reklama

Ciąża po 40

czekolada to po pierwszym roku.Czekolada jest niewskazana dla dzieci, tak samo jak sztuczne galaretki, żeli i inne farbowane słodycze. To moja filozofia.
 
reklama
Czekolada gorzka i taką zamierzam dać Kubie do spróbowania. Dziecię powinno znać różne smaki a zakazany owoc smakuje najlepiej :-) Ja jestem zdecydowanie przeciwna wszelkim lizakom i landrynkom. To woda, cukier i barwnik a potem próchnica.
 
No, nie - slodycze typu sztuczna galaretka, zelki, landryny itp. to ja tez nie. Z reszta nie slodze tez owocow. No, te Delicje dostaje, ale tez nie co dzien i nie na tony, tylko 1-2 szt jednorazowo i koniec. Lizakow tez nie chce dawac, choc juz w sklepie mialam "propozycje" typu czy on juz moze - pani chciala dziecie poczestowac. Bede jak ta wyrodna matka, ale uwazam ze szkoda zoladka na swinstwo.
 
witajcie

SIE napisałam i poszłoooo!!!! chyba w kosmos wrrrr

Misiu - wakacje sa to Alinka chodzi później spać (tu bardzo długo jest widno i mała sie buntuje, bo nie chce spać w dzień). A potem w ciągu dnia też musimy sobie organizować czas i dla mnie go już prawie nie ma. Tyle tylko co na zrobienie prania, obiadu, prasowanie i takie tam interesujące pierdoły.
Padam między 24 a 1 w nocy, a potem dwa karmienia w czasie pory spania. Ale jest dobrze - mały rośnie i jest coraz pocieszniejszy. Alinka tez juz coraz lepiej sie odnajduje w nowej sytuacji, więc jest dobrze.
 
No ja sie nie zgadzam z opinia, ze chodzik lepszy od jajecznicy ale moze dlatego, ze jajecznica czy tez bialko kurze nie uczulilo nigdy Patryka, inne rzeczy wymieniane tez. Czekolade dostal do sprobowania bardzo pozno i od razu zbojkotowal, do dzis jak dostanie czekolade od kogos kto go nie zna to mowi 'no psecies ja nie lubie' i nie tknie nic o kolorze czekolady...
Tez wychodze czesto na zla matke, bo odmawiam dawania mu lizakow i dostaje moze raz na tydzien a czasem i rzadziej. Landrynkow nie dostal nigdy bo jestem przeciwna rzeczom ktorymi mozna sie zachlysnac, orzeszki tez do nich naleza.

Co do chodzika to jestem na nie z tego wzgledu, ze dziecko ktore samo nie staje nie powinno byc na sile stawiane tak samo podpierane poduszkami bo przeciez juz samo siedzi;-) Ale to ja i Wy negujecie jajecznice a ja co innego. Rozumiem jak dziecko jest uczuleniowcem-lepiej uwazac z wprowadzaniem nowosci, ale sprobowac jesli dziecko nie ma z niczym problemow mozna.. Przynajmniej taka jest moja opinia. NA szczescie nam to na zle nie wyszlo a wymogi sa teraz rozne i klaczek wprowadzala wszystko o wiele wczesniej i Karol jakos zyje i nic go nie uczulilo ;)

A to moja gwiazda dzis.
Zobacz załącznik 484572

klaczku lizaki 6-miesieczniakowi proponuja?! Moj doistal pierwszy na sprobe jakos po 2 latach..
 
"No psecies ja nie lubie" - BOSSKIE!!:-D Tak, proponuja lizaki, konkretnie chupa chupsy czy jakos tak. I widzialam mame ktora dziecku takiego lizaka dala, tylko sprawdzala od czasu do czasu czy lizak sie trzyma jeszcze na patolu, zeby mala sobie go nie oderwala. A ze mala od czasu do czasu probowala go zjesc od drugiego konca to juz insza inszosc. Dla mnie to farbowana woda z cukrem i kwaskiem cytrynowym, wzbogacona dowolna iloscia "dozwolonych srodkow spozywczych", wiec dziekuje. To ja juz wole te czekolade, czy jakies ciastko dac. Nawiasem mowiac dzis testowalismy zwykle wafelki - trzyma sie w buzi jak cygaro i glamie. Z trzymaniem w raczce i jedzeniem to jeszcze nie idzie, zachecam go do takich dzialan. Co do bialka to... Cale dziecinstwo po 1 jajku wygladalam jak wytarzana w pokrzywach. Co nie znaczy ze Karolowi tez zaszkodzi, zwlaszcza ze jak do tej pory nie ma reakcji uczuleniowych.
Chodzik... Karol spedzil w nim dzis z pol godziny ciagiem.. siedzac i bawiac sie zabawkami. Od czasu do czasu wstawal, stal chwile, robil "brum, brum", znow siadal, przekladal klocki, rzucal na ziemie i kazal sobie podawac - zupelnie jakby siedzial na kanapie. A na kanapie siedzi sam, opiera sie tylko plecami o oparcie.
No, gwiazda ma dzis nastroj!:-)
 
0,5-1h dziennie to jeszcze ok, ale znam mamy ktore na pol dnia dziecko wkladaja bo sw spokoj a ono przeciez sie cieszy... A pozniej placz bo nogi krzywe albo nie staje, albo chodzi na paluszkach...
No co do lizakow masz racje, ale jak nie trwai innych slodyczy to niech chociaz raz na jakis czas ma radoche. Herbatniki czy ciastka owsiane tez lubi, ale np. juz ciastka ktore wygladaja 'inaczej' lub maja jakas mase (wafelki tez) sa blee... Zeby jak narazie sa w idealnym stanie i niech tak zostanie.
No co do bialka kury to jak ktos sie obawia uczulenia to rozumiem, z P. nie mialam odpukac zadnych problemow wiec moze dlatego oporow tez brak. Zobaczymy jak bedzie z M.
A Patryk je 5 rzeczy na krzyz i nic nowego nie chce probowac a jak sprobuje to go pociaga od razu (np. wczoraj samo ciasto z pizzy roboty mm). Zaznaczam, ze jak byl maly to jadl prawie wszystko i chcial probowac nowosci. Teraz nawet ciasta drozszowego nie tknie bo ma jagody na wierzchu (jagody lubi same!) bo psecies on lubi z jablkami;) np. lubi truskawki i jagody ale juz mixu nie tknie, koktajlu tez... ja wymiekam chwilam;)
 
Z wybrednym dzieckiem to faktycznie jest problem... Skoro jednak je owoce surowe, to ok - nie musi w ciescie, tyle ze problem z dobraniem menu.

Karol wlasnie sie dostawil do tatusiowego talerza - krokiety z kapusta i grzybami, wcina farsz i to obiema lapami sobie widelec probuje dopychac. Przed chwila zjadl normalna porcje kaszki... Niniejszym kiszona kapusta i grzyby zaliczone.:tak:
 
M. wrócił z ryb :-D dobrze , że polędwice kupiłam bo jutro na obiad byłoby mrożone powietrze.
Jutro mamy 12 rocznicę ślubu, w poprzednim wcieleniu balowalibyśmy dziś w klubie, wcześniej kolacja we włoskiej a tak ... jest Kubutek i skończy się na obiadku domowym ( polędwica w sosie kurkowy) a na deser i kawkę sobie pójdziemy do kawiarni jakiejś... Tak czy siak rano tuptam na kije :-)
Katrina i tak Cie podziwiam. Ja ledwo ogarniam to co mam + ma szaloną matkę. A Kubuś pewno rośnie jak na drożdzach.
Ollena czy dziecko ma alergie czy nie wiesz jak mu podasz alergen. Niestety żadne z dzieci nie rodzi się z karteczką w jakiej temperaturze prać, w jakiej prasować i czy może jeść jajka. Ja tam rozumiem Kłaczka bo tez mam jajko krytyczne :-D uwielbiam jajka - zajmują w mym menu 3 pozycję na liście rzeczy - konkretów ulubionych ale po pewnej ilości wyglądam jakbym się wytarzała w kleju a potem wskoczyła do kaszy (czasem manna, czasem pęczak) ana koniec spryskała barwnikiem spozywczym w kolorze malinowym :-D
jestem przeciw tego typu pomagaczom -wspomagaczom, wałki, poduszki, chodziki - Kuba wstaje sam, stoi sam, sam siedzi. Chociaż gdy jest senny to zwyczajnie ciężko mu pion utrzymać. Na kanapie też siedzi jak go trzymam bo on ogólnie siedzi chwil kilka tak na raz-dwa-trzy a potem w długą. Na kanapie pilot i realny telefon mogą go zatrzymac na dłuższą chwilę. Ale on już wie, że ręce ma dwie i w każdej może mieć inny przedmiot.
Ollena dbasz o figurę, uważasz na to co jesz i zapewne też zwracasz uwagę na sposób jedzenia (żeby się nie ubrudził, nakruszył itp.) może to ma wpływ na Papiego ? Sama jesteś na diecie - jak on ma jeść skoro nie widzi że Ty to robisz ?
Kuba jak ma ochotę to z banana robi papkę (na kanapie), makaron z mego talerza turla sobie po dywanie a kaszkę uklepuje łyżeczką. Nie strofuje go że nie wolno - choć pewne produkty cieżko sprać. Wełniany dywan jest mięciutki i ma plany wtartej żywności :-D odkurzam a po okresie wcierania, wklepywania i poznawania bliżej różnych konsystencji żywności zwinę i wyrzucę bo tylko do tego się będzie nadawał :-D Na kanapę musze uszyć pokrowiec.
 
reklama
Dobry wieczór :)

My dzisiaj shopping uprawialiśmy i dziecko przeciągnęliśmy z pol dnia. Zakupiłam nareszcie butelkę do kaszki i na próbę Julka dostała teraz 180 ml mleka z kleikiem kukurydzianym. Zobaczymy czy pośpi dłużej. Kleiku dałam łyżkę czubatą.

Olena - uważam dokładnie tak samo. Sadzanie dziecka które jeszcze samodzielnie nie siedzi i podpieranie poduszkami oby tylko siedziała jest niewskazane.

Mia boska!

kłaczek - kapusta i grzyby ? Toć wątroba grzybów moze nie umieć przetworzyć. Wątroba takiego małego dziecka nie potrafi jeszcze samodzielnie toksyn przetrawić... smakowało mu ? OK. Jednak to wg mnie nie jest wyznacznikiem. Robisz oczywiście wg swojego uznania. Nie zamierzam się wtrącać żeby było jasne. Jeśli chodzi o mnie , nie dałabym krokietów tak małemu dziecku a tym bardziej z kapustą i grzybami.

Widziałam w Biedronce Doardę. Jadłam ja na Sardynii.Przepyszna. Kupowałyście moze ? Korcu mnie ale mam obawy ze to już nie będzie ta sama ryba. Jednak ryby, owoce smakują w ciepłych krajach zupełnie inaczej.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry