reklama

Ciąża po 40

uffff Majuska ... bo naprawdę Cię zabiorą do jakiegoś miejsca dla nerwowo i psychicznie chorych :-( co Wy tam macie koło Rzeszowa :-D
Zoyka przesadzasz :-) Normalnie się zachowuje, każde dziecko ma jakies natręctwo, u Młodego rządzi kanapa i drapania za uszkiem ... znaczy sam się drapie i kiwaczkuje jak nie może zasnać ... i jakoś musimy z tym żyć :-D
 
reklama
No dobra, może i przesadzam. To moje jedyne dziecko i się o nią boję.

Znalazłam taki Portal Profesjonalna porada lekarska w 1 godzinę - dziecko24.pl

Tam są darmowe porady Pediatry. Na mój opis sytuacji odpisał mi tak :
Nie widzę powodu do niepokoju - są to prawdopodobnie próby samodzielnego siadania,bowiem w 5-6 miesiącu dziecko powinno siedzieć.Proszę do rączki maluszka wkładać własne palce i delikatnie dziecko sadzać i kłaść kilka razy ,aby wzmocnić mięśnie brzucha.Jest to też świetna zabawa - maluch będzie zadowolony.

Ania - dobra jesteś. To nie PKS, po prostu zawsze bierz mleko i wodę :)Dobrze, że dobrze się skończyło.
 
Zoyka oczywiście,że się o Julkę martwisz .Uwierz jednak w to ,że to nie dlatego ,że to twoje jedyne dziecko gdybyś dzieci i kilkoro miała to o każde byś się martwiła.A co do tej rady to według mnie bardzo trafna.Mojego szwagra mały to musiał komuś palec do pępka wcisnąć by zasnąć.MNój Adaś to podrzucał pupą\,a śp Zbyszek to ja nie pamiętam by coś wydziwiał.Może nic nie robił ,a może ja nie zwróciłam uwagi nie wiem .
 
Witam się :-D
Coraz bardziej mi się moje dziecko podoba, dziś spała do 5.30 :-D W związku z tym zaczynam być regularnie wyspana i mogę normalnie żyć.
Azula nie wiem jak Ty masz ze szczepieniami, ale Wandzia miała 6 tygodni gdy dostała pierwsze i po kolejnych czterech następne. Teraz ma wyznaczone gdy skończy 4 miesiące. Maksiu wg tego kalendarza idzie prawidłowo a Amelka jakby nieco później.
Majuśka a nieco lepiej u Paćki? bo wczoraj chyba trochę mniej rozpaczałaś i może powolutku wszystko zaczyna wracać do normy... szkoda, że córka nie ma pracy ale Tobie pomoc się przyda boś umęczona okrutnie.
Zoyka dobrze, że jesteś uważna a skoro odpowiedź była taka a nie inna to teraz pomagaj Julce w nauce siadania i będziecie obydwie zachwycone :)))

U nas była straszna burza około 23 ale bardzo krótka. Ziemia się zatrzęsła, białe niebo, lunął deszcz i koniec... 30 minut i sobie gdzieś poszła. Biedny Tabi wmeldował mi się do łóżka ze strachu i cały czas go głaskałam po łbie. Poszedł gdy niebo się uspokoiło. On bardzo nie lubi burz i zawsze wtedy mamy towarzystwo do spania :-D Za to od 6 już zaczyna przypiekać, czyli kolejny upalny dzień przed nami...
 
Cześć dziewczyny :)
Aniu, jak Ty to robisz, że rankiem znajdujesz czas na pisanie? Kurczę z rana to ja jestem potwornie niezorganizowana, muszę sobie zawsze odpocząć po nocy, do przytomności dochodzę bardzo powoli :-D:-D:-D No bo wstawanie o 5 czy 6 czyli W ŚRODKU NOCY nie jest przecież normalne, nie? Podziwiam. Sunia moich rodziców, też zawsze bała się burzy, z tym, że ona nie do łóżka właziła a do szafy. Raz nawet do szafki na buty weszła a buty też były w środku, gdyby ktoś zapytał mnie czy Żaba się tam zmieści to bym go wyśmiała a ona się zmieściła. Teraz na stare lata już się nie boi bo ogłuchła. Nie ma tego złego - przynajmniej stresów mniej a kochana jest i tak i przytulana, węch i wzrok został, więc nie jest źle. A z tym PKS to dobrze się skończyło i to jest najważniejsze, dobrze, że kobietka małą Ci pozwoliła nakarmić u siebie, są dobrzy ludzie na świecie :)
Misiu, retro jest w modzie, o co Ci chodzi? A może masz krawcową jakąś, mogłaby kombinezonik przystosować do naszych czasów i miałabyś piękny vintage :-D:-D:-D A serio to ja też jestem z tych kolekcjonujących, chociaż akurat ciuchy, zwłaszcza dla dziecka to już niekoniecznie - co jakiś czas robię czystkę, właśnie ostatnio mi się zdarzyła. Meble mam proste bo nasze małe mieszkanie tego wymaga, ale oswajam je - a to jakimiś drewnianymi kotkami a to starą ikoną na ścianie, zdjęciami no i kwiatami. Bo tak naprawdę to styl rustykalny najbardziej mi odpowiada i Kłaczka dom pewnie bardzo mi się będzie podobał :):):) I żebyś wiedziała, że taki Słodowy w domu to i dobrze i źle - tata dużo umie ale czasem za dożo chciałby robić sam. A jego hobby to robienie kopii kościółków z drewna, jak będę u rodziców to pstrykną fotkę, one są naprawde misterne, ale kurczę, tata juz widzi taki kościółek u mnie. A ja nie chcę!!! :szok::-D
Majuska, dobrze, że będziesz miała pomoc, bo można oszaleć czasem przy dzieciaku, wiem, bo moja czasem też daje popalić chociaż nie tyle ile Twoja a ja i tak modlę się wtedy o rychły powrót P z pracy. A z tą operacją to wiesz, ja dopiero musze się dowiedzieć, czy ewentualne powikłania nie przewyższą korzyści - naczyniak to nie to samo co tętniak i ryzyko pęknięcia jest mniejsze. Na razie lekarze tak mi mówią, że nie wiem co mam zrobić ale jak tylko się okaże, że lepiej się zoperować to nie zawaham się. Mam teraz konsultację w Klinice Uniwersyteckiej i jeszcze dwa kontakty do jakichś super profesorów, posłucham ich i zobaczymy. Niedowład choćby tylko lewostronny też nie pomoże przy dziecku. Ale na razie o tym nie myślę, czekam na 19.07 :):):)
Zoyka, najlepiej przy najbliższej wizycie zapytaj pediatrę o to co Cie niepokoi - pewnie jest wszystko ok, ale będziesz pewna.
Kłaczku, ja słoiczka wprawdzie nie próbowałam, ale rzeczywiście jedzenie, które sami gotujemy nie jest wstrętne - po prostu czuć smak warzywa najczęściej najmocniejszego w zestawie a inne słabiej. Ostatnio pomidorową mała jadła no i te pomidory było czuć głównie.

Miłego dnia zyczę :)
 
Basiu odpowiedź jest bardzo prosta :-D Zaczynam od karmienia Wandzi, potem przewijam, przebieram i kładę do łóżeczka - rano zawsze zasypia sama bardzo ładnie i tylko czasami smoczek wsadzę jak wypluje. Potem ide się umyć, w międzyczasie stawiam wodę na kawę. Po ablucjach kawka i wtedy mam czas na pisanie :-D Kiedy "obowiązek" zameldowania się na BB jest już wykonany mam czas na lekkie ogarnięcie kuchni, nastawienie prania i ścielenie łózka. Wanda śpi 3 godziny i potem już tak fajnie nie jest :-D Kolejne karmienie, zabawa, wietrzenie ssaka póki jest poranny chłodek :-D Zasypia do 12 i generalne zajmowanie się domem plus ewentualny obiad. Od 16 już w ogóle przestaje być fajnie, bo to czas największej aktywności i tutaj musze się bawić, zajmować i dopieszczać biedronkę a o 18.30 kąpiel i spanie do kolejnej 5 rano :-D Dzień świstaka, prawda? :))))
 
misia koło mnie niedaleko jest Jarosław:-D:-D:-D..wiem gdzie jest to miejsce słynne, mam znajomych w jarosławiu, jakos sobie poradzę, mogę sama autem tam nawet pojechac jakby co:rofl2:..w końcu wszystkiego w zyciu trzeb aspróbowac...ale z dwojga złego to nie wiem czy nie lepiej byłoby rozeznać się gdzie w mojej okolicy jest jakieś "okno życia" jednak:-D Sen do 5 , ale jestem nieprzytomna jakas i zmęczona, no cóż , dziś tatulo wraca to widzę światełko w tunelu i jakos wytrzymam. Fakt wczoraj Paćka była znośniejsza, ale niestety po kąpieli urządziła mi straszną histerię i zniweczyła resztki dobrego wrażenia jakie miałam po wczorajszym dniu z nią.....no i co mam zrobić, najwyraźniej muszę dźwigać ten krzyż, dobrze, że chociaż Wy mnie rozumiecie, bo mój chłop to tylko powtarza , że tak na prawdę to nie jest źle, mamy zdrowe dziecko, dobrze się rozwija i takie tam, bla, bla, bla...ja to wszystko rozumiem i doceniam oczywiście, ale takie myślenie w pewnych sytuacjach nie działa i nie pomaga niestety:-(
Basiu czego nie chcesz kościółka??....:no::-D...u mojego męża na starym mieszkaniu ( czasy studenckie) wisiał na ścianie taki dywanik z Matka Boską, co ona się biedna naoglądała:no:...dopiero po jakims czasie przeforsowałam ściagnięcie go, to było zawieszone jeszcze za życia jego Sp. Mamy, ale jakoś nikt się nie kwapił do zdjęcia tej dekoracji, a na prawdę w tym mieszkaniu się działy cuda:laugh2:
Zoyka wszystko fajnie tylko czemu Ci napisali, że dziecko w piątym miesiącu ma siedzieć, broń Boże nie sadzaj Julki, każdy rehabilitant Ci to powie, że nie wolno na siłe dziecka sadzać, absolutnie nie podpierać poduszkami ani nic, to mojej dziś stukneło 8 miesięcy, a nadal nie siedzi i ja jej na siłę absolutnie nie sadzam;) A zapomniałam Ci jeszcze napisać, że Paćka teraz jak lata w samym pampersie na upale to opanowała jak się go rozpina:-p
 
Majuska przecież Zoyce nikt nie napisał,że ma dziecko sadzać tylko ,że dziecko już by siadać chciało i dlatego robi ten numer z koszuliną ,a Zoyka ma ją czasem za rączki chwytać i lekko podciągać.(ta ja nawet czasem z Amelią robię i lekarz na wizycie też).A Julka zapewne dość szybko będzie siadała bo duża i silna. swoją drogą Majuska ma rację na siłę nie sadzaj ona sama zdecyduje kiedyMoi chłopcy to jak mieli po 6 miesięcy sami siedzieli ale to od dziecka zależy które co i kiedy i tak jak siatki centylowe może być w górnej lub dolnej granicy np jakiś czynności byle by się dziecko mieściło Basiu jeśli nie chcesz kościółka ja chętnie przyjmę.Mieszkanie 150 metrów i tylko nas troje tak ,że kościółek jako główna dekoracja mógłby się prezentować.Swoją drogom ja niestety zbieracz jestem (Adam dostał taki kaftanik jak sam się urodził dla swojego synka nie ważne czy skorzysta czy nie to taka pamiątka) Dobrze ,że mam męża który czasem robi czystki bo by było nieciekawie.Ja dziecię na stosie "pamiątek":-):szok::eek:.Ania podziwiam za zorganizowanie :tak:
 
reklama
Dziecko wcale nie musi siedzieć w 5-6 miesiącu. Wszystko zalezy od wagi, szczupłości i chęci malucha. Dzieci duże siadają i chodzą później niż szczypiorki. Natomiast rzeczywiście można podawać dwa palce w dłonie malucha żeby ćwiczył podciąganie. Ale tylko lekkie podciąganie a nie sadzanie na siłę w poduszkach czy innych piernatach pod kręgosłup. Poza tym takie ćwiczenie jest dobre jak dziecko nie chce leżeć na brzuchu, bo brzuch znowu wzmacnia mięśnie grzbietu tez używane podczas siedzenia.
Zasada stara jak świat: rozum i złoty środek.... przesadzić można w każdą stronę więc trzeba delikatnie i z wyczuciem podchodzić do ćwiczeń z maluchem
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry