reklama

Ciąża po 40

Asiu ściągnełam Cię chyba myślami chociaż po głowie kołatało się, że masz urlop. Uważaj na siebie i dużo odpoczywaj, bo to nie żarty z krwotokiem. Badania też wyjdą dobrze, nie martw się :-D
Kłaczku miałam na myśli wydzieranie kartek a nie delikatne znaczenia. Zresztą swoją karierę zawodową zaczęłam jako introligator starych książek i naprawdę uwielbiałam tę pracę... To cudowne uczucie móc ożywiać stare woluminy i przywracać im pierwotną świetność :))
Dziś Wandzia odkryła hicior sezonu czyli słoiczek jabłkowo-bananowy. Ten z marchewką to sie chowa przy nowym smaku:)) Jakbym jej nie wydzielała to chyba wszystko by pożarła na jedno posiedzenie :-D A łyżeczką zjada już rewelacyjnie, nic nie wycieka poza buziaka i język też słucha właścicielki :)))
 
reklama
Anka, zazdraszczam w takim razie umiejetnosci bo chcialabym umiec reanimowac stare ksiazki.

Z pamietnika kury domowej:
Ugotowalam dzis "dziubany" obiadek - pieprzylam sie z tym jak maly Jas z duzym piwem - jarzynki "na piechote", nic z paczki, zadnych gotowcow, dosc ze wieprzowina w sosie slodko-kwasnym, z ryzem i jarzynami. Podalam to mezu memu, zjadl, pochwalil nawet, ale ja zabieram talerz, a on widelec w garsci trzyma i nie pusci! Pytam sie co sie dzieje, a on ze... na ziemniaczki czeka.:-D
 
hełoł :-)
Kubutek gada piszczać na zmianę :baffled: ojciec śpi... drewniany sorter kształtów wydaje faj niejsze dźwięki od fiszejszajsowego ślimaka z plastiku ... dom wariatów :-D
 
klaczku dobry ten Twoj Rajmund! Moj tez lubi ziemniaki ale ryz moze byc w ostatecznosci. Bo juz makaron i kasza odpada..

Bylam u ginki, mam jakis stan zapalny macicy, dlatego pobolewa i rozmawialam o spirali mechanicznej,m troche mnie zbila z tropu bo mowila ze to nie jest tak pewne jak tabletki i ostatnio mieli pacjentke rodzaca po spirali.. bezsensu. Macie jakies doswiadczenie? bo ja wiatropylna wiec sie obawiam;)
 
Ollena dobrze, że poszłaś do gina. Jak masz jakieś pytania to idź może do jeszcze jednego lekarza. Mój gin od lat zakłada mirenę i wyjmował tylko raz - laska skarżyła się na suchość oka ale może dlatego że jest okulistką :-D
Kłaczku mój do każdego dania dokłada chlebek, najpierw ziemniaczki z surówką, kasza z surówka (kasze jada ale dlatego że ja wprowadzam terror domowy :-D ) makaron i ryż jada ale w wersji włoskiej lub chińskiej, tudziez sushi :-D a potem bułeczka lub chlebek z mięskiem ... potem druga bułeczka lub znów 2 kromeczki chlebka... i tak od zawsze.
Pamiętam jak ma teściowa kiedyś była w porze obiadu u nas - w sumie 2 razy tak była :baffled: ja warzywka krojone, mieśko krojone, marynowane a ta zjadła i spytała z jakiego słoika korzystałam bo całkiem smaczne ... cud że przeżyła to spojrzenia, drugi raz schab w sosie muslinowym ... schab był twardy jak podeszwa i resztę skończyło w pasztecie ale moja teściowa stwierdziła że danie byłoby zjadliwe gdyby nie ten schab. Tylko, że zjadła wszystko, łącznie z tym schabem, który nie nadawał się do niczego. To był ostatni posiłek :-D teraz w najlepszym wypadku wodę serwuje :-D
Asiu zaglądaj częściej i odpoczywaj ile możesz.
Katriny do nas nie zagląda, Basia też :-( buuuuuuuuuuuuuuu
Zoyka obserwuj Jule, ale nie popadaj w panikę.
Aniu a TY nic nie kopiesz ? nie niwelujesz ? Zdrowaś TY ?????
 
Przetwarzam ogórki :baffled: zajmuje to nieco czasu Misiu paskudo :)))) Oddaliłam się nieco od ścieżek i podjazdów na rzecz zimowych słoiczków. Dostaję dary od sąsiadów i przetwarzam....
 
Anko TY Pipo jednak nie siadłaś na swej w cieniu dobrego drzewa tylko ... pasteryzujesz, wekujesz, trzesz i kisisz. Się zastanawiam czy łańcuch rozwiązałby sprawę ?
 
Misiu wredoto niespożyta... łancuchy na mnie, żuczka niewinnego? :-D Poczekaj, poczekaj... już ogórek czeka na Ciebie i cukinia też. Dostaniesz paczuszkę w darze i będziesz musiała to spożyć :-D
Kocham moje drzewa... wiesz o tym i słowo o nich a bujam rozmarzona i ciepło mi się robi w sercu...
 
Cześć laseczki:-);-):-D.Dzień mija Anka w ogórkach ,Asia witamy pourlopowo :tak:Ollena zawsze lepiej lekarza się popytać.Kłaczku to masz w nowym domku zagospodarować sobie kącik na kilka worów kartofla:cool2:.A ja z bólami krzyżów bo malowałam sztachetki w ozdobnych płotkach przy kwiatkach oj i to dziwne bo jak M jest w pracy to dziecięcie bardzo rozmowne ,a jak on w domu to śpiąca królewna.Ze statystyki wynika,że jutro będę mieć gadulca:blink:
 
reklama
Anko TY wysyłaj poczta polską a dojdą już przetworzone :-D No w wersji lajt pomyslałam o kajdankach z rószoffym puszkiem ale wyrwałabyś puszek a kajdankami zaczęłabyś drylować wiśnie na konfitury więc jeno łańcuch :-p a mogły być dyby ale łaskawa jestem :-D
Też bym tyłek posadziła pode drzewem :-D albo zaległa na dowolnie wybranym boku :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry