Misiu, ale normalne jest, ze dziecko dostaje obiad z talerza rodzicow! Kubolek jest juz sporym facetem, jesli radzi sobie z nie do konca rozpackanym jedzeniem, to w czym problem? Karol musi miec packi, wiec ma osobne jedzenie, ale czasem miksuje mu nasz obiad i wcina.
Majuska, nie zostaje nic innego jak pucowac kuwety i to co pod nimi... Wlasnie dzis mam ladna pogode wiec jade po kuwetach z plynem do sraczy - dziala cuda.
Azula, RAZ JEDEN mi Rajmund powiedzial ze tyle mam do roboty co dzieckiem sie zajac i w domu ogarnac... Matulenko, ale wqrwa zaliczylam!Wytlumaczylam mu, ze zakupy same sie robia, a przynosi je sympatyczny "ciapatek" ze sklepu i nawet nie ma wyszukanych potrzeb seksualnych, obiadki to pewnie z baru "Julia" (czeska knajpa) i Stefan (wlasciciel) przyniesie a potem pozmywa, jego osobiste gacie i skarpetki piora sie same, a kiedy ja sobie na czacie lub innym forum siedze i klikam, one sie w rzadku wieszaja do suszenia, a potem samoczynnie ukladaja w komodzie. oczywiscie takie drobiazgi jak przygotowanie posilkow malemu, przewijanie i zabawa z malym tez robia sie same, w zasadzie mlody jest bezobslugowym modelem samonapedzajacym sie. Uswiadomilam mu, ze jesli jest ladna pogoda, to sam spacer z Karolem, polaczony z codziennymi zakupami, wyjmuje z dnia 3godzinki. Jesli jest brzydko, ograniczamy sie do zakupow, czyli miescimy sie mniej wiecej w godzince. A kiedy on sobie ostatnio wlasnolapnie zrobil kawe czy kanapke? Dostaje pod nos a i to potrafi mi kubek czy talerz zostawic na stole zamiast wstawic do zlewozmywaka - to bylo kilkakrotnie juz poruszane bo mnie wkurza zachowanie jak w knajpie. Zle mu ze wstaje w nocy do malego, a rano z nim razem, zeby mu zrobic sniadanie i kanapki do pracy? Moglabym sobie spokojnie pokimac poki maly spi, a on moglby sie sam obsluzyc. Czy on w ogole wie co my mamy w lodowce? Albo gdzie lezy zapasowy (czyli nie ten co w cukiernicy) cukier? Umialby znalezc w kuchni warzywa? Albo olej? Czy od kiedy tu jestem, byl zmuszony do samoobslugi w kuchni? Koty tez go nie dotycza, chyba ze grubsze operacje typu wycinanie filca lub oporzadzenie kuwet jesli ja jestem rzygajaca. No, jak bylam w koncowce ciazy i schylenie sie do kuwet stanowilo problem, to mnie wyreczal, a tak to on w zasadzie zajmuje sie wylacznie praca zarobkowa. A i tu maly zonk, bo ja nadal cos tam dorabiam - jak wpadnie zamowienie to "miedzy wierszami" te pare funtow dokrece. To byl pierwszy i ostatni raz, kiedy Rajmund mi z takim tekstem wyskoczyl. No, chyba nie widzial mnie tak wpienionej...
Zoyka!



A co do FB, to... Probowalam sie zaaklimatyzowac w grupie ktora tam powstala - sami swoi, babki z ktorymi na forum swietnie mi sie nawijalo i nawijalo by sie nadal, gdyby nie dziwny uklad postow. Jakby to wszystko od d... strony szlo. Nieczytelne dla mnie. FB sluzy mi do wrzucania fotek dla rodzinki - wiedza gdzie szukac.
Zjolka, nie wszyscy tu pieluchowi...
Lomatko.. parfiumy... Jeszcze jadna nie moja bajka - kompletnie sie na tym nie znam. Mam cos z Elizabeth Arden. O, juz wiem - Provocative Woman. I mam to juz straaasznie dlugo. Obleci.
Wczoraj wieczorem zaczelam plamic - odrobinke, ale bolal mnie tez brzuch. Dostalam fiola ze strachu. Przeciez tu jak cos to nie zrobia kompletnie nic bo jest za wczesnie i "jak sie ma urodzic to sie urodzi". No-spa, magnez i lezec. Dzis jest ok. Moze to mlodego robota bo wczoraj mial dobry dzien, po poludniu nie spal, za to namietnie "hopal" mi na kolanach i z lekka mnie wykonczyl... Moze tylko jakas zylka pierdyknela sobie bo niezle mnie skopal... Mam nadzieje ze wiecej takich atrakcji nie bedzie bo osiwieje do reszty.