reklama

Ciąża po 40

Witam,
Klaczku chcialabym zobaczyc efekt koncowy wystroju wnetrza Twojego domku:-) W ogole chcialabym domek zobaczyc :-)

Mi chyba troche kregoslup siadl po ciazy i porodzie, jedna lopatka boli mnie tak ze wyc mi sie chce, szczegoilnie wieczorem. Noga dretwieje kilka razy dziennie i czesto w nocy noga jedna lub druga mnie boli...narazie czekam ale nie wiem co dalej. Kuzwa ruszyc sie nie moge przez ta lopatke, boli jakby mi tam cos ktos wkrecal z pieczeniem wlacznie..

Azula podobienstwo moze jakies jest, ja sie nie znam;-) Amelka slodka a czemu taka swiecaca? ;-) czy to efekt zdjecia?
 
reklama
hełoł
Azula Amelka bardzo jest podobna do brata :-)
Flo - niestety ale prowizorki sa trwałe :-) na starym mieskzaniu na etapie wprowadzania się wstawiłam stary kuchenny słupek ... żeby graty łązienkowe schować i potem była szafa w łązience zrobiona a słupek stał :-) dopiero przy przeprowadzce słupek wylądował w piwnicy naszego obecnego mieskzania - bo takie było jego przeznaczenie :-D ale mamy nadal brak szafki w łazience, zabudowy liczników :-D prowizorycznie NIC nie stoi tylko straszy dziura :-D
Wg mnie bardzo dobrze że przepajasz Maksa w takie upały. Moja pediatra twierdzi, że moda moda ale trzeba obserwować dziecko i w upały uzupełniać mu płyny.
Majuska idź do lekarza z Paćką, a może ona jest zwyczajnie głodna ? Może faktycznie jej te zębole idą, może jej się nudzi ? Ale współczuje Ci bo oprócz wkurzenia mnie dobija bezsilność.
Basiu nie mam w rodzinnej wersji Adama Słodowego ale patrząc na znajome małżeństwo mej matki to ... to błogosławieństwo i przekleństwo :-D Pamietam jak pani R. wyjechała do rodziny, sanatorium ... nie było jej nieco i jej pan mąż zrobił sobie taki malusi warsztacik, problem w tym, że ona biedna kobieta skręciła nogę a że były tolata 80-te także komórek zero a normalny telefon rzadko to wróciła do domu karetką... Na widok TEGO oraz w zwiazku z brakiem miejsca do spania, bo pan R. spał na materacu pod stołem i nawet chciał odstąpić swej żonie tę miejscówkę ale z niezrozumiałych powodów - jemu oczywiście - jego anioł zagroził pozwem rozwodowym :-D i ostentacyjnie opuścił mieszkanie spędzajac noc u sąsiadów :-D Faktem, że pan R. robił cuda i cudeńka.
A chciałam donieść, że Młody jakoś zaczął jeść ... może truydno to nazwać normalnie ale bywa głodny i dziś przed snem wciągnął mlego na 180 wody + kaszka :-) Majuska szukaj jakiegoś żłoba dla Paćki czy jakiegoś kółka niemowlaka ? może to będzie rozwiązanie problemów. Kilka godzin dziennie, Ty odpoczniesz a i ona się zajmie :-)
 
Ollena ja ją dość gęsto traktuję oliwką dwa razy dziennie no i może trochę efekt zdjęcia.Kłaczku fakt często dawaj foty ja lubię podglądać ciekawe rozwiązania potem pokazuję mojemu i całkiem ciekawie u nas się robi on majsterklepka ja też coś tam powymyślam mniej zrobię(zwłaszcza teraz ) ale pomysły mam:tak:;-).No choćby tylko wspomniałam o piaskownicy i już jest Więc Kłaczku proszę się nie ukrywać i demonstrować:-).Majuska współczuję przeżyć z Paćką to przykre gdy dziecko płacze,a człowiek nie wie jak mu pomóc:no::-(.Flo ja też Amelce w upały daję herbatkę choć wolałabym cyca ale mleko jest jednak o wiele gęstsze ,a dziecku czasem się nie chce jeść ,a jedynie pić.Misia mój to wsio prawie zrobi ale po lutowych mrozach z zamarzniętą rurą mam brak płytki w łazience :wściekła/y: zakrywa tą wyrwę siatka żaba na zabawki do kąpieli dla Amelki(tymczasem nieużywana.W sklepie nie da się tej płytki dokupić i kto wie jak ta prowizorka jeszcze długo zostanie.
)
 
Misia ona nie głodna,pcham w nią co wlezie i ile wlezie, żeby głód wykluczyć, w nocy tylko cycujemy, ale na noc wpiernicza ze 140 kaszki na mleku ( dziś to była manna ) + cycem poprawi na deser, często już odwraca głowe i nie chce, rano jak wstaniemy to jej robie 150 ml mm, wypija prawie całość, potem zupa 190 gram, potem owoce jakieś, flipsy i wafle ryżowe oraz cyc do woli nie ma bata nie jest głodna, ahe i pićko teraz cały czas podaję też, popołudnie miałam znów tragiczne i odmóżdżające. Drze sie jakopętana jeżeli jest zostawiona sama, jak przychodze i biorę na kolana to milknie i zaczyna po chwili gaworzyć, a nawet śmiać, więc to chodzi po prostu o towarzystwo, na spacerach a i owszem jest całkiem grzeczna , no ale spaceruj sobie na 35 stopniowym upale, basen ją cokolwiek zajmie, ewentualnie oglądanie książeczek, nie ma szans zostawic jej samej i pójśc np. na kibel czy umyć zęby jest ryk nie z tej ziemi. Po południu juz myślałam, że się wykończe i zapodałam jej ten viburcol, darła się jeszcze i darła , w końcu zapięłam ja sobie w fotelik samochodowy na stelażu i wzięłam do kuchni, musiałam tam troche posprzątać po całym dniu bo nie dało rady wcześniej nic zrobić, i patrze nagle a ona śpi, to była 18, więc zrobiłam jej szybko kaszkę, nalałam wody do wanny ( musiałam ją przepłukać, bo cała spocona była po tym darciu i upale ) i wykapałamją na śpiocha, coś tam kwękała, ale poszło, potem dobiłam tą kaszką i zasnęła, obudziła sie po pół godzinie z rykiem oczywiście więc dobiłam cycem i na razie śpi....powiem wam, że jest kosmos, a ja mam totalnie dość.
Wg mnie to jest ten zasrany kryzys 8 miesiąca + upał + ewentualnie będące w połowie dziąsła górne jedynki. Paćka zawsze dawała czadu w okresach przewidzianych na kryzysy, po szczepieniach miałam sajgon, więc ona podatna na to wszystko jest. Zobaczę nockę, jak będzie tragiczna to podjadę do pediatry jutro, jak spokojniejsza tzn., że może te czopki coś warte...wcześniej mi ją uśpiło po podaniu, tyle, że to może być zbieg okoliczności...
Misia ze względu na to, że kasa nam potrzebna na dom, a ja biorę 3 miechy wychowawczego tniemy koszty i szkoda mi na żłoba, a chętnie bym sie wrzaskuna pozbyła:tak:

Kłaczku TY rustykalno - kwiatowo- wsiowa , a ja minimalistycznie - sterylna :-D , jak najmniej rzeczy na których się zbiera syf, meble i płytki na których nie widać syfu i szafy, które się zasuwa i nie widac burdelu , na środku wygodna sofa - tyle:-D nie lubię gromadzić klamotów, wypierniczam wszystko jak leci, staremu już tyle rzeczy wywaliłam, że hej, on nawet nie wie ile i co ciekawe, że nigdy o żadną z nich nie zapytał:-D
 
Dziewczyny czy według was warto zainwestować w taki basen najpierw na piłeczki tzw suchy ,a latem go dodatkowo wykorzystać jako brodzik?.To trzeba kupić nowe z dwóch powodów używane (nie wiadomo po kim i zbyt dużo trzeba by dezynfekować i po drugie może być już słaby materiał.
 
Azula oliwka bym nie smarowala w takie upaly, w tym dziecko jeszcze bardziej sie poci :( Ja niczym teraz mlodej nie smaruje, po kapieli nawet mam opory bo tymbardziej mokra sie robi.
Basen kupuj, w zimie na kulki a pozniej bedzie na wode. Ja kulek nie mialam bo za duze burdello by bylo ale na lato jak najbardziej;-))) Ja juz Mie moczylam w baseniku:-)

Majuska wspolczuje Packowych humorkow:( oby jej szybko przeszlo bo wierze, ze jestes na skraju wytrzymania...

Zapomnialam Wam napisac ze Micka ma naokolo zrenic braz wiec jest szansa na moje oczy ;-D
 
Azula szczerze to sie nie interesowałam tym. Aktualnie ze względy na kapiel Kuby w dużej wannie szukam osłony na baterie bo Kubutek jest nader ruchliwym dzieckiem ... i w końcu znalazłam - żółta kaczka albo niebieski wieloryb za 54 zł ... wczesniej znalazłam np wibratory z bateriami,:szok: nakładki z bateriami ... masakra . Jakbym miała miejsce czyli dom + ogródek to pewno bym kupiła zwłaszcza jesli uzywałąbym tego przez kilka sezonów.
Majuska rozumiem cięcie kosztów ale TY oszalejesz jak tak dalej pójdzie :-( nie mówie codziennie ale chociaż raz - dwa w tygodniu jakaś uczennica, studentka :-( a z tego co piszesz to ewidentnie Paćka się nudzi ... Młody tez uprawia terroryzm - po traumie z tzw opiekunką i zasypianiem odstawia cyrk ... najedzony, opity w końcu 3-5-7 i zadziałało. Jak teoria głosi jeśli po tym czasie dziecko nadal wyje tzn że coś mu jest, jeśli nie wyje to terror ... dziś był terror choć słuchanie płaczu przez prawie 15 minut mnie dobiło ... nie wiem jak owa zła kobieta wytrzymała ryk ponad godzinny bo ten jego dzisiejszy był lajtowy.
Kuba potrafi się soba zająć ok 30 minut (to max ale wystarczy mu podrzucić coś nowego i zabawa od nowa) - uwielbia postukiwanie klockami, kubeczkami. Kup nawet jednorazowe i wrzuć jej flipsy, ryż preparowany - będzie rozsypywać, wkładać, zjadać może będziesz miała chwile bez syreny.
aa Azula sprawdź kremik Ziajka - ma filtr nr 6 bo Ollena ma racje - oliwka na taki skwar to nie jest chyba za dobry pomysł.
 
Ostatnia edycja:
misia Paćka jest zainteresowana jedynie wstawaniem i najlepiej, żeby oparciem były moje nogi, wypróbuje ten ryz preparowany, dzieki za pomysł :tak:
misia 15 ryku minut to dla mnie pikuś już:no: 3-5- 7 do tej pory sporadycznie wykorzystywałam i działało, ale ja cała zlana potem byłam, nie nawidze tego:no:
 
no Młodziak też chętnie wstaje i najchętniej o mej nodze, chętnie stoi i chętnie klaszcze oparty oczywiście o me nogi ... jak był mniejszy to wędrował ze mną w bujaku do łazienki, kuchni itd. ... opowiadałam co robie i sobie siedział "rozmawiając" ze mną a teraz :no: próbuje się wydostać z bujaka, jakbym takie figury wykonywała na nim to rehabilitacja długotrwała, oczywiście samo info, że kroje to za mało - fajnie by było pokroić ze mną albo chociaż sprawdzić co kroję itd. ... do tego etolka :baffled: ja też nie lubie ale jest skuteczne to 3-5-7.
 
reklama
Misia - nikt nie wie tyle co ja o wiecznej trwałości prowizorek. Obecnie mieszkam w domu który w połowie reprezentuje całkowicie mi obcą estetykę pozostałą po byłej żonie mojego męża, a w drugiej połowie prowizorkę. A, i jest jeszcze zwalona u nas rupieciarnia ze zlikwidowanego mieszkania teściowej - nic nie wolno wyrzucić, bo teściowa dostaje palpitacji. Nie tracę nadziei, że coś z tym wreszcie zrobię. Estetyka zen mi odpowiada, ale wiem, że to nie dla mnie - zawsze obrastam rupieciami, a mąż jest zaciekłym kolekcjonerem.
Majuska - w tym kryzysie Paćkowym najstraszniejsze jest to, że zostałaś sama akurat w najmniej odpowiednim momencie. Trzymaj się jakoś, kryzys ósmego miesiąca minie, zęby w końcu wyrosną... Współczuję bardzo. A może zamiast żłoba spóła z jakąś mamuśką mającą dzieco w podobnym wieku, żeby bachory skomasować i opiekować się wymiennie ?
Ollena - jak pławiłaś Mićkę?
Azula - no podobne dzieci, podobne. A tego, że jednego dnia wymyślasz piaskownicę, a drugiego masz to zazdroszczę! Ja w zeszłym roku wykopałam dół na basen dla psów, zrobiłam podsypkę z piachu, ubiłam, zrobiłam zbrojenie - a potem już nic nie zrobiłam, bo byłam w ciąży i do dziś czekam, aż pan mąż zrobi wylewkę...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry