reklama

Ciąża po 40

klaczku bosko!!!!!!!!!! jak juz sie urzadzisz to wstaw fotencje :-)

MOja dzis straszna, caly czas wyje! JUz jej rodzice prawie temp mierzyli, nie wiem o co jej chodzi...usnac nie moze, na rekach nie, na lezaco nie, w wozku pospala 15 min, jak sie zatrzymal tak tyle spania.
Macie pomysl?
 
reklama
Misia, dzieki! Nic nie bedzie z zapamietywania snow - spalam jak nieboszczyk i obudzilo mnie dopiero kopanie mlodego. Zabawial sie w lozeczku turystycznym bo jego lozeczko jeszcze nie bylo przywiezione. Bylismy wyj..i jak konie po westernie.
Ollena, urzadzic to my sie dlugo jeszcze nie urzadzimy. Poki co to kwestia poupychania sie w metrazu i dostepnych meblach, a remonty, malowania, urzadzanie sie po swojemu to juz kwestia dalszych planow. Na razie w 2 pokojach moge zyc bez wnerwa, kuchnia mnie wpienia, nie wiem jaki idiota wymyslil taki system z woda bo ani nie ma jak glowy umyc ani garow pozmywac (jak oni to obchodza?) - sa osobne krany dla cieplej i zimnej wody, przy czym ciepla jest grzana w bojlerze i schodzi grawitacyjnie, a zimna ma cisnienie - proba zlaczenia kranow nad wanna konczy sie cofaniem cieplej wody pod cisnieniem zimnej, z reszta wanna jest na pietrze wiec tam grawitacja jeszcze nie nadaza. Nad zlewem to samo - osobne krany, z jednego leci ukrop, z drugiego zimna. Pozmywac to ja moge nalewajac wody do komory zlewu, ale jak w tym oplukac? Do tego to mi biezaca potrzebna! Zlew oczywiscie jednokomorowy. Wkurzylam sie wczoraj bo w takim systemie to nie ma jak ani glowy, ani - za przeproszeniem - dupy umyc i trzeba sie po calosci w wanne pakowac, a ja nie kapie sie co dzien, uwazam ze co drugi wystarczy. Za to leb mi sie przetluszcza, wiec co dzien myje wlosy. No, a koniec przeciwpolozny organizmu to chyba normalne ze czesciej.
 
Kłaczku co kraj to obyczaj może oni części krokowe zimną lub wrzątkiem myją?no tak przeskakując z jednej w drugą .Była taka bajka ruska konik garbusek tam coś takiego prezentowali:eek:.;-).Oczywiście tak na poważnie to nie zazdraszczam i życzę rychłych odwiedzin polskiego hydraulika:-):tak:.A ja chyba zacznę bluźnić:no:.Byliśmy z dzieciaczkami na basenie było super tak zafascynowanych maluchów to radość oglądać:happy:.No ale gadam młodym coby zakupy po basenie zrobili bo jest obok supermarket.Kupili energy-drinka chipsy ,ala serek na dwie kromki i 4 banany.:wściekła/y::crazy:.Ja kupiłam kilo schabu ,jajka podudzia z kurcząt.Po tych zakupach jak się nie zmobilizują autentycznie kluski pod każdą postacią na obiad będą ja lubię ,a wiecie,że spłacam kredyt i M wszystkie zlecenia łapie , raczej finansowo nie wydolę dłużej jak jeszcze przez tydzień.Proszku do prania też nie kupili więc chyba jak się skończy też nie kupię.Wiem brzmi podle ale Adfam zarabia 3 razy tyle co M,a przecież po ich wyjeździe jeszcze rachunki za wodę,prąd i gaz będą DUŻO wyższe:-(.Bałagan jest znowu oni wybyli przecież nie mogę tzn nie chcę być jak strażnik czy poganiacz niewolników.Doradźcie co zrobić by zrobić to raz i by skutek był trwały:tak:
 
klaczku a prysznica nie ma? Ja sie kapac w wannie codziennie nie musze, ale prysznic obowiazkowo... Wpolczuje, ja bym sie nie zdecydowala, ale ja podobno jestem dziwna;)

Azula a na dlugo oni u Was? POstaw czarno na bialym, ze raz oni kupuja produkty na obiad, raz Wy i co drugi dzien kto inny. Powiedz, ze proszek sie skonczyl i niech kupia.
U nas jest na odwrot, dalismy mamie 1000zl na zakupy i cokolwiek to ona trzyma i nie korzysta a slysze, ze narzeka ze kupi sobie to czy tamto jak wyjedziemy bo kasy brak i cienko... a jak ja cos kupie to oni zaraz pieniadze chca oddawac, wymiekam.
 
Azula współczuję Ci serdecznie ale szczerze nie mam pomyłsu bo z jednej strony to Twoje dziecko, wnuk no ale Wy nie siedzicie na kasie ... może powiedz wprost, że nie stać Was na utrzymywanie ich , że co innego weekendowy pobyt a co innego regularne mieszkanie, poza tym sądzę, że nie ma co owijać i zwyczajnie wręcz swojemu synowi bądź synowej kartę z zakupami - TY kupiłaś teraz ona kupi na przyszły weekend zgodnie z listą. No i wole nie myslec jaką oni kuchnie prowadzą - chipsy, frytki i kebab zapijane drinkami i colą :-(
A ja przejrzałam ubrania małego :baffled: powinnam się leczyć - okazało się że rozmiar 80 cm jest nader bogato prezentowany ... 86 lajcik - na wyprzedażach jakieś gacie, bodziaki i już ale 80 ... idę zrobić baranka o ścianę z przytupem.
 
hejka,

Szybko minęła sobota. U ans zakupowo było i spacerowo. Mieliśmy odwiedziny Dziadka, który przywiózł Julce zapas mleka i Hippa na 2 tygodnie.Julka pierwszy raz an widok jego wąsów nie ryczała. Ba , wziął ja na kolana i była ucieszona.
Dwa białe zębole ślicznie już widać i ugryźć nimi już potrafi nasza córcia.

Azula - sprawę postaw wprost. Podaj to jak hamburgera.Zacznij od tego ze cieszysz się ze sa u Was i ze fajnie jest spędzać czas razem,ale... w związku z autem liczycie każdy grosz i chciałabyś aby dokładali do jedzenia i zakończ optymistycznie . To jedyne rozsądne rozwiązanie bo inaczej będziesz dusić to w sobie a to wyjdzie w zachowaniu , w minach i w słowach prędzej czy później.

Misia z rozmiarami jest rożnie. Teraz kupowałam Julce ciuszki na Allegro i wzięłam rozmiar 74 bo ona ma juz chyba z 71 cm a tam było zaznaczane ze to na 9 miesięcy do roku. Dziwne. Kupiłam bodziaki r 68 i sa za duże a ma kilka sweterkow r 56 i są akurat. Porąbane to. Zupełnie nie wiem jak kupować w necie rozmiary.
Wystrzegam się ciuszków na których nie am rozmiaru a jest tylko napisane na jakie miesiące.

Kłaczek - no to rewela! święty spokój nie ma ceny :-)

Rozleciałam mi sie moja ukochana myszka ..buuu:baffled:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Ollena do 16 września będą.Misia może autentycznie spróbuję według twojej rady.Wiem gdyby nie ten wypadek ,a tak to cieniutko.Co do ich kuchni i porządku w domu to nie wiem.Ale cóż np Amelka już słodko śpi ,a Borysek się z nimi włóczy .No ale on jest tylko moim wnukiem i chodzi spać jak im się uwidzi:no:.Co do ubrań ja też powinnam się leczyć.Amelianka w każdym rozmiarze poza 50 ma za dużo.Ale tak trudno się oprzeć tym słodkim fatałaszkom jeszcze jak masz tanio:eek::-).Zoyka TY MASZ rację niestety ,że w gestach i innych ten tegesach to wyjdzie
 
Azula - do 16 września ? To prawie miesiąc jeszcze. Bez dwóch zdań, stawiaj sprawę jasno. Ha, i dodaj ze do prądu i wody tez niech dołożą. Gdyby przyjechali na tydzień. No OK , można się przemęczyć, ale ponad miesiąc to u siebie wydaliby porządną kasę, a tu Was zaoszczędzą bo pójdzie na pól :)

Olena - spoko loko. Raz aniołki raz diabełki. ząbkowanie przed Tobą :-D
 
dla mnie pułapkami jest tk maxx i wyprzedaże :-( ale po przejrzeniu ubrań ogłaszam, że ... na rozmiar 80/86 jakiś lekki kombinezon by się przydał i już. Na 86 - spodnie ocieplane, kombinezon, bodziaki i coś do spania (śpiochy lub pizamki), dresik - pewno kupie w H&M albo w CUBUSie.
W necie nie kupuje chyba że znam firmę, smyk ma całkiem fajne ceny jak robią wyprzedaże,
 
reklama
Azula, ja bym powiedziala wprost - nie stac mnie na full utrzymanie, fajnie ze sa, ale niech sie dorzuca troche do zycia. "Konika Garbuska" czytalam - w sumie srednia temperatur by byla ok.:-D
Ollena, tu jest bojler. Prysznic w takim ukladzie nie ma prawa bytu bo... Oj, dluzszy wywod. Bojler jest w szafie w sypialni - wyglada to jak szafa wnekowa, otwierasz, a tam niespodzianka - miedziane czy tez mosiezne bydle opatulone jakimis gabkami czy inna ocieplara. Calosc instalacji jest elektryczna z reszta, grzalka wode grzeje w tym baniaku, jak sie wode ciepla zuzywa, to naplywa do baniaka zimna i sie znow grzeje. Woda zimna idzie w domu pod cisnieniem z wodociagu, ale ta z baniaka idzie grawitacyjnie. Czyli jak mamy lazienke na pietrze, to kran nad wanna jest niewiele nizej niz baniak i ta woda leci bo leci, ale zeby z entuzjazmem to juz niekoniecznie. Gdyby nad wanna zainstalowac prysznic, to pewnie bylby wyzej niz baniak. Probowalam zalozyc na krany taki tubylczy patent - wyglada troche jak stetoskop, tylko zamiast sluchawek ma dwa cycki gumowe do zalozenia na kran, a zamiast "macki" sitko prysznica. Dupa z tego bo cisnienie cieplej wody jest za male i jak sie dolozy zimna z kranu, to ciepla cofa sie w rurze.:-D Jedyne co mi przychodzi do glowy to grzejniki przeplywowe...
Zoyka, spokoj to tu jest. Dzis wyszlismy sobie z malym do ogrodu, kocyk na trawe i bawilismy sie wesolutko. Tylko po zakupy trzeba bedzie do miasta jezdzic. Po wszelkie - tu ceny zabijaja po prostu. Zwykle mleko o 60% drozsze. Jarzyny dzis musialam kupic, myslalam ze mnie zwinie - nie dosc ze drogie, to powykladane przed sklepem w skrzynkach, od poludniowego wschodu, zanim marchewke obralam, musiala sie reanimowac w misce z woda, pasternaku nie wzielam wcale bo juz nie zyl od kilku dni zapewne. Musze to sobie wszystko poorganizowac - co gdzie przechowywac, jak sie pomiescic. Na Elizabeth mialam w kuchni 4 szafki stojace i 3 wiszace + jedna same szuflady, tu mam 2 stojace, 1 wiszaca normalnie i 2 takie waziutenkie, z tym ze wisza pod samym sufitem i siegam tylko do kraja srodkowej polki. Szuflad w ogole brak. Czyli czekaja mnie meble w kuchni bo mnie szlag trafi. Szafki nocne z reszta tez bo poki co ksiazka i telefon laduja na ziemi, a jak maly w nocy ryknie to mi Rajmund telefonem swieci.:-D
Misia, z ciuchami to ja sobie moja pazernosc chwale. Przed przeprowadzka juz maly chodzil jak sierota z Bangladeszu bo rekawki przykrotkawe, nogawki przykuse, a w pasie ciasno, teraz powywalalam zapasy i mam co na tylek dziecku wlozyc. Co do rozmiarow, to tu sie jeszcze trafiaja podane wiek w miesiacach i waga dziecka. I z tym tez bywa roznie bo czasem ciuch jest na szparaga, a czasem na dziecie nieco bardziej misiowate. Po prostu kupuje na oko i raczej szersze niz wezsze - w luznym mi pochodzi, a jak kupie zbyt waskie to tylko sie bedzie pieklil przy zakladaniu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry