anka_d
Fanka BB :)
Wyciągnęłam małża do Oławy na zakupy
Kupiłam słoiczki jabłko, jabłko-marchew i jabłko-banan oraz kaszkę kukurydzianą. Lecielismy rano przed upałem a i tak Wandeczka nam się w samochodzie ugotowała na miękko. Dobrze że herbatkę wzięłam i ją poiłam non stop. W domu wietrzyła się prawie godzinę na golaska bo wróciła mokra i czerwona z nieładnymi wypryskami na brzuszku i pupie.
Wandzia spróbowała marchew-jabłko i chyba smakowało
ma kłopoty z jedzeniem łyżeczką bo wycieka i wypluwa ale jedząc bardziej na leżąco było jej łatwiej i zjadła 6 łyzeczek. Więcej nie dawałam, a te łyżeczki to i tak na czubku ledwo co
)) Zobaczymy co będzie z kupiszonem kiedy dostanie jeszcze troszkę deserku późnym popołudniem.
Majuśka to nie tak, że od razu leciał i prał po pyskach... wyszedł i grzecznie młódź poprosił o ciszę bo dziecko śpi a laseczki chichy-śmichy z prośby. Wrócił do domu, zadzwonił na policję i poszedł jeszcze raz tym razem już z killerem w oczach. To mu napyskowali - tym razem młodzieńcy. Lać tego nie chciał bo by pozabijał więc dziś wieczorem będzie rozmowa z rodzicami młodzieży.
Kłaczek wspólczuję, harlequina dorwałam raz nudząc się w pociagu bo ktoś zostawił i cóż...
Sama rozumiesz me odczucia. Gołubiewa przerobiłam jakiś czas temu, ale jest książka z tego typu fabularyzowanych historycznych "Anna Jarosławna- królwa Francji", jak lubisz i będziesz miała okazję to przeczytaj.
Karol będzie miał zapewne zielone oczy z brązowymi plamkami po ojcu
Brąz wyszedłby już teraz a te szarości zwiastują inny odcień. Włoski się wytrą i wtedy zobaczysz po kim odziedziczy, ale jak ma tyle Twoich cech to pewnie po Tobie
Zoyka te kaszki musisz robić w idealnej temperaturze z przepisu, inaczej dziwne rzeczy z nimi się dzieją i albo masz kamień albo wodę zamiast właściwej konsystencji.
Kupiłam słoiczki jabłko, jabłko-marchew i jabłko-banan oraz kaszkę kukurydzianą. Lecielismy rano przed upałem a i tak Wandeczka nam się w samochodzie ugotowała na miękko. Dobrze że herbatkę wzięłam i ją poiłam non stop. W domu wietrzyła się prawie godzinę na golaska bo wróciła mokra i czerwona z nieładnymi wypryskami na brzuszku i pupie. Wandzia spróbowała marchew-jabłko i chyba smakowało
ma kłopoty z jedzeniem łyżeczką bo wycieka i wypluwa ale jedząc bardziej na leżąco było jej łatwiej i zjadła 6 łyzeczek. Więcej nie dawałam, a te łyżeczki to i tak na czubku ledwo co Majuśka to nie tak, że od razu leciał i prał po pyskach... wyszedł i grzecznie młódź poprosił o ciszę bo dziecko śpi a laseczki chichy-śmichy z prośby. Wrócił do domu, zadzwonił na policję i poszedł jeszcze raz tym razem już z killerem w oczach. To mu napyskowali - tym razem młodzieńcy. Lać tego nie chciał bo by pozabijał więc dziś wieczorem będzie rozmowa z rodzicami młodzieży.
Kłaczek wspólczuję, harlequina dorwałam raz nudząc się w pociagu bo ktoś zostawił i cóż...
Sama rozumiesz me odczucia. Gołubiewa przerobiłam jakiś czas temu, ale jest książka z tego typu fabularyzowanych historycznych "Anna Jarosławna- królwa Francji", jak lubisz i będziesz miała okazję to przeczytaj. Karol będzie miał zapewne zielone oczy z brązowymi plamkami po ojcu
Brąz wyszedłby już teraz a te szarości zwiastują inny odcień. Włoski się wytrą i wtedy zobaczysz po kim odziedziczy, ale jak ma tyle Twoich cech to pewnie po TobieZoyka te kaszki musisz robić w idealnej temperaturze z przepisu, inaczej dziwne rzeczy z nimi się dzieją i albo masz kamień albo wodę zamiast właściwej konsystencji.
).No ale cóż może tam wiocha i jeszcze coś się z człekiem liczą bo u nas to niestety bójki ,a nawet przypadki śmiertelne są nie takie rzadkie.Smutny ten świat:-(.Ollena to jak myślisz może zacząć od rowerka trzykołowego z pedałami potem ten biegowy i dopiero potem taki zwykły?.Swoją drogą dziś jest słońca więcej ale i tak jest duszno więc masz prawo do dziwnego samopoczucia.Kłaczku ja to sporo książek kupuję na allegro(w bibliotekach też ale teraz to nawet czasu nie mam tam iść o czytaniu nie wspominam)..Może kup tam też jest chyba ebay i Polacy też wystawiają i będzisz mieć znów co czytać ,a nie romansidła.Dawno temu przeczytałam ze 100 tych Harlekinów na wsi z nudów porzyczone od znajomej.Niektóre nawet fajne ale większość jak to napisałaś przewidywalna