reklama

Ciąża po 40

Flo - Julka nie miała absolutnie żadnych objawów.

Co to z tym zen w domu ?

Właśnie jestem an etapie wyboru kolorów (teraz mam brzoskwinie i blady różowy) a chciałabym coś bardziej wytonowanego zamiast brzoskwini (moze to miód) a róż to i tak zostanie :)

Do tej pory zawsze kupowałam Dulux. Mam komody w kolorze sosny i ciemną kanapę ( brąz z kolorowymi poduchami (mleczna czekolada z beżem - kwiaty) i kombinuję aby cos moze pod kolor kanapy. Aha a stół ciemny , taki wpadający w bordo. Dywan jasny beż , bardzo jasny.

Lubię ciepłe kolory. Lubię motywy roślinne ,kwiatowe (np tulipany) i afrykańskie i uwielbiam amarantowy :)

Mam jazdę też na fototapety np uliczki włoskie :)
http://allegro.pl/fototapeta-fototapety-kamienne-uliczki-laminowana-i2425489973.html


Majuska - a filmik (wiem że smęcę) - normalnie się zachowuje bo wariuję od tego.?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Dziewczyny, normalnie jestem w szoku. NIe tylko nie dostalam kolejnej zjebki za wage malego, ale pani wrecz zachwycona ze chodzimy na basen, ze maly je warzywa i owoce i wyraznie ustaysfakcjonowana ze jej porady daly tak wspanialy efekt - Karol zjechal uprzejmie do 98 centyla wagowego. Wazy 10.400kg. Czyli przybral 60 pare dag w tym miesiacu. Pani nie bierze pod uwage ze on sie wiecej rusza - pelza, toczy sie, "rzuca tylkiem" i wali nogami w podloze.
 
kłaczek no to fajowo :) Karol wyciągnie te zbędne kilogramy jak tylko zacznie się bardziej ruszać. Sama widzę po Julce ze nie ma reguły. Je albo połowę tego co powinna a po 2 tygodniach nadrabia. 60 dkg na miesiąc to dobry wynik.

Dzisiaj wg podpowiedzi misi dałam Juli z Hippa ziemniaczka i dynią. wcinała. Zjadła 1/3 słoiczka. Byłam pewna ze nie będzie chciała mleka a po 30 minutach ryk i krzyk że "leee". I obaliła swoje 180 ml .
Spróbowałam tę dynię z ziemniaczkiem. Ależ to paskudztwo. Jak dobrze ze dziecko jeszcze nie wie ,ze to takie niedobre i niedoprawione :)
Widziałam śliwkę po 4 mies. Ciekawa jestem czy by można rzeczywiście już dać. Widziałam tez jakiś klei ryżowy po 4 mies. U nas taka dziwna pogoda. Upałów nie ma bo od kilku dni jest tak ok 23 stopni. Jednak coś takiego jest w powietrzu ze duszno i niekomfortowo. Teraz nareszcie po kilku dobrych dniach rozchmurzyło się niebo i wyszło słońce. Podejrzewam,że jutro i w kolejne dni będzie żar lał się z nieba. Cyba uciekniemy na plaże i tak się zastanawiam czy to rozsądne brać Julkę (oczywiście byłaby w namiocie takim rozkładanym).
Ludzi juz multum na plażach. W wodzie tłok az się chce tez popluskać. Od jakiego wieku można chlapać dziecko morską wodą ?

Hmm... Czy ja nie zadaję głupich pytań ?
 
Stwierdziłam dziś, że upał przygrzał mi resztki rozumu... wybrałam się PKS z Wandzią do Oławy celem nabycia mleka i złożenia wreszcie papierów o becikowe. Wanda w nosidełku bardzo ładnie zasnęła w autobusie. Ponieważ nasza wieś jest lekko zapadła, to autobus powrotny był dopiero za nieco ponad dwie godziny. Doszłam do wniosku, że akurat się zmieszczę między karmieniami a że było mi niewygodnie taszczyć torby, to wsadziłam portfel i komórkę w kieszonkę nosidła i pojechałyśmy. Sprawę w urzędzie załatwiałam dość długo, bo daleko od dwroca i jeszcze pomyliłam MOPS z GOPS, ale w końcu wyszłam stamtąd i ruszyłam kupując po drodze zapinkę do smoczka bo pluła i łapałam w powietrzu. Mleko nabyłam w rossmanie, który mieści się hali dworca PKS i usiadłam w cieniu na ławeczce, bo za 20 min miał być autobus. PKS nie przyjechał... Wanda zaczęła się drzeć głodna i spocona a ja w panice poleciałam do informacji. Otóż ten właśnie kurs w okresie wakacyjnym jest odwłoany, następny PKS godzina 13.40. Padłam z przerażenia dosłownie... taxi do domu to ponad 100 zł, za przeproszeniem nieco ciut drogo, sąsiad do którego mam telefon siedzi w pracy i po mnie nie przyjedzie, Robert we Wrocławiu :no: Kobieta z kasy popatrzyła na mnie i powiedziała, że mogę nakarmić Wandzię na jej zapleczu. Więc galopem z powrotem do rossmana po byle jaką butelkę, pani wodę nastawiła. Nakarmiłam małą, lekko się ochłodziłsmy i trzeba było wyjśc, bo przecież kobieta mogłaby mieć nieprzyjemności. Wróciłam po 5 godzinach do domu... Wandeczka czerwona i ugotowana, ja ledwo żywa ze zmęczenia. Dziecko od razu na golasa i się chłodziło, herbatka i delikatny powiew z wiatraka. Nic na szczęście jej się nie stało poza przegrzaniem i otarciem na rączce od nosidła, ale to jak na takie przeżycie żadna krzywda. W domu sobie dojadła i śpi teraz w miarę spokojnie, ale gorączki nie ma więc wszystko OK.
Nigdy więcej PKS!!!!
 
Zoyka, bo sloiczki sa bleee... No, niektore sa jako takie. Nie wiem na czym to polega, ale gotuje zupki Karolowi sama i one mimo braku przypraw sa calkiem jadalne. Kombinuje mieszanka warzyw i to ma jakis smak, a przede wszystkim nie jest wodniste. Bo w sloiczkach jakos tak sie czuje wode mimo dosc gestej konsystencji. Sa bez smaku.
O, rany.. Anka, Ty sie ciesz ze udalo Ci sie mala nakarmic! Ale cyrk... W sumie to jak na tryb awaryjny to i tak ladnie sie skonczylo.

Nas zalalo. Rajmund ma w pracy powodz na hali bo wywalilo studzienki i wala polmetrowe gejzery, a u nas wali wodospad po okienku nad drzwiami wejsciowymi. DAWNO juz mialy byc wymienione. Wystarczy ze jest mokro, zeby spuchly, a wtedy zeby je otworzyc lub zamknac to sie je z bara sciaga i to solidnie. W takim trybie pewnie szlag trafil cos nad oscieznica i jak deszcz zaczal splywac po murze... Mam w d... - to problem landlorda. Jego drzwi, jego wykladzina zalana, bylo mowione ze te drzwi to pasc, ze musimy sie buc z nimi zeby do domu wejsc.
 
Anko myślałaś o blondzie ?? :-p
najważniejsze, że ta przygoda się dobrze skończyła :-) a Ty masz przetarty szlak na zaplecze dworca pks.
Miałam podobną przygodę w mieście wówczas wojewódzkim pt. Radom. Pojechałyśmy z ma przyjaciółką do naszej przyjaciółki z Radomia. Ja miałam wówczas psa, poniewaz nie miał kto z nią wyjść na spacer wieć miałam wrócić późnym wieczorem. Me przyjaciółki na szczęście dla mnie odprowadziły mnie na pociąg i kiedy miał się ów pojawić a się nie pojawił to potuptałam do informacji. Okazało się, że mam bilet na pociąg który nie istnieje :-D gdyż ponieważ kursuje on tylko poniedziałek-piątek :-) fakt że kupując bilet powiedziałam pani o której chcę wracać nie skłonił jej do rzucenia choćby oczkiem na rozkład. Tak więc okazało się że z Radomia do swej prowincji mogę odjechać dopiero rano (był jeszcze pociąg widmo ale podziękowałam). Na dworcu nabyłam szczoteczkę do zębów i wróciłam do koleżanki :-) jakby mnie nie odprowadziły ... ech w dobie bez komórek, bankomatów na każdym rogu, centrum handlowego w każdej dzielnicy nie wiem co bym zrobiłą biedny miś.
Majuska - szarość z czerwienią lub fioletem śliwkowym ?
osobiście lubie sypialnie w lawendowych błękitach i szarościach. Sypialnia ma być do odpoczywania jednak. Ewentualnie limonka i śliwka ?
Ja lubię kolor. Mamy lawendowy błekit i szarość (nasza aktualna sypialnia). Kuchnia jest bazyliowo - paprykowa a saloon zółto - zielony. Nie wiem kto wymyśla te nazwy ale farby miały dośc dziwne nazwy :-D świeżość bazylii, ogniste chilli, mus gruszkowy, zieleń prowansji (nasz malarz uważał że ta świeżość to prowincji :baffled:) niebieski to morksa bryza czy bezchmurny poranek :-D siakoś tak, a ówczesny gabinet czyli ta szarość to ... UWAGA zwykły szary platynowy :-D siok że można tak zwyczajnie kolor nazwać.
A farby dekoral.
ja nie wyrzucam ksiażek, płyt i porcelany ale resztę wywalam :-D Moja matka kolekcjonuje wszystko, bo jej sie przyda, bo jeszcze czasy cieżkie nadejdą ... np. ostatnio (od)dała mi kombinezonik zimowy w kórym występowałam w sezonie zimowym 1967/1968 :baffled:
 
Ostatnia edycja:
Misiu wredna pipo, byłam blond kilka ładnych lat :-) Sugerujesz, że to pozostałości i naleciałości amoniaku? :))))
Dziecię me usnęło po kąpieli, oznak wyprawy brak czyli durna matka miała więcej szczęścia niż rozumu :))) a teraz matka siedzi z nogami w misce i moczy się jak kaczor w chłodnej wodzie :-D
Kłaczek powódź to paskudztwo - nie zniszczyło Wam podłogi? w sumi eto wszystko jedno skoro zaraz wyprowadzka, ale żeby landlord się nie czepiał o zniszczenia w domu...
 
To nie powodz - woda deszczowa splywajaca po murze na zewnatrz, "skrecila" w szpare i lala sie po drzwiach. No i wybilo studzienke pod wanna - lazienka plywa tez. Landlord moze nas w... pocalowac bo on jest zobowiazany do usuniecia takich usterek jak nieszczelne drzwi. DAWNO bylo mowione ze one sa da d... a nie do domu.
 
Ale macie przygody :szok:.Anka niestety tak bywa ja dzis z kolei mleko prosto od babki koleżance brać musiałam(miałyśmy się wybrać razem wieczorkiem) a ona z pracy szybciej się urwała ale autobus nie jechał ,a jej się but urwał i po syna dzwonić musiała bo na inny przystanek nie m,ogła dojść.Kłaczku taka studzienka i woda z muru to chyba nie bardzo ładnie pachną:no:.Obyś jak najszybciej swój własny domek zasiedliła ,a cudzą chatą się już wcale nie przejmuj:tak:Flo twój Maksiu o ile mnie pamięć nie myli młodszy od Amelki więc czemu on już był szczepiony? My dopiero 10-tego mamy iść na szczepienie.Bo niby dopiero po iluś tam może być dziecko szczepione.Ja już nic nie wiem i nawet nie wiem czy chcę wiedzieć:eek:.Byłam u ginki przepisała jakieś anty koncepcyjne dla karmiących(drogie 37 pln za opakowanie) naszczęście sama na dwóch receptach wypisała bym od razu za dużo wydać nie musiała.Po karmieniu próba wątrobowa i coś taniego mi da może wrócę do Rigewidonu.No i kazała sie zastanowić nad plastyką macicy(powiedzcie mi jak to zrobić ,a właściwie kiedy:eek:) przecież to operacja ,a po operacji raczej podnosić nie wolno( przez ile?) a Amelkę jeszcze jakiś czas przecież podnosić będę musiała .
 
reklama
Zoyka moja Patrycja robi nerwowe mostki ( podskakuje doopskiem ) kopie nogami , szczypie mnie po cyckach i się drze...jednocześnie...to co robi JUlka na tym filmiku to Pan Pikuś..no ma taką swoją jazdę , ale zapewne niegroźną, jeszcze nie jedna jazda Cie będzie wkurzać...wyloozuj!!!:-D

Laski moja córa wraca w środę Z IRL, praca którą niby miała mieć nagraną nie wypaliła, a żeby znaleźć nową to nie ma za bardzo czasu, więc wraca trochę powakacjować, natomiast syn sie pogodził z ojcem, ma pracę i póki co zostaje...no...będę mieć trochę pomocy przy Paćce.:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry