kłaczek
Fanka BB :)
Jak ktos krytykuje moje Pole to pytam gdzie on ten dwor ma i zamek i tych dworzan wszelakich no i o sluzbe pasowaloby spytac ;-)
Ja tez chadzam na pole, jak ktos chadza po dworze to nie ma problem, ale jak slysze ze chodzi po "dworzu" to mnie skreca.
Konczymy przeprowadzke, jeszcze jutro resztki, potem wysprzatac na blysk, poprac wykladziny i rozpakowac balagan w domu. Wojna polsko-chinska trwa. U nas przeprowadzka juz na ukonczeniu, jutro dobijamy resztki no i sprzatanie chaty na blysk, niech landlord ma ok, bo w porazdku gosc jest. Wojny polsko-chinskiej epizody kolejne... W poniedzialek wali ci...a w drzwi, Rajmund otwiera, a ona stoi na murku dzielacym domy i ponad nim patrzy do domu, a tu drze ryja ze czyms pryskamy i to smierdzi i oni sie dusza. Kwestia WYLACZNIE zobaczenia co to sie dzieje i czemu taki ruch bo przeciez widzieli ze sie nosi graty.
Rajmund jej dupnal drzwiami przed nosem to zaczela od bekartow wyzywac, wiec skwapliwie podzwonilismy po gliny.

A dzis... Rajmund spotkal sie z nia oko w oko, a nawet dwa oka w dwa oka. Myslalam ze sie posikam ze smiechu i tego nawet majestat policji nie zdzierzyl z powaga.
Stukala nam klapa od mailslota... raz.. drugi... A, pewnie reklamy... ale kolejny... E, cos to nie gra. Rajmund podszedl do drzwi i jak sie klapka podniosla to w nia looknal, a tam... skosne oczy dwa. Otwarl drzwi, ryknal "what?" - moze to niezbyt uprzejme, ale on po angielsku jeszcze cieniej niz ja, a ta znowu ze smierdzi, ze cos rozpylamy, ze oni sie dusza...
No, to wzial i dupnal drzwiami, a dalej to juz dejavu.

