Dobry wieczór Mamunie
U nas też dzisiaj sajgon. Doszłam do wniosku ze mam odrosty na pól głowy i ok 11 zapytałam męża jakie ma plany na dalsza część dnia. Ten mi odpowiedział ze plany ma ale się dostosuje. wiec umówiłam się do fryzjera na 12:30. Jaro w ostatnim momencie zapytał czy przywiozę mu Julkę do firmy. zgodziłam się.(naiwna)... Ale... zablokowało mi sie fotelik i ten nie odbierał telefonu. Na wariata leciałam. wsiadłam w zły autobus i po drodze złapał ans deszcz. Julce założyłam folie a sama jak mokra kura dotarłam do fryzjera. J wpadł i z fochem zabrał Julę. A na 15 umówiłam Jego bo zarósł. Dali se radę na szczęście.Posadziła Julkę w foteliku obok siebie , dał jej klawiaturę i ta podobno waliła w klawisze i piała z radości. Jednak okazało się ze po fryzjerze już nie ma czasu bo coś tam ,gdzieś tam. Postawiłam an swoim bo albo daje auto is ie buja z małą albo najpierw załatwię swoje sprawy. Jak odbierałam przesyłki na poczcie to tak sie wywaliłam na schodach ze się poryczałam. Ten aż wyskoczył z auta. ehh...
kłaczek - no chinole nie byliby sobą bez małej schizy an pożegnanie. Ale pomyśl...to ich ostatnie podrygi. Dasz radę .Teraz gdy będą fisiować pomyśl sobie ze ewentualnie mogą Ci naskoczyć.
Jarek każdego dnia ma do czynienia z idiotami, z emocjonalnymi wariatami. Jedynym sposobem aby nie zwariował jest powtarzanie sobie ze nie mogą go wyprowadzić z równowagi bo nie są warci tego aby go zdenerwować. Jak to on powtarza wkurzyć go mogę tylko ja bo jestem warta tego aby on się wkurzył.
Julka ma już dwie dolne jedynki.W nocy wyszła ta druga. To znaczy takie na 2 mm. Ale marudkuje i się żali aż i jej szkoda.
Ania - podziwiam. Ty ja moja mama, mały robocik. U nas furorę robią ogórki w musztardzie teraz.Choć te w chili tez muszą być dobre. Moja mama przetwarza takie ilości warzyw i owoców ze my mamy do przyszłego roku i jeszcze babcia i no i Mama sama. Ogórki już porobiła , teraz robi patisony.
Majuska - nie stosuję tej metody

Jaro zawsze mówi po opowieściach kolegów którym zony założyły taki szlaban ze "nie ma problemu, nie dasz ty da Twoja koleżanka" .
Usłyszałam "Ty jej chyba nie kochasz skoro chcesz ja oddać do żłobka" ..no bez komentarza...
misia - wyżal się. Zrobi Ci się lepiej
