reklama

Ciąża po 40

Cześć,

Brzydka pogoda dotarła i do ans. Pochmurno się zrobiło i czarne chmury wiszą. Nie pada na szczęście.

To smutne co piszecie o swoich dzieciakach. Cos w tym jednak jest. Sama jestem z rozbitej rodziny. Moja Mama zawsze nadgorliwa.Zawsze chciała wszystko za mnie załatwić ,zrobić, nie dawała możliwości wyboru. Ba! Były chwile ze jeździła za granicę i handlowała ciuchami , futrami. Nie mogłam tego mieć bo każdy grosz był ważny. Zbierała wtedy an mieszkanie dla Ojca żeby sie wyprowadził. Niby to rozumiem,ale został kompleks. Do dzis pamiętam jak kuzynka która miała bogatego Tatusia koniecznie chciała kurtkę i spódniczkę jeansowa która mi sie okropnie podobała i pasowała. Mama mi odmówiła .Nie zrozumiałam i poczułam sie gorsza. To zostało we mnie do dziś.
Matka się poświęcała, ja cale dzieciństwo u Babci. I co z tego ma ? G00wno. A Tauts cale życie niebieski ptak do dziś żyje jak paczek w maśle. Ożenił się z operatywna babką, która prowadzi nad morzem pensjonat i lodziarnie. Rozbudowali to, rozkręcili i korzystają z życia. Matka lata, torby nosi. Obsługuje wszystkich dookola. Po co ?
 
reklama
cześć dziewczyny przepraszam ale nie czytałam o czym pisałyście.Jestem po prostu zdegustowana i zmartwiona tym co zaszło.O tym ,że w sobotę byliśmy na basenie i co oni kupuli już pisała.W sobotę wieczorem już mi się nawet nic gadać nie chciało.Synowa przebierając w łazience Borysa od kilku dni rzucała na podłogę jego ubranka.Ja tylko już wrzuciłam do pralki te ręczniki po basenie(no wiecie jednak to miejsce publiczne) i kazałam jej te ciuszki wrzucić i ich jakieś ubrania aby pralka na pół pusto nie leciała.Naprawdę nie miałam ochoty na krytykę i awantury.Przyszedł M z pracy ich nie było ja uśpiłam Amelkę i poszłam do sypialni aby poczytać książkę.Młodzi wrócili z kolegom i piwami i M zwrócił uwagę,że takie picie przy dziecku to nie bardzo i mały powinien już dawno spać .Syn z awanturom ,że ja jestem niemiła dla Natalii i.M przyszedł do sypialni i się mnie spytał jak to ja jestem niemiła.Chciałam cto wyjaśnić syn naskoczył na mnie zaczoł przeklinać i wypominać ,że mam trzy wózki(zresztą to G powinno go obchodzić) tak naprawdę to mam jeden wózek fotelik samochodowy który można wsadzić na kółka(ciągle go młodzi pożyczali) i parasolkę który dostałam od koleżanki bo miał wylądować w śmietniku( w blokach są małe piwnice).Ogólnie jeszcze inne rzeczy zaczoł wywlekać.Niby M postarał się o załagodzenie sytuacji wyjaśniliśmy (niby) i poszliśmy spać.W niedzielę synowa(to ona Adama podpuściła już po raz drugi bo i podobnie było we wrześniu zeszłego roku) unikała mnie wręcz uciekała gdy się zbliżałam.W poniedziałek to samo z tym,że zabrała dziecko i pojechała do swojej mamy.Ale mój syn niestety nadal z pretensjami.M był w pracy i niestety mój syn zaczoł z takimi awanturami (ja zresztą niestety też nie potrafię udawać ,że jak plują to deszcz leci)No bo jak jak mówię wprost to ją krytykuję jak mówię delikatnie to nie mówię wprost ,a on udają,że nic nie wiedzą Najchętniej by żerowali jak pasożyty.ale ja mam małe dziecko i ani rola służącej ani przekleństwa i libacje nie są mi potrzebne .Adam stwierdził ,że teściowie są mili i tp itd więc mu powiedziałam żeby się wyniósł do teściów.On ,że ja ich zaprosiłam ,ja ,że tak na chrzest Amelii a nie na cały jego urlop tym bardziej ,że jak wspomniałam chcieli być obsługiwani ,a ja i M mieliśmy być ich służbą i nawet do jedzenia się nie kwapili dokładać.Zastanawiam się czy gdyby miał rok urlopu tez by tak miał go zamiar spędzać żerując na rodzicach?Oczywiście to ja wyszłam na najgorszą ale się wynieśli i nie wiem czy mam zamiar ich jeszcze kiedyś widzieć.W tej awanturze wypłyneło jeszcze kilka spraw.Natalia jest zakompleksiona,podburzająca niezadowolona ze wszystkiego(o swoich rodzicach i rodzinie też mówi źle) nie ma koleżanek poza jedną która też jest jaka jest szkoda słów)Adam to trep przy niej do tego uzależniony już całkowicie od enegidrinków i gier na konsole.Bardzo to przykre ale mimo,że to moje dziecko i go kocham to nigdy nie lubiłam go dbałam o niego kochałam ale ta miłość była trudna ,a teraz to już całkiem go nie lubię.Jego żona postarała się o to by relacje między nami stały się złe bo przedtem były życzliwe to jednak moje dziecko choć daleki od typu jaki lubię .Przykro mi ale dla dobra Amelki tak będzie lepiej byśmy nie utrzymywali kontaktów.
 
Anka, tu sa sniegi tez. Moze bez szalu, ale potrafi przywalic i zima dwa lata temu dala w kosc sniegami po kilkadziesiat cm i mrozami na 20 stopni - calkiem swojsko bylo. Roze lubia kwasne podloze?? :szok:
Pogratulowac latorosli, bo 21 lat to juz facet i zachowuje sie dojrzale. MOj najstarszy ma prawie 25 lat i kompletne siano... W pokoju zostal po nim plakat z pokemonami, jak mial kase to kupowal modele - cos co sie nazywa bakugany. Jak dla mnie zabawki nastolatkow. I chyba cos mi sie tu nie udalo, bo widze ze mlodsza corka wlasnie odwala numery a la hormonalna nastolatka, a ma 20 lat. Do tej pory bylo spokojnie... Kurcze, i tu mam kaca bo na odleglosc nie zawalcze. Wyjezdzalam jak miala prawie 18 lat, wszystko bylo cacy, wydawalo mi sie ze panna po prostu juz normalnie mysli. Ech... Dola lapie.
Ollena, bo jest okazja po prostu. Placze na serio czy teatrzyk odwala bo to sie sprawdza? Kurcze, ja nie wiem, ale kleptomania nie ogranicza sie do kasy, a z tego co piszesz, chlopak kradnie i robi z tego uzytek. Kleptoman kradnie dla chwili "jazdy", dla emocji zwiazanych z chwila kradziezy. Zapieprzy Ci dlugopis, zapalniczke (nie mylic z tymi co chowaja odruchowo),bedac z wizyta wyniesie z domu talerzyk - zapieprzy co sie nawinie, niekoniecznie przydatnego. Byc moze Twoj brat kradnie pod wplywem impulsu (przyslowiowa okazja) i nie panuje do konca nad tym, ale to nie wyglada na typowa kleptomanie.
Majuska, ja po prostu postanowilam dac mlodemu szanse na oberwanie po dupie bez asekuracji. Z reszta nawet Rajmund powiedzial, ze gdyby nawet przyszedl prosic o pomoc, to nie dostanie tu juz dachu nad glowa. Co do Twojego Karola... Jesli on pali nalogowo, to bedzie robil wszystko zeby zminimalizowac problem w Twoich oczach - nie ma zadnego problemu, tata przesadza, trawa nie uzaleznia, od paru jointow jeszcze nikt nie umarl itd. To typowe zachowanie. I jezeli to jest nalog, to niestety musisz byc nieugieta dla jego dobra. Kiedys mialam do czynienia z alkoholizmem, ale to podobna sprawa - terapeuta powiedzial mi wtedy, ze nie pomoge w zaden sposob, poki "zawodnik" neguje problem, a niektorzy musza przepic wszystko co maja, rodzine, prace, cale zycie i dopiero wtedy moga sie ocknac. I wtedy, jesli juz przyznaja sie samemu sobie ze sa nalogowcami, mozna im pomoc.
Azula, a ja Cie doskonale rozumiem i wydaje mi sie, ze ta opcja jest najlepsza - jesli oni mysleli ze beda sie kilka tygodni wylacznie goscic, to chyba przeginka. G... komu do tego ze masz "3 wozki", nawet jakbys miala 5 i cadillaca, to mozesz miec klopoty z gotowka, a nawet jakbys ich nie miala, to nie masz obowiazku utrzymywac syna z rodzina. Jest dorosly. Jakos tak to widze, ze normalne by bylo gdyby spytal czy moze nie dorzucic grosza do zarcia. Weekendowa wizyta to tam jeszcze pal fuks, ale na dluzej...
Ja tu mialam tesciowa po urodzeniu Karola. No, wiadomo bylo ze z kasa sie nie dolozy, bilety jej kupilismy itd., ale mialam problem zeby ja z kuchni wygonic bo mi gotowac chciala i nijak nie umialam jej powiedziec, ze ja nie cierpie jak mi sie ktos po kuchni szwenda. W efekcie stanelo na tym, ze ona co rano zmywala wszystko z poprzedniego dnia bo wstaje wscieklym switem. Nie bylo upros, nie dala sie goscic.
 
Azula przykro mi... wszedzie widze schody :(
Utrzymujcie kontakty ale na odleglosc najlepiej i odwiedzajcie sie raz na jakis cas bo mieszkanie pod jednym dachem jest uperdliwe, szczegolnie gdy kazdy jest przyzwyczajony do innego zycia.
Ja myslalam, ze oni wychodzili wieczorem i zostawiali Borysa Wam a widze, ze wszedzie z nim chodzili.
Ja jestem u rodzicow to staram sie sprzatac i robic tak jak oni to lubia, robie zakupy, gotuje jak trzeba i rozne takie i wydaje mi sie to logiczne bo nie przyjechalam na wczasy do hotelu...

klaczku ja wiem co to kleptomania ale to co robi moj brat tez jest do leczenia, bo innej opcji nie widze...
 
Ostatnia edycja:
Jesli on nad tym nie panuje to w istocie potrzebna jest jakas terapia. I przede wszystkim jego wola opanowania problemu.

Kurcze, po wczorajszych zabawach plynem typu "kamien i rdza", opartym na jakims kwasie (walil jak solny), zlazi mi skora z rak... Wyglada ze fuuj... Zawsze sie jakos urzadze - bylo pamietac o zostawieniu rekawiczek na starej chacie.
 
Azula skoro sie tak strasznie pogniewali to i dobrze, odpoczniesz, złapiesz oddech i już, myśl o sobie....a oni sa jeszcze młodzi i wiele przed nimi przeżyć, z czasem wiele zrozumieją, a i wasze stosunki sie unormują...skup sie na Amelci i ciesz jej niemowlęctwem, bo to tak szybko mija:-)...będzie dobrze:tak: Póki co jesteś złą teściową pewnie:-D lej na to:tak:

Kłaczku ja wiem co mój syn potrafi i nie ufam mu za grosz, ale wiem tez , że jego tatus ma problemy ze zdrowiem psychicznym, więc muszę jakąś ostrożność zachowywać w osądach mimo wszystko, a też trudno jakoś działać bo oni sa w Irlandii...na telefonach i FB wiesz jak się gada:no:
Leje niemiłosiernie od rana...mam nadzieję, że jutro sie poprawi. Moja Kasia ze swoją ekipą pojechała wczoraj w Bieszczady, leje im tam zdrowo od wczoraj...ale o dziwo nie narzekała, ponoć sie dobrze bawią:-D
 
Ollena chodzili bo chcieli się pochwalić przed znajomymi ,ą jak chcieli go zostawić to powiedziałam ,że muszę iść po mleko.Obawiam się,że po okresie chwalenia by go zaczeli zostawiać:tak:.Zabrali wszystko co dla nich cenne laptopa jej drogi ledwo co kupiony sweterek po który ekstra dziś przyjechał bo zapomnieli jak się zebrali jednego czego nie pamiętali zabrać to psa .Dostali go ode mnie ale słuchaj ,a usłyszysz .Adam mówił ,że ona się nad psem znęcała .Piesek był fajnym gadżetem jak nie było dziecka .Ponoć biedulka się w szafach ukrywała.Znów jest szczęśliwa i razem z Paulinką śpią przytulone.Kłaczku ja usłyszałam poza innymi rzeczami o których na publicznym forum pisać nie wypada ,że straciłam służącą:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:.Jaka ja jestem szczęśliwa,że brak mi "takiej służby":happy:.Przykre jest to ,że z wnukiem nie będę mieć kontaktu bo i usłyszałam najpierw ,że Amelka ma na Borysa zły wpływ ,a dzisiaj,że ja.Jednego czego żałuję,że nie wyzywałam jej oficjalnie od flejtuchów i brudasów bo bym przynajmniej wiedziała dlaczego mówią o mnie zła teściowa:tak:
 
Azula... Jak stracilas sluzaca? W osobie synowej? A Ty niedobra! Za to haslo ze Amelka ma zly wplyw na Boryska to juz mnie powalilo. Znaczy sie co? Uczy go palic i piwko ciagnac, czy tylko przeklinac? A moze brzydko do niego gaworzy... Troche dziwne haselka, jak na dwoje doroslych ludzi, powinni miec troche pojecia o demoralizacji niemowlat.:eek:
Mlody sie obudzil, wyprodukowal co mial do wyprodukowania... On ma zly wplyw na moj zmysl estetyczny ze szczegolnym uwzglednieniem powonienia. A prawie dobrze mi szlo z tymi cholernymi kartonami...
 
Oj Kłaczku dochodzę do siebie tzn znów spokój w domu poza bolącą głową ,niewyspaniem z nerwów i bólem w sercu to Też niektóre sytuacje jak choćby ta są tak głupie ,że aż śmieszne. Szkoda,że jak My u nich byliśmy to jeszcze gary pomyliśmy i ugotowali obiad.Czemu mi do głowy nie wpadło ,że ubrania dziecięce należy rozrzucać po całym domu ,a pieluchy z ich zawartością np nie zostawić na stole w kuchni:eek: Staram ja ,a głupiam:crazy:C o Ty dobra kobieto tam kartonujesz.
 
reklama
Azula sorki ale boskie hasla!!!! :-))
A Paulinka ktora spi z pieskiem to kto to?

Majuska u nas padalo wczoraj bez przerwy, dzis LEJE bez przerwy i jutro Rzeszow pokazuja to samo....ja sie wykanczam, dzieci wariuja, Mia sie darla przez 2h, przekladam ja z miejsca na miejsce, nosze i sama mam klaustrofobie :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry