reklama

Ciąża po 40

Misia, po prostu facetom sie czasem wydaje ze w domu to sie samo robi. No, nieee... Kubutek sie rozkreca! Moze postanowil przestac byc szparagiem? Karol wlasnie opchnal porcje truskawek z kleikiem ryzowym i... ryk bo malo. Dalam mu deserek ze sloiczka (chocolate &banana pudding), jedyny jaki kupuje z deserkow i wcial caly. Dzieci ewidentnie powinny sie nauczyc gryzc, im wiecej twardego do gryzienia, tym mniej pozniej roboty dla ortodonty. Niech gryzie!
 
reklama
Nowa teoria mojego chłopa:
Patrycja wstaje tak wcześnie bo ja za głośno mówię......................
images.jpeg
 
Znaczy przez sen gadasz, niby?
Scenka rodzajowa: zakupy w Smyku. Maks w chuście. Stajemy w kolejce do kasy - dziecko włącza wyjca. Drze się jak opętany. Facet przede mną kurtuazyjnie przepuszcza nas do przodu. Maks wyje. Pani przed nami ogląda się i po chwili wykonuje zapraszający gest, że niby mamy wleźć przed nią. Za chwilę ten sam numer powtarza kolejna pani, bo Maks wciąż ryczy jak syrena. I kolejna pani - uprzejmie nas prosi, żebyśmy przeszli przed nią. Maks zanosi się płaczem. Jeszcze dwie panie dzielą nas od kasy...po chwili straszliwego ryku i one kapitulują - proszę najpierw obsłużyć tą panią z maleństwem. No normalnie wzruszona jestem. Stajemy przy kasie - Maks natychmiast milknie. Kolejka jak jeden mąż wybuchła śmiechem.:-)
 
I ja padłam:-D:-D aleś se matka syna wychowała:-D:-D

Nie , ja nia przez sen gadam za głośno, ogólnie na codzień w domu za głośno mówię i może przez to dziecko jest niespokojne:szok:
 
Flo umarłam :-D ale że co szczypałaś :-D Młody niestety nigdy wyjca nie włączył :-D
Majuska stuknij go młotkiem i powiedz że bez sen tak mocno stukasz :no: A Kubutek dziś mniej je i spi - znaczy zdrowieje ? Na obiad dorosły makaron (rozgotowałam nasz, łosoś (reszta dzwona) i pomidor rozgotowany w roli sosu. Suszonych pomidorów nie ryzykowałam... a i kilka kropli oliwy z oliwek. Wracam do prasowania - jak ja nie lubie tego robić :-(
 
Flo - ale ubaw :-D:-D:-D

Majuska - ja też gadam głośno, mnie to chyba na ulicy słychać a jak się wścieknę to na drugim końcu miasta :szok:, ale mój młody lat 20 prawie śpi bardzo ładnie :-D
 
Misia - może Twój Kubutek nie wiedział o tym, że Kubusie lubią jeść..???? Trzymam kciuki, żeby juz tak zostało, bo wiem jakie to utrapienie wymyślać jedzenie, żeby niejadek coś zjadł i jeszcze zachęcać, by zjadł jak najwięcej.

Kłaczek - mój na szczęście wie ile jest pracy w domu, nie zdaje sobie tylko sprawy z tego jak to jest robić to przy dwójce maluchów, chyba muszę któregoś dnia wyjść sobie sama na zakupy, tak na min. 1,5 godz. - najlepiej jak Kuba będzie miała np, skok rozwojowy.... Pokażę tylko gdzie sa tabletki uspokajające (dla męża, nie dla Kuby).

Co do pachnideł - jak pracowałam w Polsce, to niestety, ale nie było mnie stać na markowe zapachy, za to tutaj sobie nadrabiam - przed świętami Bożego narodzenie w aptekach sa takie promocje, że szok.

Flo - dobry pomysł, muszę popracować nad Kubusiem... hihi.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry