reklama

Ciąża po 40

Zoyka ja robię taką półgęstą, tzn na 180 ml wody daję 6 łyżeczek mleka i 3 1/2 łyżeczki kaszki kukurydzianej. Te łyżeczki to takie plastikowe, które są w puszkach z mlekiem.
Wanda jak Karolek, odpycha się nogami w wózku i już dźwiga głowę do siadu, dlatego teraz siedzi ciągle z nózkami opartymi na pałąku od wózka. Głęboki poszedł w odstawke, drze się w nim niemiłosiernie bo nie może siedzieć i nie widzi świata wokół niej. Wydaje mi się, że nie będzie się obracać na brzuszek, siądzie od razu a potem wstanie i pójdzie...
 
reklama
Ollena oni psa po prostu nie zabrali to się nazywa porzucenie nie interesowało ich czy ja się nim zajmę czy ma co jeść ,pić sweterki i gry to było ważne ,a ja psinkę mam od szczeniaka który mdlał z głodu (o czym dowiedzieliśmy się potem )jak regularnie jeść nie dostała to mdlała.Ona była malusieńka:tak:.Misia mam obawy ,że moja WSPANIAŁA synowa też jest typem jak twoja mama .Adamowi tyle byleby mordy nie darł .Borysowi niezbędne minimum ,a sobie coraz droższe (tak zauważyłam)ale me stare oczy może niedowidzą:eek:.Kłaczku no nareszcie się dogadałyśmy choć i to może być arsenałem (czy w chińczyka jakąś nieużywaną popielniczką nie rzuciłaś na pożegnanie?:-))Majuska && za spokojne noce i radosne dni.Katrina wiem ,że Kłaczek ma domek tak żartowałyśmy;-).Aniu to dobrze,że twoja żmijka w biedroneczkę się przepoczwarza to jest miłe.Zoyka tak kupuj na 74 albo 6-9 miesięcy.9-12 zależy ile Julka teraz mierzy bo Amelka jeszcze 3 nie skończyła ,a ubranka z metką 3-6 fajnie pasują.No ale Jula jest duzinką więc sprawdź:tak:.No ,a co z tymi młodymi facetami się dzieje coraz częściej słyszę o samobójstwach (mnie to szczególnie boli i zawsze się rozpłaczę).A ja już mam fajnie nikt nie @#$%^ mi przy dziecku jest cicho nie płacze nikt za ścianą mam porządek nie boję się ,że na jakąś pmpinę z kopą usiądę czystymi gatkami:-D.Jak fajnie być złą teściową (żqartuję) ale naprawdę oddycham pełną piersią jak się gównarzerii pozbyłam.Zoyka pełnoletnich też się źle obsługuje tak jak i dorosłych.obsługiwać można dzieciaczki i bezradnych rodziców(choć tego ani sobie ani wam nie życzę)






.Flo no mżna nielubić no np Ty dziecko przytulasz ono Cię odpycha ,jest ciągle płaczliwe ,a ja wtedy byłam młoda i głupia ,a on akurat miał cechy których nie znoszę i kocham go ale nie lubię
 
Ostatnia edycja:
Odnośnie zachowań ludzkich...
Mamy znajomych.Właściwie to znajomy Jarka i jego zona. Ona ostatnio zabiegała o kontakty ze mną. Przychodziła jak byłam w ciąży,przyniosła przewijak. Gdy urodziłam przyszła z córeczka z prezentem do Julki. Raz rewizytowalam u nich oddając przewijak i kupując zabawkę z kolei dla ich córeczki. jej mąż jest za granicą. napisał do J czy ten mu naprawi laptopa jak przyjedzie do Polski na weekend. J się zgodził. Kolega był tylko od piątku do poniedziałku. Okazało sie ze poszedł dysk. J ściągnął dysk, naprawił płytę główną, zainstalował system. Wyszło 300 zł.Gdy ten kolega odbierał laptopa zapytał czy moze oddać kasę za 2 tyg bo to co przywiózł włożył a naprawę auta (autem przyjechał i musi nim wrócić do Danii). J się zgodził. Minęły dwa tygodnie a kolega milczy. Wiec zapytał go o kasę przez FB ( w końcu włożył swoje pieniądze w dysk). Kolega nie odpisał. Potem widziałam się z jego zona ale ona na ten temat nic a ja nie pytałam bo w końcu to nie moje ustalenia.Minął miesiąc , J napisał ponownie a kolega nic. W tym przypadku ja napisałam smsa d jego zony z prośbą o oddanie pieniędzy . Najpierw skłamała ze nic nie wie o żadnych pieniądzach za naprawę kompa, potem ze nie ma jej w mieście. Potem jednak zadzwoniła i powiedziała ze ma te pieniądze i oddała za męża.
Dzisiaj patrze a ten mąż wywalił mnie i J ze znajomych an FB.

Dziwni są ludzie . Mam ochotę napisać jej kilka słów , niech i mnie wywali. W końcu miałam czelność upomnieć sie o swoje pieniądze . J mówi ze olać . Co byście zrobiły w tej sytuacji? Lubiłam ją, lubię.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka mam taką zasade jak ktoś chce pożyczyć kasę pożyczam ale małą sumę i jak ktoś jest OK oddaje i mogę mu znów pożyczyć trochę większą.A jak kto tej drobnej nie oddaje (ja się nie upominam) i przychodzi znów pożyczać wtedy odmawiam i mówię ,że tamtego jeszcze nie oddał.Co prawda małe pieniądze stracę ale natręta mam na zawsze z głowy.Nie wiem czy coś ci to daje bo to już musztarda po obiedzie w twoim przypadku
 
Azula to nie była pożyczka. Mamy serwis komputerowy i to była usługa polegająca na naprawie laptopa (wymiana dysku itd). Gdyby po odbiór naprawionego laptopa przyszła obca osoba i nie miała na zapłacenie nie dostała by laptopa bez zapłacenia. To był znajomy wiec J poszedł mu na rękę. Wyłudzanie usług zdarza sie raz na tydzień. Ludzie sa okropni.
 
Zoyka wiem to po prostu jak z porżyczką uwierzyłaś ,a trzeba wypróbowywać na rzeczach małych znajomych rzecz jasna od obcych kasę trzeba brać bo jeszcze zaczniesz do interesu dokładać.Współczuję ale nie wiem co masz zrobić
 
Zoyka - przeróżne mogą być relacje między małżonkami, może faktycznie kobieta nie wiedziała o całej sytuacji, może chłop jej jakichś bredni naopowiadał ? W końcu ona się zachowała w porządku, oddała dług. Jak babę lubisz to jej nie przekreślaj, może jej jedyną wadą jest mąż idiota?

Azula - w tej sytuacji możliwe, że Twojemu synowi też trudno lubić Ciebie... Czytam ostatnio sporo psychologicznych książek, no i wysłu****ę wyflaczania mojej przyjaciółki, która właśnie jest w trakcie psychoterapii i z ogromnym trudem pracuje z traumami z dzieciństwa. Pewne rzeczy kształtują się bardzo wcześnie i zapadają bardzo głęboko... Inna sprawa, że uczciwiej przyznać, że syna nie lubisz i zerwać kontakty, niż oczekiwać eksplozji synowskich uczuć. Znam taką babę - trudno powiedzieć żeby nie lubiła, ona po prostu kompletnie swojego potomka nie zna i nic ją on nie obchodzi, wiedzieć o nim nic nie chce, ale żąda, oczekuje, nogami tupie - ona ma być przez niego kochana, bo jest matką...
 
Flo o moja mamusie znasz ? :-D Ja nie czytam psychologicznych książek bo i po co ? Natomiast prawdą jest, że pewne rzeczy zapadają w pamięć i wcześnie i głęboko. Dla nie moje dzieciństwo było tak traumatyczne, że nie posiadam tak naprawdę wspomnień z dzieciństwa... tzn. one są ale nader głęboko skryte.
 
reklama
No tak.Jak nie wiem co robić , to nic nie robię. A jeszcze miesiąc mówiła ,ze skoro mamy problem z chrzestnymi to oni chetnie będą. Takie jaja. A jej mąz jest dupkiem. Wywalili go z pracy a on przez dwa tygodnei wychodził codziennie do pracy aż Ona znalazła w szufladzie świadectwo pracy i on już nie musiał ściemnieć. Tchórz.Nie Lubie takich ludzi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry