie można go podejrzeć. Ale szczerze mówiąc ja ciągle wierzę w parkę, choć najwazniejsze żeby były zdrowe.

To masz tak jak ja miałam że do końca nie wiedziałam jakiej płci będzie drugie dziecko. Chłopczyk u mnie ładnie się pokazał a drugie nie chciało. Dopiero podczas porodu dowiedziałam sie że mam parkę :)

Tak jak u mnie lekarze uznają że któryś tam tydzień to ciąża donoszona. Jak ja byłam w szpitalu to właściwie gdyby nie zatrucie to czekałabym az zacznie sie poród a on nie chciał się zaczynać. Na wszelki wypadek dostałam zastrzyli na rozwój płuc u małych.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry