a my dziś dla odmiany jesteśmy po całkiem fajnej nocy, ja zasnęlam przed 22, a pobudka o 6 czyli bite 8 godzin snu, może być:-), ale odpalam właśnie drugą kawę, bo pogoda jednak nie pomaga się dobrze czuć .
Aniu ..zdecydowanie mianuję Cię moją I Doradczynią Ogrodową
Kłaczku ja myślę, że i w moim i Twoim przypadku chciałyśmy dzieciom "nadgonić" brak normalnego ojca i żyłowałyśmy się, żeby być super zajebistymi matkami, aby z powodu rozwalonej rodziny nie czuły sie nigdy ani gorsze, ani z mniejszymi możliwościami, ani mniej posiadające niż ich rówieśnicy z normalnych ( znaczy nie - rozwiedzionych ) rodzin. Jak widać niekoniecznie tak trzeba....Przypomniał mi się jeszcze jeden przykład z otoczenia mojej córy..miała w podstawówce koleżankę, której mama była adwokatem, tato jakiś własny biznes, duży dom, dziecko zaopiekowane, pieknie ubrane, wszędzie dowożone autem, trenujące akrobatykę, ciche , spokojne....ostatnio dowiedziałam się, że ta dziewczyna jest nałogową ćpunką, że ją starzy wożą po odwykach

...kosmos nie? Mam tez znajomych w Krakowie, świetnych i cudownych ludzi, wspaniałych rodziców, znajoma jest rewelacyjną Panią domu, wspaniale gotuje, mają psa, no rodzina jak z obrazka....mieli 2 dzieci syna i córkę, dopadło ich ( to było juz sporo czasu temu ) wielkie nieszczęście bo ta córeczka w wieku 7 lat zginęła w wypadku, został syn , w wieku nastu lat okazało się, że działał w mafii samochodowej, po prostu kradł auta....szoook

Kłaczku może jednak u nas nie jest tak źle...ja wczoraj gadałam jeszcze wieczorem z Karolem, ponoć ojciec wyolbrzymia i "robi z igły widły" ( podejrzewam, że prawda leży jak zwykle po środku, a, że tatuś całe lata nie miał do czynienia z wychowywaniem nastolatków i teraz jest w szoku jak się zachowują ,to inna rzecz ), dziś ma jeszcze raz dzwonić...w każdym bądź razie poinformowałam go, że ma jak najszybciej oddać nam dług i jak ma zamiar dalej palić to nie ma po co myśleć nawet o powrocie pod mój dach
Ollena ciężki temat z Twoim bratem , on ma juz mózg nastawiony na łatwy pieniądz i szybkie wydawanie go na pierdoły, no bo jak wydaje cięzko zarobione przez innych pieniądze na prezenty dla koleżanek, to ja bardzo przepraszam...psycholog by się przydał porządny..tylko z kolei jest druga strona medalu, ta "chora" osoba powinna chcieć sama pomocy psychologa:-(