reklama

Ciąża po 40

reklama
Przepraszam, nie bylo mnie. Od wczoraj bylam w szpitalu bo nasililo sie krwawienie. Lekarka powiedziala ze to wyglada na poronienie, ale nie jest pewna... Powiedziala ze zostawia mnie w szpitalu na wypadek krwotoku. Pytalam o podtrzymanie - jesli nie wiemy czy dziecko zyje, zeby zatrzymac poronienie do scanu chociaz, zeby mu pomoc... Nie ma mowy - oni tylko ze wzgledu na moje bezpieczenstwo. Zeby ich jasny c.h.u.j... Dzis zrobili scan... Jutro ide po pierwsza pigulke, jesli akcja sie sama nie sfinalizuje, w poniedzialek druga... Jesli w poniedzialek wezme pigulke, zostane w szpitalu na kilka godzin. Stracilismy to dziecko.
 
Kłaczku - brak mi słów... strasznie mi przykro

Ollena - Kuba wciąga po 180 ml co 3 godz. od jakichś 3 tygodni, nie zaczął teraz. Powiem więcej teraz jakby ciut mniej wypija, tzn. w nocy na ogól po 180ml, ale w dzień raz wypije 120ml, raz 160ml, czasami 140, a czasem całe 180ml - widocznie zależy to od tego jak bardzo jest głodny.

Majuska - z jednej strony ciesze się, że nie jest niejadkiem, ale z drugiej troszkę się o niego bałam zwłaszcza na początku, bo brzuszek taki malutki, a on tyle w siebie wlewał. Ale widocznie było mu tyle potrzebne.

Jest duży, ale waga przyrasta proporcjonalnie ze wzrostem - a to cieszy.

Zoyka - ja nie jestem z rozbitej rodziny (na szczęście), jeśli chodzi o rodziców, ale moja pierwsza rodzina niestety też sie rozpadła. Jednak nigdy nie utrudniałam kontaktów córki z ojcem i dziadkami z ojca strony. Fakt, że Magda miała wtedy jakieś 13 lat - stwierdziłam, że jak nie będzie chciała się widywać, to ma być jej decyzja.
Zresztą ja z byłym rozstalismy się w zgodzie i tez utrzymywaliśmy ze sobą kontakt jeszcze przez jakiś czas, zresztą jakbym potrzebowała się z nim teraz skontaktować to też nie byłoby problemu. On ma swoja nową rodzinę, ja swoją - ale mamy wspólne dziecko (już dorosłe i tego nikt i nic nie zmieni).
 
Witam się burza wygnała z ogrodu i nawet nie podlała:wściekła/y::no:.Podczytałam i :-(:-(:-(:-(:-( Tak Kłaczku tak chciałam czytać o twoich dzieciaczkach jak się bawią jak rozrabiają bo by były tak jak moi jeden po drugim,a teraz bardzo mi smutno.
 
Azula, prosze, nie smutaj... Nie wiem teraz, moze za jakis czas bede umiala sie zastanowic i podjac decyzje czy probujemy znow. Dzis musze sie ogarnac, wysmarkac i wziac za pakowanie - w poniedzialek klucze. Pewnie bede w tym czasie w szpitalu, ale Rajmund klucze wezmie, a potem trzeba szybciutko sie przenosic. MUSZE nie myslec, jak sie da to nie czuc, zabrac sie za zycie i... "jesli pamiec jest kara, nich opusci nasz dom". Bo zwariuje.
 
reklama
klaczku bardzo bardzo mi przykro i mocno przytulam! Mam nadzieje, ze szybko wrocisz do siebie..

Aniu no to juz wiem jak to z tym smoczkiem bylo, przerazilam sie , nie ma co..

Katrina a w nocy jak czesto je?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry