Aniu no co najwyżej może jakies zębole znowu, ale łapek do buzi nie pcha, nie ślini się, ja mam wrażenie , że to jest jakieś takie rozdrażnienie, że to coś związanego z nerwami, ze stanem psychicznym , może to takie chroniczne niewyspanie, no sama nie wiem...na brzuszek mi to nie wygląda, po wzięciu na ręce potrafi być spokojna, na spacerach jest spokojna ( jak tu spacerowac na 35 stopniach
) dziś wypróbuje ten viburcol, to ostatnia deska ratunku, pytałam wczoraj w aptece, jest bez recepty, jak nie pomoże to pojadę jutro do pediatry z nią, niech ją obejrzy. I jeszcze się rano ze starym pocięłam ostro, aj do doopy to wszystko..ide się położyć na chwile bo i ona wreszcie padła:-(
) dziś wypróbuje ten viburcol, to ostatnia deska ratunku, pytałam wczoraj w aptece, jest bez recepty, jak nie pomoże to pojadę jutro do pediatry z nią, niech ją obejrzy. I jeszcze się rano ze starym pocięłam ostro, aj do doopy to wszystko..ide się położyć na chwile bo i ona wreszcie padła:-(
Ja wiem ze piaskownica to jest to... No i faktycznie trzeba by pomyslec o wiekszej niz taka muszelka. Mysle ze Rajmund tez bedzie za.




