reklama

Ciąża po 40

Zoyka załatwisz sprawę, trzymam kciuki&&&&
Aniu może i ta 4.30 do wytrzymania gdyby nie to, że ja zwykle jeszcze ze dwa razy do niej w nocy wstaję:crazy: Ollena nie przetrzymam jej dłużej, pada o 19, o 20 jest juz nieżywa i tylko się drze...lekami faszerować żadnymi nie będę.
Do tego porannego doła doszły kolejne sprawy....tatuś Karola do mnie napisał, że sobie nie daje z nim rady, Karol pali trawę jak smok, jest w jakims ciągu i on nie wie co ma robić i się poddaje.....rozwaliły mi sie płytki na balkonie..no i Paćka oczywiście marudzi jak oszalała:no:
 
reklama
Zoyka jakoś załatwisz, trzeba będzie świecić oczami z głupawym uśmiechem ale dasz radę.
Majuśka no to rzeczywiście... pomysłow kompletnie nie mam co zrobić z Twoim zombiakiem. Trochę długo jak na zęby trwają nocne cyrki. Ech, na pewno nie dawaj żadnych leków bo otępiają dziecko.
Z Karolem masz problem i to poważny. Na razie niech tatus się martwi, ale jak dziecko wróci do domu to diabli wiedzą co będzie... przecież on wyjechał żeby zapracować na oddanie długu a wydaje kasę na skręty:no:

Zdałam sobie dziś sprawę, że za tydzień kończę urlop macierzyński :szok: przysługuje mi dodatkowy w ilości 4 tygodni, ale musze pisać wniosek do kadr. Ogłupiałam kompletnie, bo uwięziona na wsi nie jestem w stanie dostarczyć tego jutro w terminie. W końcu telefonicznie się wykłociła, że wyslę to dziś poleconym i jak dojdzie w czwartek będzie dobrze, w środę przecież jest dzień wolny od pracy... Dobrze, że mnie oświeciło dzisiaj w nocy bo bym zawaliła sprawę na całej linii. Nawet nie wiem kiedy minęło te 20 tygodni....:szok:
 
Aniu no ja właśnie to przemyślałam...ponieważ walka o jego "niećpanie" trwa juz długo z mojej strony i wciąż jestem przez niego oszukiwana i okłamywana, to ja mówie pas...on nie ma do mojego domu po co wracać, to jest juz koniec!!!! Nie wiem co zrobi, nie obchodzi mnie to. Wczoraj wieczór z nim rozmawiałm przeż telefon i jak gdyby nigdy nic, znowu mnie okłamał, że pracuje na długi, że nam wyśle w tym miesiącu kasę i wogóle, że wszystko dobrze...a dziś wiadomośc od tatusia "z grubej rury":no:
 
Majuśka no jakby nie patrzeć to dorosły facet, spokojnie może iść do pracy i wynając sobie jakiś pokoik do mieszkania jeżeli zrobisz pas.... W każdym razie okłamywanie matki jest co najmniej nie w porządku, do tego matki kochającej a nie jakiejś wyrodnej zołzy...
Problem jest wielki, ale wierzę że jakoś go rozwiązesz.

Nie wiem jak cokolwiek mam zrobić w domu, panna ma dziś dzień pod tytułem "spać nie będę, baw się ze mną". zaraz zacznę wyć bo udało mi się wypielić połowę grządki a druga teraz straszy chwastem:(
 
Zoyka dzieki,ubrank dla Kubutka misi jest boskie,uwielbiam takie 'one-pieces' ;-)

Majuska kuzwa wdpolczuje,moj brat odmalego kleptoman,teraz kasa mi gibie i wariuje (rodzice tez) czy wydalam czy zgubilam czy on wzial... on mowi ze nie wzial,mamdosc.
Co do trawki to sadze ze wyrosnie z glupot ale.dobrze jesli postawisz sprawe jasno,zacznie zarabiac na siebie to sie otrzasnie... teraz za granica gdzies jest?

Uwaga uwaga moje dziecko spi juz 1,5h jak.niiiigdy!chyba to gdzies zapisze.

Zamowilam.z Carters na 6m i boje sie ze nie dojdzie i Mia wyrosnie zanim zalozy. Ma isc 5-6 tyg ale roznie bywa? ktoras cos dostawala z US i pamieta ile szlo?
 
Ollena Karol jest w Dublinie u ojca..sprawa jest poważna, on jest uzależniony na maksa, pojechał pracować na długi, owszem pracuje, ale praktycznie wszystko pewnie przepala, jak nie pracuje to jara albo śpi, to jest przypadek do leczenia już niestety, rozmawiałam z jego ojcem , ma go zaprowdzić do jakiegoś lekarza, nie wiem co z tego wyjdzie...zobaczymy.
To co opisujesz , z tym, że Ci kasa znika to ja świetnie znam, nie raz się za łeb łapałam, liczyłam na co i gdzie wydawałam, idiotkę ze mnie robił, znalazł wszędzie i ukradł, teraz jak go nie ma kasa sie wala po stole, po kieszeniach i wszystko mi się zgadza, więc uważaj, chowaj dobrze, bo na bank Ci gówniarz podbiera.
Nigdzie nie wychodziłam jeszcze, jest ponuro i pada, Patryśkę uśpiłam, o 17 mam spotkanie na budowie w sprawie mebli kuchennych, mózg mi się lasuje jak to rozwiązać wszystko, no ale musze pojechac i zadecydować. Postanowiłam, że nie gotuję dziś nic, jemy kanapki:-p, tym bardziej, że Kaśka pojechała ze swoimi znajomymi w Bieszczady.
 
jestem

Majuska
- to przykre co piszesz o Karolu. Jednak,nic więcej nie możesz zrobić. Podjęłaś słuszną decyzję, zrobilibyśmy tak samo. Gdyby był niepełnoletni - odwyk. Jest pełnoletni - musi wziąć odpowiedzialność za własne życie. Wybierze ćpanie - trudno.

Moja maruda nie chce jeść Hippa. Wkurzyć się można bo dostaliśmy cały karton. Wczoraj pomemłała 1/3 słoiczka, dzisiaj dałam coś zupełnie innego i to samo. Do tego plunęła tym marchewkowym we mnie i ... łatwo się domyślić. Krzyknęłam z nią a Julka spojrzała na mnie takim wzrokiem ,że głupio mi się zrobiło ze krzyczę na dziecko. Dobre ,nie ?

Co do dzisiejszej sprawy. Udało się ,ale na gębę .Teraz muszę napisać to czego chciałam i muszą oficjalnie wyrazić zgodę. J maił pomóc i on miał gadać.A tak pier...ił,że musiałam się wtrącić i sie pokłóciliśmy po wyjściu.
 
Misia boskie te robale. I ten kombinezon czarny z kapturkiem. No zawyłam z zachwytu, a potem spojrzałam na ceny i zawyłam z bezsilności i zgrozy.

Tez zawylam z zachwytu, ale jak zobaczylam cene to mi przeszlo w zalosny buglot.:-D
Zoyka, Ty sie z cory nie nabijaj - jest sliczna. I te oczyska niebieskie... Mniodzik.
Majuska, pociesze... Moj potwor wstal dzis o 5:00 i co prawda ryja nie darl, ale kopal sobie w siatke lozeczka (spi nadal w turystycznym, nie mam serca scigac chlopa zeby skrecil normalne) i drapal ja, co wystarczylo zeby mnie obudzic. A jak juz zobaczyl ze otwarlam oczy... Paja od ucha do ucha i baw sie! O, cholera... Doczytalam o problemie z synem... Wiesz co ja mysle? (o ile to sie przydac moze) Mysle, ze mlody ma ten sam problem z Toba co moj najstarszy ze mna - wie, ze jak gdzies nasra sobie w zycie, to mama poleci sprzatac, ze nie da zginac w swiecie itd. Czyli tak naprawde nie zyje na wlasny rachunek, tylko wisi na cycku. Mojego najstarszego wlasnie od cycka odpielam kilka tygodni temu, w akompaniamencie karczemnej awantury, podczas ktorej dowiedzilam sie ze od dziecinstwa go niszcze, zaniedbuje i maltretuje, ze jestem zaklamana malpa itd. Nie powiem, bolalo - 15 lat zycia poswiecilam dzieciom i bylam do tego sama, a dzieci piatka. Nie bylo lekko. Poszlo o panne, ktora sobie sprowadzal do nas do domu i moj stosunek do tego - moze ja konserwa jestem, ale jak w moich czasach chcialo sie bzyknac na boku, to sie cos kombinowalo, a nie sciagalo dupe starym pod dach i to bez uprzedzenia. Pikus tam jeszcze, ale jak panna nam zamieszkala, to mnie juz z lekka braklo - uznalam ze mam prawo czuc sie swobodnie we wlasnym, chocby wynajetym ale jednak domu. Mlody sie wyprowadzil po cichutku, ostentacyjnie zostawiajac rozne prezenty ktore od nas dostawal, ale skrupulatnie zabierajac cala posciel na "singla" jaka w domu byla, a kiedy Rajmund spytal go (przez telefon, bo osobiscie nie bylo okazji) jak ma zamiar splacic dlugi (pozyczal kase od nas w okresach kiedy pracy nie mial i uzbieralo by sie ze 3 tys. funtow) to powiedzial ze on uwaza ze nic nam nie jest winien. Mniodzio? Mniodzio. Niniejszym skonczylo sie latanie za gowniarzem i wycieranie dupy jak sie podesra - tu Rajmund go wygarnal jak mlody utknal w KRK bez pracy i studiow, dal mu dom, start i oparcie jak bywalo cienko, w momencie kiedy zalapal kontrakt (stala prace), wypial sie na nas. Wiedzial ze w zw. z kupnem domu, liczymy kazdego funta, naciagnal nas na gruba kase. Jest mi za niego wstyd przed Rajmundem, ale musze sie przyznac ze wychowalam gnide. Moze jak mu zycie w dupe da, to zmadrzeje... I mysle ze Twoj Karol tez musi w dupe od zycia zebrac zeby nabrac rozumu - dupa i rozum sa jakos ze soba powiazane.


Jestem zje...a. Kompletnie, dokumentnie i na calego. Rajmund z reszta tez. W sumie on wiecej robi niz ja - jedziemy rano, ja cos robie, cos mlodym bo przeciez on sie nudzi, jakies zakupy, spacer a malym, Rajmund pakuje resztki, wywozi to czego nie zabieramy na skip, sprzata jak i ja, a jak mlody zaczyna juz swirowac na dobre, to nas odwozi, cos zjada i jedzie z powrotem. Tam trzeba caly dom na blysk zrobic. Ciekawe z reszta jak wydobyc blysk z grzyba wylazacego w kazdym kacie... Dzis nakupilam miecha, mrozonek warzywnych, ledwo to przytargalam, pomylam okna, powycieralam kurze na meblach i byloby na tyle... Popuchly mi nogi jak cholera - wlasnych pecinek nie poznaje. W dodatku dalej "przeciekam", co mnie juz irytuje z lekka - w piatek scan kontrolny, to sie okaze czy czysto czy znow cos sie zamelinowalo. Z objawow wyglada ze cos jest...
Musze sobie wykombinowac co posadzic od polnocnej strony domu - jest sobie niewielka rabatka, rosna na niej roze i lawenda - roze za wysokie i przeszkadzaja bo nie ma jak wejsc do domu, szczegolnie z wozkiem (waski chodniczek wzdluz domu i owe roze od razu), lawenda slabo przycinana i powykladala sie w cholere, z reszta lawenda lubi slonce z tego co wiem. Nie mam pomyslu na cos ladnego, cieniolubnego i niewysokiego, co byloby ozdobne od wiosny do jesieni...
 
reklama
Kłaczek proponuję Ci na rabatkę tzw michałki, kwitną niemal cały czas a są niewysokie i co najwazniejsze wieloletnie więc nie będzie problemu z sianiem co roku, według mnie są przesliczne. Zdjęcia na tym necie nie wkleję, ale podaję link to sobie obejrzysz:) Występują w róznych odmianach czyli są wysokie i niskie.
http://zojalitwin.wordpress.com/tag/michalki/
Jeżeli róże nie są bardzo stare możesz je przesadzić w inne miejsce, stare raczej się nie przyjmą ze względu na mocny system korzeniowy, który na pewno uszkodzisz podczas wykopywania. Do tego można zasadzić magnolię, ale w formie krzewu a nie drzewa, kwitnie wczesną wiosną z tym że potrzebuje trochę miejsca na trawniczku. Do tego ścieżkę można obsadzić zawsze zielonymi cyprysikami lub bukszpanem, które sobie formujesz zgodnie z życzeniem.
Kocham ogrody :))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry