reklama

Ciąża po 40

Azula a tego psa to dobrowolnie oddali?
Przykra historia z ta dziewczyna, niestety zdarza sie czesto:(
Znam przypadek gdzie koles cieszyl sie z dziecka, liczyli dni a tydzien przed terminem sie powiesil..
 
reklama
hełoł...
czytam, czytam i oczom nie wierze :-(
Azula trzeba było powiedzieć jej że brudas i fleja to by Ci ulzyło. W sumie dobrze, że Ci pampka do talerza nie włozyła. Musze przyznać, że zdanie o złym wpływie Twej córy na Twego wnuka czytałam kilka razy ... i nadal nie wiem o co chodzi :-D może nauczyła go ulewać albo bąki puszczać ??
Majuska współczuję Ci - trzymaj się.
Flo uwielbiam TK Maxxa :-D jak w ogóle nie przepadam za centrami handlowymi tak TiKej to jest to. Można naprawdę kupić fajne rzeczy w fajnych cenach.
Aniu ależ Biedrona wyrosła i tak rozumnie wygląda :-) mała kobietka nam rośnie kolejna.
Zoyka ja jestem jedynaczką, moja matka zawsze była na kierowniczym stanowisku + alimenty od mego ojca. Ubierała się w Modzie Polskiej i Telimenia, bony PKO i materały w PEWEXie a ja ... spodnie z bistoru i sukienki szyte z resztek. Pomija traumę mego dzieciństwa: mniejsze wersje kreacji mej matki :baffled: i butki z wkłądka ortopedyczną (to w ramach profilaktyki). Zawsze przy mojej matce czułam się jak pasztet :-D
a po dzisiejszym poranku strwierdziłam, że MODLISZKI dobrze robia zżerając swych partnerów PO.
 
hej, hej :-)

I od czego tu zacząć.....

Azula - wiesz co ? To Twój syn, ale dobrze ze strzelili focha. Oni nie sa dorośli niestety, są tylko pełnoletni. Wziął sobie za żonę rozwydrzona pindę (sorki). Zdrowy dystans się Wam przyda. Będąc u mamy i teściowej to logiczne że człowiek coś pomoże,zrobi, przyniesie,ugotuje a nei na gotowe. Widać oni tak żyją bylejak. zycei i da w kość jeszcze. Patrz na siebie i nie oglądaj sie na syna.

Złym wpływem Amelki na Boryska mnie rozwaliłaś .Śmiałam się na głos minutę :-D

Olena - niedobrze się stało z bratem. W żadne kleptomanie i terapie nie wierzę. Z brata jest po prostu złodziej i należy nazywać rzeczy po imieniu a mama źle robi ze za niego oddaje . Tym sposobem pogłębi Jego złodziejstwo. Powinien ponieść konsekwencje swoich czynów ,czyli tak jak dziewczyny pisały. Musi zobaczyć jak smakuje odpowiedzialność.

Aniu - jaka już Wandzia duża i pulpaśna :) Słodka jak cukierek i ślicznie trzyma butlę wielką :)))

Misia - z tą swoją Matką to miałam jakieś traumatyczne dzieciństwo. Jak sobie w ogóle poradziłaś z tą traumą ? Moja Mama jest z serii "toksycznych" i tez musiałam przerobić co nie co.

Majuska - a tfu! Aby nie zapeszać cudnej nocki następnej :))))

kłaczku - a Karolek tak od razu usiadł czy najpierw były jakieś próby ?

Dziewczyny jak to jest z tymi rozmiarami ? Julka ma 70-72 cm długości. Kupiłam ubranka na 74 i są o wiele za duże. Chcę już kupować na jesień bo wrzesień ma być zimny a ja mam tylko letnie i nie wiem czy na 74 czy na 80 kupować.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka jak to wrzesień ma być zimny??:szok: skąd to wiesz?? w tamtym roku jak Patryśkę wybieraliśmy ze szpitala 8 listopada to 15 stopni było..marzenie:-)

Misia dzięki za troskę, ja jakoś to przetrawiłam, najbardziej się zryczałam jak mi tą kasę na grób zawalił, a potem to już jakoś coraz mniej... kurde, uśmiałam się z tych Twoich spodni z bistoru..Boże, co to był za wspaniały materiał:-D

Aniu zauważyłam, że coraz mniej używasz imienia Żmijka:-D...Biedronka śliczna, gładka, słodka buźka i mądre oczka:tak:

ide zaraz do wyrka, zobaczymy co to dziś w nocy będzie:sorry:
 
Azula, zalapalam... O, ja dziswyjatkowoniemyslaca... A Tobie chyba o te lary i penaty chodzilo - ja tak czesto nazywam wszelkie domowe dobro, rupiecie i zlom, za co pewnie starozytni Rzymianie nie byliby zbyt wdzieczni. :-D
Zoyka, Karol siada po prostu jakby brzuszki robil - dzwiga korpus do siadu i juz. Z tym ze robi to tylko w wozku, kiedy moze sobie nogi zaprzec pod palakiem bo inaczej zamiast glowy to one ida do gory. Wczesniej kombinowal, ale mu od razu nie wychodzilo - skrecal sie na boki, probowal sie podniesc, ale wyraznie miesnie mu nie pozwalaly jeszcze na taki wyczyn. W chodziku siedzi z nozkami w dol, prawie kuca, zeby ruszyc z miejsca, musi odczepic tylek od siedziska i wyprostowac nozki. Ten uklad wydaje mi sie lepszy niz siedzisko wysoko tak, ze dziecko ledwie siega do ziemi.
Z rozmiarami to cyrk jest i kupuje wylacznie "na oko" bo Karol niektore ciuszki 9-12 ma ok, inne dawno za male, wiekszosc ma 12-18, ale tez kilka 18-24 (:szok:) i jest ok, zwlaszcza bodziaki z krotkim rekawkiem. Bo bluzy przewaznie 12-18 i spodnie tez takie.
 
Ostatnia edycja:
Zoyka a nijak :D nie mam z matką więzi żadnej tak naprawdę, nawet jej nie lubie specjalnie. Zal mi jej jako człowieka, kobiety ale jako matka była beznadziejna. Wpędzała mnie w kompleksy, z jednej strony klosz totalny a z drugiej - umiesz liczyć licz na siebie. Nigdy nie wiedziałam na czym stoję - ze skrajności w skrajność. Raz totalny bałagan w pokoju moim kończył się komentarzem: cud że coś znajdujesz, innym razem źle wg niej odłożone ubranie, ksiażka, zeszyty powodowały wyrzucanie moich rzeczy do smietnika... Pomijam teksty w stylu: oprócz mnie nikt cie nie kocha, nawet ojciec przez ciebie nas zostawił... ostatnio znó coś bredziła jaki to mój ojciec był beznadziejny... 40 lat po rozwodzie.
Tak naprawdę to wychowywali mnie dziadkowie w stopniu dość ograniczonym Sami mieli swawolnego Dyzia czyli mego wuja starszego ode mnie lat 13 tylko i jego bunt młodzieńczy na głowie. Ale brakuje mi dziadków - zwłaszcza mej Babci ...
 
Jejku, tez nosiłam sukienki z bistoru bo bieda była straszna w domu... do dziś nienawidze tego materiału :-D w ogóle nie cierpię stylonów, nylonów i sztucznych tworzyw. Traumę mam z dzieciństwa :no:
Majuśka bo zmijki jest coraz mniej... rośnie biedroneczka i żmiją bywa tylko czasami :-D dziś i wczoraj cały dzień jak marzenie dziecko chociaż musiała zapomnieć o Wrocławiu a mimo to zmiana nie wpłynęła na nią niekorzystnie. Śpi sobie fajnie, spokojnie i tak do 6 rano :) Faszeruję ją na noc butlą mleka z kaszką kukurydzianą i wreszcie nie robi pobudek nocnych z głodu.
Zoyka ja bym kupowała na 74 bo skoro teraz są trochę za duże, to za miesiąc będa akurat. 80 mogą byc zdecydowanie za wielkie.
 
Kłaczek - no to moja do siadania się nie kwapi. Cos czuję ,że najpierw ruszy na czworaka do przodu zanim usiądzie. Stoi już na czworaka jak roczniak i kiwa się do przodu i do tyłu całymi dniami. Do siadu tylko rusza po skończonej butli i jak się ją na kolanach trzyma a z pleców to jeszcze nie wie,że można.

Dzisiaj cudem jakimś przelazła (nie mam pojęcia jak) do stolika małego i złapała go na nóżkę, potem przelazła w drugi kąt i dorwała pudełko.
Położyłam przed nią telefon. Tak kombinowała żeby go dosięgnąć ,ze śmiałam się na głos. Odwracała się na placki z rozpostartymi raczkami i robiła wielki zamach przewalając się na brzuszek. Potem podnosiła się do klęku (na rączkach i nóżkach) i rzucała ciałkiem do przodu. Powtarzała naprzemiennie te czynności az dostała się do telefonu.

Aniu - Julka nie chce jeść kaszki z butli takiej gęstej. Właśnie była awantura. albo mleko albo kaszkę łyżeczką.
O jakiej konsystencji robisz te kaszkę kukurydzianą ?

Misia ..wiesz co ?Dobrze,ze ograniczyłaś kontakty z Matką. :-D Niby to Matka, ale.... ehh
 
reklama
Azula , sorry, ale ja tu czegoś nie rozumiem. Jak to - nigdy go nie lubiłaś? Nie wyobrażam sobie takiej miłości bez lubienia. Zgadzam się, że opisane przez Ciebie zachowania mogą doprowadzić do furii, ale po tym co napisałaś ośmielam się sądzić, że problem leży głębiej niż w postępowaniu syna i synowej. Tak czy inaczej zarzut złego wpływu Amelki na Borysa jest rozkosznie idiotyczny.
Anko​ - piękna Biedroneczka! Kokietuje tym spojrzeniem znad butelki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry