reklama

Ciąża bliźniacza

witam wieczorną porą:-).
poziomki ja się nie boję porodu siłami natury bo Olę też tak rodziłam i dałam radę choć lekarz mówił, że poród do lekkich nie należał. Boję się tylko o maluszki, żeby z nimi było wszystko ok. Wydaje mi się, że one przy cc mniej się namęczą.
 
reklama
Poziomki- o kurcze widzę ze dopadło Cie tak jak i mnie. Ja teraz jestem już w fazie końcowej leczenia. Nie kicham, katar zasycha lepiej w nosie, wrócił trochę smak i zapach a i nie kaszle prawie wogóle:) No ale jeszcze nie można sobie odpuścić trzeba się doleczyć do końca- tego tez i Tobie życzę- zdrowiej nam:)
 
witam wieczorną porą:-).
poziomki ja się nie boję porodu siłami natury bo Olę też tak rodziłam i dałam radę choć lekarz mówił, że poród do lekkich nie należał. Boję się tylko o maluszki, żeby z nimi było wszystko ok. Wydaje mi się, że one przy cc mniej się namęczą.

I tu zdania są podzielone mój gin uważa że sn jest lepsze, a Twój coś sugerował??
Ja tez się nie boje sn i nawet licze na taki poród ale zzo chce ze względu na ew cc które może wyskoczyć w trakcie sn i za żadne skarby nie chce być usypiana bo tego się potwornie boje.
Do porodu sn trzeba być mocno przygotowanym szczególnie przy bliźniakach ale wiadomo czym się kończy ciąża:-D Podobno bliźniaki rodzą się szybciej a poza tym są mniejsze od dzieci z pojedyńczej ciąży. Hahah na szczęście bo gdybym musiała urodzić 2x4400 to...:eek:

Szkoda że nie można tak po prostu stwierdzić co jest lepsze i kropka:-(

Milutek i Ty zdrowiej szybciutko i pozdrów ode mnie marcjanki bo ja ostatnio nie nadążam:-(
 
Ostatnia edycja:
I tu zdania są podzielone mój gin uważa że sn jest lepsze, a Twój coś sugerował??
Ja tez się nie boje sn i nawet licze na taki poród ale zzo chce ze względu na ew cc które może wyskoczyć w trakcie sn i za żadne skarby nie chce być usypiana bo tego się potwornie boje.
Do porodu sn trzeba być mocno przygotowanym szczególnie przy bliźniakach ale wiadomo czym się kończy ciąża:-D Podobno bliźniaki rodzą się szybciej a poza tym są mniejsze od dzieci z pojedyńczej ciąży. Hahah na szczęście bo gdybym musiała urodzić 2x4400 to...:eek:

Szkoda że nie można tak po prostu stwierdzić co jest lepsze i kropka:-(

Milutek i Ty zdrowiej szybciutko i pozdrów ode mnie marcjanki bo ja ostatnio nie nadążam:-(

poziomki a jak jednak będą takie 4 kilowce jak mój?
U mnie dr powiedział, że i tak bym go nie urodziła, za wielki. Porównując już teraz na zimno sn i cc, które dane mi było doświadczyć to wolę cc. No ale każdy organizm inaczej odczuwa, każdy poród jest inny (chociaż u mnie położne twierdziły przy sn, że mi szybko i sprawnie poszło)

Życzę zdrowia wszystkim zakatarzonym...Dobrej nocki...Tak czekamy aż Nelcia się obudzi, aby ją wykąpać. On już obsłużony, w krainie mocnego snu. Dziś trochę ich plan dnia co do kąpieli się nadwyrężył, bo mąż później z pracy wrócił.
Ogólnie to muszę przyznać po raz kolejny, że mam bdb męża - odkąd dzieci się urodziły to wszystkie noce on dyżuruje, aż mi głupio. Pytam, że może chce się wyspać, ale on mówi, że będzie wstawał. Właśnie krzyk wielki się rozległ. Myślałam, że to ona, ale mąż mówi - nie to on. Lepiej zna ich płacz. Ja jeszcze nie odróżniam. Chociaż jego krzyk to i umarłego by podniósł.
Został przewinięty i miejmy nadzieję, że zaraz uśnie.
 
Monia pierwszą córe rodziłam 4 godziny z waga 3480 a drugą 2,5 godz 4400 więc i 2x 4000 się przepchnie w miare rozsądnym czasie:-D:-D
Czuwanie nad maluchami dla Twojego męża jest przyjemnością i tatową dumą dlatego go to nie męczy;-)
 
Monia wyrazy podziwu dla Twojego męża bo ja mimo że bardzo kocham swoje dzieci i uwielbiam z nimi być to nie czerpię przyjemności z tego nocnego wstawania gdy co się położe juz wstawanie bo głodne, bo płaczą itd... potem przez dzień nie odeśpię bo warunków nie ma i tak nawarstwia sie zmęczenie.
 
Jednak przespanie nocy dużo daje. Nie rozumiem tylko mojego organizmu, bo mimo, że mogę spać to nie udaje mi się przespać dłużej niż 6godzin i koniec. Pewnie to instynkt macierzyński mnie budzi...
 
poziomki - to rzeczywiście super szybko rodziłaś:) trzymam kciuki i za ten poród :)

monia - męża pozazdrościć:) mi to bardzo dużo daje, jak mogę noc spać a nie wstawać - dużo lepsza następnego dnia jestem...
wczoraj sie wybitnie nie wyspałam, to mało nie rozszarpałam krzyczącego Krzysia :( ...
ale - nawet jak mamy umowę, że to M wstaje - to ja się budzę, bo słyszę każdy lekki nawet płacz.. no chyba, że jestem meeeeeeeeeega zmęczona..

a dziś idę na usg... aaa.. stresuję się troszkę ale i cieszę ogromnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry