Witaj Ewylynka ja zaszłam w ciąże jak miałam 19 lat znałam się z moim mężem pół roku,ale chcialiśmy dziecka.
Wiedziałam,że zawiodę rodziców:-( bo zawsze mi powtarzali studia,studia,studia.Może dlatego,że byłam oczkiem w głowie tatusia;-)
Ale strawili to jakoś teraz to jest tylko i wyłącznie wnusia i wnusia.:-)
Udało mi się zdać mature wybieram się na studia i do pracy dzięki mojemu kochanemu mężowi udało mi się osiągnąc to wszytsko,tyle że jest on dojrzałym mężczyzną ponieważ jest 10 lat starszy ale na to nie ma reguły

A co do problemów z partnerem ja w ciąży 20 razy odchodziłam od mojego męża,przeżywał on katusze przeze mnie(tak działały na mnie hormony

)powtarzałam,że go nie kocham,nie chcę go,znajdę innego tatusia dla mojego dziecka byłam nie do zniesienia

ale przetrwał to i dziękuję mu za to z całego serca.
Uważam,że powinniście usiąść i spokojnie porozmawiać,w kim będziesz miała oparcie jak nie w partnerze??Nie ważne są koleżanki bo gdy ich naprawę potzrebujesz to ich nie ma,najważniejsze abyś miała doskonały kontakt z partnerem,wiadomo zdażają się kłótnie,sprzeczki itd ale gdyby nie to związki byłyby nudne;-)
Najważniejsza jest szczera rozmowa.
Ja byłam okropnie przerażona dzieckiem myślałam na początku"Boże przecież ja mam dopiero 19 lat,tyle życia przede mną,studia itd"ale gdy Paulinka przyszła na świat mam w sobie jeszcze więcej siły niż przedtem,wiem że wszystko co robię jest dla niej,wydoroślałam ,wiele rzeczy zrozumiałam i jak myślałam świat się wcale nie zawalił

jest lepiej niż było

i chodzimy z mężem na imprezy,mogę skończyć studia a moja córcia daje mi jeszcze więcej siły.
Na początku byłam wyczerpana i zdezorientowana ale zawsze tak jest. od początku mieszkaliśmy z mężem sami i przetrwaliśmy wszystko kolki(choć kończyły się i naszym płaczek)przeziębienia,wszyscy mówią,że powidziwiają nas za to ..ale co tu podziwiać??to nasze dziecko staliśmy się rodzicami,jesteśmy odpowiedzialni za czyjeś życie,więc jakby to było gdyby tą odpowiedzialność miałaby przejąc np moja mama??gdyby wszystko robiłą za nas??sami musieliśmy nauczyć się opiekować swoim dzieckiem,choć wszystko przychodziło samo,sama wiedziałm co jej dolega(a nie rozkładałam rąk jak niektóre mamusie które mieszkały z rodzicami,a swoje dziecko miały tylko do karmienia!)zobaczysz nie ma się czego bać naprawdę.To jest najcudowniejszy moment w życiu kobiety zostać matką:-)
Pozdrawiam Cię cieplutko i zobaczysz wszystko się ułoży:-)
P.S.Przepraszam za to wypracowanie,nie wiem czy dodałam Ci otuchy ale ja też byłam przerażona!