reklama

Ciąża po 40

Misia - wg prawa kanonicznego raczej mogą ale to i tak zależy od proboszcza.

Prawo Kościoła wymaga aby przyjmujący chrzest, jeśli to możliwe, posiadał chrzestnego (por. kan. 872 KPK). Dla każdego dziecka należy wybrać jednego chrzestnego lub chrzestną lub dwoje chrzestnych (por. kan. 873 KPK).

http://www.archpoznan.org.pl/serwis/artykuly/2002/1/chrzest.htm

Nie jadła nic nowego.

Mowiłam ,ze mnie rani, ze mi przykro. Nic to nie daje.Czasami się zastanawiam czy On mnie kocha.
 
reklama
Dzień dobry,
spać nie mogę :no: za dużo kłopotów i zmartwień się sypie jak z rękawa... Jak u każdej z nas zresztą raz są większe a raz mniejsze i czasami człowiek myśli zbyt intensywnie o wszystkim kręcąc się w łóżku...
Wanda zjadła i śpi rozkosznie, dziś ma być bardzo ciepło więc pewnie trochę pomarudzi z upału ale powinno być lepiej niż wczoraj. Oby!
Zoyka przykro że Jarek tak reaguje, ma przecież dzieci i wie że maluch w domu to nie tylko słodkie dziubdzianie w wózeczku, ale także i krzyk, zmęczenie i odwrócenie życia do góry nogami. Bardziej przykre jest to, że on nie rozumie iż sprawia ból a łzy są objawem wyładowania emocji a nie manipulatorem na facetów i że nie chce rozmawiać. Mój raz mi odłaczył neta w napadzie szału, spokojnie mu powiedziałam że nie jestem malutkim dzieckiem, które może karać brakiem komputera za nieodrobione lekcje i że mam gdzieś ten komputer. Jak mu się nie podoba w domu to niech szuka żłobka a ja wróce do pracy od listopada i nie będzie mógł mówić że siedzę na dupsku w chałupie i nie mam czasu na nic poza komputerem. Temat się skończył a poszło o durną kiełbasę na obiad zamiast schabowego.
Zawsze człowiek się zastanawia czy jeszcze jest miłość w związku, czy wygasa itd. Ja mam teorię, że miłość ewoluuje i zmienia swą postać z szalonej namiętności na przywiązanie.
U Julki to może być rzeczywiście alergia na inny proszek do prania. Pamiętasz jak mówiłam że Wandeczka ma wysypkę, miała chyba wtedy 3 tygodnie? Potem sobie uświadomiłam, że kilka ubranek i prześcieradło wyprałam nie w Dzidziusiu ale w Bobasie. To dało właśnie taki efekt. Myłam jej wtedy ciałko solą fizjologiczną i przeszło po 3 dniach.

Pora prawie dzika, ale kawa stoi i czeka :))))
 
Ostatnia edycja:

Cześć Dziewczyny


Klaczku
był skrzep , potem nitki śluzu z krwią, wogóle pierwsza krew "chlupnęła" .. byłąm już pewna że to koniec. No ale u mnie wiesz co było powodem.. :zawstydzona/y: Ehh szkoda, że nie robią Ci usg, no ale już jutro ten scan..? Musisz być dobrej myśli.
 
Dzień dobry

Uśpiłam marudę. Ładnie spała aż do 5 , ale butla uspokoiła i dała pospać rodzicom.

Dwie łyżeczki wapna zlikwidowały prawie wysypkę. Ufff.

U nas kolejny słoneczny dzień. Wieje ciepły wiaterek i zastanawiam się co zrobić z tym dniem. Kupa prasowania leży i patrzy i mięso mielone też leży i czeka.

Aniu - no właśnie. Zastanawiam się dlaczego to zawsze kobieta się zastanawia czy jest kochana i to jej jest przykro i jej uczucia sa ranione. faceci maja to w doopie.
Jak mijają nam emocje to jest nam dobrze i wiem ze J jest za mną i najważniejsza jestem ja i Julka. Tylko te cholerne emocje...

Chciałabym zmienić firmę. Boję się ,ze nei dam rady poukładać na nowo życia zawodowego przy Julce. Niby jest pod ręką moja Mama. Jednak z mądrościami, emocjonalnym podejściem do życia, nadgorliwością mam wątpliwości jak ukształtuje nam dziecko jeśli będzie sie nim opiekować gdy ja będę pracowała. Ale dylemat...
Moja Mama ma taką głupia umiejętność obarczania innych za swoje niepowodzenia i wbijania w kogoś poczucia winy. jest cholernie krytykancka i zawsze coś jej nie pasuje, zawsze mogłoby byc lepiej. Nie potrafi ludzi brać takimi jacy są , tylko wiecznie robi uwagi.
 
Zoyka to nie jest do końca tak, że faceci nie czują bólu i przykrości. Też się zastanawiają czy ich dalej kochamy i pragniemy. Tylko oni są z innej planety... nie pokazują po sobie uczuć, noszą wieczną maskę na twarzy i dlatego tak ciężko cokolwiek z nich wydusić. Jestem niemal pewna, że Jarkowi po każdej kłótni jest równie przykro jak Tobie, ale on tego nie pokaże bo ta męska duma... my się wyryczymy a oni krzyczą na nas za łzy bo wiedzą, że lecą z ich powodu i jest im tak głupio się przyznać do tego że kolejną agresją próbują zdusić dowód swojej winy. Tak to widzę mniej więcej...

Pasteryzuję kabaczki. Dostałam od sąsiądów i próbuję zrobić z nich mus na zimę dla Wandy. Sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie. W sumie prawie kończę, bo się ugotowały a teraz je zmiksuję i wpakuję do słoiczków. Potem zapasteryzuję przez 15 minut i zobaczymy za kilka tygodni czy się nie popsują :-D
 
Ollena, ja nie mam problemow z progesteronem. Raz w zyciu bralam luteine w ciazy i to byl blad - utrzymalam sobie sztucznie ciaze bezzarodkowa, ktora pewnie polecialaby wczesniej gdybym jej nie wspomagala. W sytuacji kiedy nie ma scanu i diagnozy, podtrzymanie staje sie dyskusyjne. W tej chwili mialoby sens na wszelki wypadek, zeby utrzymac do scanu, tylko potem ew. trzeba by juz ciagnac kilka tygodni zeby nie doprowadzic do poronenia przez odstawienie. Przy Karolu nie bralam nic.
Zoyka, czytam i... nie wierze. Ze ma byc cisza bo TV? Male dziecko ma byc cicho?? Net to mozna odpiac dziecku jak za duzo przy nim siedzi... A ze nie przeprosi to akurat znam - niektore typy tak maja.
Misia, niektorzy ludzie za skarby nie przyznaja sie do bledu. Daleko nie szukac, moj tesc... Kiedys wrocil do domu "puknietym" autem (a jezdzi jak Stevie Wonder) i oczywiscie "jakis idiota go puknal na rondzie, wjechal w niego itd". No, a jak to bylo? Powoli sie krystalizowal opis sytuacji, ale to na wcisk i wycisk. Otoz tesc jechal do centrum miasta i przejezdzal rondo na wprost - powinien jechac prawym pasem bo lewy jest wylacznie do skretu w lewo, o czym informuja stosowne oznakowania poziome i pionowe, ale sie tesciowi pozajaczkowalo i pojechal z lewego. No i puknal go ktos jadacy z prawej strony, kto wjechal na rondo i chcial jechac prosto - gdyby tesc sie zwinal w lewo jak wskazywal na to pas ktorym sie poruszal, ten mialby wolna droge. Troche trwalo wycisniecie z tescia przebiegu sytuacji a i tak na koniec dowiedzielismy sie ze "przeciez widzial idiota ze jade, nie musial mnie uderzyc i jeszcze policje wzywac". Jak znam zycie, tesc nakrecil niezla jazde na miejscu, zaprzeczajac swojej winy.
Asia, u mnie zawsze sie zaczynalo od plamienia. Brazowe plamienie, potem.. zalezy - pierwsza ciaza to po prostu krwawienie coraz silniejsze, druga to silniejsze plamienie, a potem skurcze jak do porodu, krwawienie, odejscie lozyska i ustanie skurczow. Dlatego panikuje.

Dalej leze, po nocy na wkladce czysto, w srodku dalej cos sie barwi. Ale skoro na wkladke nie wylazi, to dobrze - nie ma wiele. No i najwazniejsze ze nie poronilam, moze doczekamy do scanu i wtedy juz bedzie wiadomo co i jak. Krzyze mnie bola nieziemsko - mysle ze to od lezenia po prostu. Rajmund przejal Karola, nawet sobie radzi, tylko kupska nie przewinie, grysiku nie ugotuje i nie uspi bo niuniek przywykl do usypiania ze mna. Ale nakarmic lyzeczka potrafi - mlody ma juz doskonala technike otwierania dzioba (potrafi jesc z lyzeczki zasypiajac), nic mu nie wypada, wiec karmienia jest latwiejsze. Fajnie patrzec jak sobie radza, ale... Rajmund po wczorajszym popoludniu przyznal sie ze Karol go wykonczyl. No, ja nie merci - jedno popoludnie? Bo w szpitalu troche go nianczyl Rajmund, troche Marko, troche ja.
 
Sciągnęłam Cię chyba myslami Kłaczku. Martwiłam się, że od rana nic nie napisałaś i że może jesteś znowu w szpitalu... dobrze że nie leci, leż spokojnie a jutro też do szpitala powolutku i bez wstrząsów.
Zoyka ładna ta opaska :-D tylko ciekaw jakby wyglądała na niemal łysej główce. Tobie to na szczęście nie grozi, bo Julka ma burzę kudełków na głowie:))) Swoją drogą poddałaś mi myśl i właśnie zaczynam przeglądać sukienki na chrzciny. Nie bardzo miałam pomysł w którym sklepie we Wrocławiu kupić. Może na allegro znajdę coś, co będzie mi się podobało w ludzkiej cenie:)))
Zrobiłam ten mus i wiecie co.. on jest nawet smaczny:-D odrobinka nie zmieściła mi się do słoiczka, pakowałam a takie małe po koncentratach. Zostawiłam na spodeczku. Nie dodawałam do niego nic prócz szczypty soli żeby się zakonserwowało, ale na trzy kabaczki dałam pół łyżeczki więc to jest odrobinka. Zapakowane stoją gotowe zabrane do domu na zimę :)))
 
Chlopaki moje poszly na zakupy. Ale kabaret. Maly ubrany jak sierota z Bangladeszu - domowa bluza w kolorowe paseczki, domowe portki od dresu, szare (przykrotkawe), pod spod bodziak w misie, czapeczka zalozona na oczy "zeby nie razilo slonko"... Nie powiedzialam ani slowa krytyki, kazdy sie kiedys uczyl. Wazne ze tata chce i sie stara, malego nie ubedzie od lansu w codziennych ciuchach.
 
reklama
Hej Dziewczynki ponownie :)

Kłaczku ja tak samo jak Ania niepokoiłam się, że od rana nie było Cię tutaj :tak: Miejmy nadzieję że to krwawienie było awaryjnie i nie powtórzy się.

Czytam o Waszych problemach z drugimi polówkami i nie chcę się tu mądrzyć, zresztą to nie będzie żadne odkrycie,ale chyba większość z nas tak ma, po prostu nie jest łatwo żyć na co dzień z kimś, kto zupełnie się od nas różni (ten Wenus i Mars :)) Powiem Wam,że mój obecny mąż mimo tego że wszyscy postrzegają go jako najspokojniejszego człowieka na świecie na świecie, potrafi nieraz wybuchnąć, bo jest typem introwertycznym i długo kumuluje emocje ..a po czasie widzę, że chodzi jak chmura gradowa i wiem, że gdzieś tam miarka się przebrała. Zresztą ja sama namawiam go do okazywania emocji, nawet tych negatywnych - oczywiście nie w formie agresji, po prostu na bieżąco mówić o tym co jest nie tak.
Faceci ogólnie są słabsi i Ania określiła to idealnie z tą ich maską i reagowaniem agresją na nasze pretensje. Mają, mają uczucia tylko okazywanie ich uważają za przejaw frajerstwa haha.. Ja kiedyś przycisnęłam mojego Wojtka, jak się przestał odzywać po moich jakichś tam pretensjach to wydusił, że on jest zły na siebie że zrobił coś nie tak i ja jestem zła i myślał o tym, a moje drogie na bank wyglądało to tak jakby się na mnie obraził :-D
Druga sprawa to jak facet nie szanuje i zabrania czegoś tam ... nie można sobie na to pozwolić i z tym jest najgorzej, bo my mamy pretensje, albo płaczemy a powinnyśmy dać do zrozumienia w inny sposób, np. zrobić coś podobnego , po prostu facet mus czuć, że nie może się tak zachowywać.
Jest taka super książka "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" polecam :biggrin2: serio, jest do ściągnięcia np. na chomiku w pdf-ie....SUPER!!!

Mój pierwszy mąż przeginał na każdym kroku, oczywiście dopiero po ślubie i nie potrafił czy nie chciał niczego zmieniać, dlatego się rozstaliśmy. A zawsze trzeba próbować - dla dobra związku i czasem facet zaczyna rozumieć, bo mu zależy, no chyba ze nie ...

Ale natrułam ;-) Mdłości przeszły to widzicie jak się rozpisałam, jeszcze będziecie miały mnie dosyć ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry