reklama

Ciąża po 40

Majuśka pewno padła bo dniu walki z Paćką albo padła po dniu walki na budowie, mam nadzieję że smacznie spi a nie walczy z Bestyją swą...
Ja tez nie lubie prezentów z doopy i już drżę na myśl o prezentach z okazji roczku ... moja matka cóż ... czekolada albo ptasie młeczko, ewentualnie komplet pościeli bądź obrus :baffled: a teściowa ... śliczne porteczki ale idealne rok temu ... i rószoffa koszulka z bufkami :baffled: ja wiem się staraja ale jak daję listę zawierajacą min 20 rzeczy róznych - ubranek (sklep, rozmiar), zabawek to MUSZĄ się popisać twórczą inwencją ... tylko że ja mam twarz jak księge otwartą i widac mą radość :no: naprawde wolałabym paczkę pampersów lub zgrzewkę słoiczków.
 
reklama
Właśnie. najlepszym prezentem jest paczka pampersów.
Nie lubię gdy ktoś kupuje ubranka bo najczęściej mi się nie podobają. Raz w tygodniu moja Mama przynosi jakiś ciuszek Julce O 3/4 nie nadaje się do noszenia) i kolejny gryzak. Gryzaki są zawsze zielone .Teraz kupiła kubek niekapek i tez zielony mimo ze mówiłam ze chce bordowy z Nuka.

Misia - nienawidzę obrusów. Naprawdę Twoja Mama kupuje w kolorze różowym dla Kuby ?
Azula ta szczoteczka nie nadaje sie nawet do czyszczenia, na końcu ma wielka badziewna zabawkę.
 
Misia ja dostałam kasę i sama kupiłam prezenty okolicznościowe z dedykacją od chrzestnego obrazek posrebrzany anioł stróż od chrzestnej pozytywkę elfa też z dedykacją ,a resztę kasy mam na co będę uważał czy pampki czy ciuszki czy zabawki No od Syna i synowej dostała Amelia kolczyki ale ja jakoś sceptycznie do tego podchodzę by przebijać maleństwu uszka ,a kolczyki to takie właśnie dla maleństwa.Jak się kupuje prezent to coś gustownego i do tego parę zeta w kopercie i jest OK.Zoyka wrzuć fotę to się przynajmniej pośmiejemy:-D
 
Hej, nie śpię, ale idę właśnie spać, gadałam teraz z synem na FB cały wieczór i już nie mam na nic sił, tak więc do juterka, ogólnie godzilla znośna byla więc nie demonizujcie mi jej tutaj:-p:laugh2:
 
Majuska tylko TOBIE wolno narzekać na Paćkę :-p,
Zoyka moja matka ma ... milion obrusów, pościeli i ręczników - zachomikowanych z lat 80-tych ... i uważa że to takie świetne prezenty bo przeciez jeszcze cieżkie czasy przyjdą ... szkoda że nie chomikowała brylantów :baffled:, natomiast to teściowa namiętnie kupuje Kubie ubranka ... rozmiary dziwne - ostatnio spodenki 0-3, bluzeczka w biało-różowe paski z bufkami ... sztruksy z kwiatuszkami, spiochy w liliowe paski ... spodnie dzinsy na rok - czyli na teraz z polarową podpinką... ogólnie kupuje komplecik - sama go składa ... spodnie na 0-3 miesiaca, bluza na roczek a koszulka na 3 latka :baffled::baffled:.
 
Ollena, Misia - jutro jedziemy na zakupy m.in. do Dunnes-a, bo czas juz najwyższy kupić Alince mundurek do szkoły, to przy okazji rozejrzę się za rajtuzkami dla Kubusia. Zła tylko jestem, bo specjalnie rano wstawałam, byłam chyba 4 osobą - tuz przed otwarciem sklepu i po co?????
Dobrej nocki i do jutra.

Kłaczek - szafka - śliczna, lubię takie rzeczy.
 
Tylko Majuśka ma prawo narzekac na potomka?:baffled: bo moja właśnie zrobiła pobudkę z dzikim rykiem domagając się jedzenia w środku nocy, co jest nienormalne:baffled: siedzę i czekam aż zaśnie...
Azula tobie coś się pomyliło, ja ZAWSZE ubieram Wandzię jak dziewczynkę w sukieneczki i różne takie... to Zoyka ubiera Julę w spodenki i rampersy. W domu Wanda nosi kilka ciuszków typu unisex, ale na spacer zakładam jej typowo dziewczęce ubranka. Jeszcze nie widziałam chłopca w żółtej sukience czy falbankach pomaranczowych i w kapelusiku :baffled:
Ollena zawaliłam sprawę, bo nie wzięłam do Wrocławia kabla do komputera a na wsi nie mogę wrzucić żadnego zdjęcia, więc z płaszczyka nici. Według mnie jest wygodny bo do połowy uda i jak mała się kręci to się jej nie zawija na plecy i dzięki temu wiatr nie podwiewa na brzuszek i krzyż.
Misia smok zarąbisty:-D ale Kubutek ma bardzo męskie rysy i jego nikt nie pomyli, nawet w bodziaku w bufkami i w spodniach w kwiatki :))) Swoją drogą prezenty bardzo dziwaczne dostajesz od teściowej i ta rozmiarówka... ni przypiął ni przyłatał

Kawa rano... jestem trochę nietomna ale zmija już zjadła i jak zaśnie to może dołączę do niej. Dziś wracamy na wieś, pogoda ma być śliczna więc cieszę się na tę myśl:-D
 
Ostatnia edycja:
O Ania o 2 w nocy tu była..gdybym wiedziała Aniu to bym do Ciebe przyszła, noc koszmarrrna...o 1 pobudka i do 2 bujanie z Paćką, wyczerpałam wszelkie możliwoście, Nurofen, Calgel, Camilia, przewijanie, karmienie z obu cyców, nie szło jej odłożyć do łóżeczka..wzięłam ją do nas do wyra, a ona w świetnym humorze i zaczęła nas szarpać za nosy, włosy....no to se myślę: albo ja albo Ty ...wsadziłam do łózia, pogłasiałam i kazałam spać...no i rozpoczęło sie 3-5-7...niestety w przypadku mojego dziecka było to 3-5-7-9-prawie 11:no::crazy:...wykończona psychicznie i fizycznie zostałam obudzona dopiero o 6.30..cholerny ząb nadal nie jest na wierzchu, ale tuż pod dziąsłem biała kreseczka
 
Czy ktoś ma telefon do Basi????

Majuśka
u mnie na szczęście jest jedzenie i wrzut do łóżeczka, Wanda zasypia sama po jakiś 20-30 minutach, także moje siedzenie przy komputerze to była chwila ale nudziło mi się w ciemnym domu:))
Biedna jesteś z tym zębami, ale zawsze jest szansa że za dzień się przebije i poprawi się atmosfera i spanie.
Ta wredna zołza pospała godzinkę ale budziła się pomiaukując więc nici z mojego spania, chyba wezmę ją zaraz na spacer i niech śpi chociaż godzinę bo oszaleję. Jeżeli skoki rozwojowe są prawdą to my jesteśmy w jego apogeum... a szczyt następuje zawsze popołudniem, gdy ta mała wredota drze się chcąc być cały czas na rekach noszona. Ja się nie daję więc w akompaniamencie ogłuszającego wrzasku bez jednej łzy spędzamy uroczeni dni... Niech to się skończy bo oszaleję do końca albo owinę streczem własne dziecię:angry:
 
reklama
Dzień dobry :tak:

Jak się cieszę,że już piątek :-D

U nas noc w sumie przespana ale budziłam się bo Jula marudziła. Na szczęście nie płakała i tylko nasłuchiwałam czy wszystko OK. Nie wstawałam bo po kilkunastu minutach marudzenia zasypiała.

Siedzę i czekam na wiadomość czy będziemy mieli gości czy nie. Jarka siostra ma 1000 problemów z przyjazdem. Chodzi o jej 5 letnia córkę , która podobno w UK czuje się super a tutaj am napady astmy, do tego pogłaskała kota i spuchła , i puchnie tez od ugryzienia komarów. raczej nie mam chyba co liczyc na ich jutrzejszy przyjazd bo jeśli się chce to znajduje się argumenty "za" a jak się nie chce to jest milion przeszkód. W razie czego warzywa an sałatkę się już gotują.

Aniu - JUlka tez długo spała idealnie po 12 godzin ciągiem. Od 23 tygodnia co trzecia noc jest zarwana.

Majuska - to już coś jeśli widać kreskę. Przynajmniej wiecie ze to zęby a nie charakterek ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry