reklama

Ciąża po 40

u nas to ząb zębem, ale też Paćka jest po prostu taka, no i jest rozdziadowana....niestety.
Właśnie mi jeszcze mądry tatuś ciśnionko podniósł prze ztelefon, bo dzwonie do niego sie posmiać, że przez ostatnia godzinę miałam n akolanach aniołeczka, myślałam, że umrę ze śmiechu, bo Paćka siedziała grzecznie, tuliła się do mnie, oglądała mini mini, w końcu oczka się zaczęły kleić i zasnęła wtulona w mamusię, jakby ją kto podmienił...a ten zamiast sie pośmiac ze mną, to mi strzelił wykład, że trzeba zminimalizować wszystkie głośniejsze zabawy do minimum, i tylko cicho sie z nią bawić, bo to pewnie dlatego ona jest taka niespokojna, zaczęłam mu tłumaczyć, żeby nie przesadzał, mamy takie dziecko i trzeba to przeżyc, a on z pretensjami, że go gaszę, no żesz ..nie moge sie z nim dogadac, ja o jednym a ten o drugim:no:....żałowałam , że wogóle dzwoniłam do niego.
Zoyka jak siostra Jarka nie przyjedzie, a narobisz super żarcia to daj cynk, wsiądę w swoją 11-letnią "cytrynkę" i przyjadę do Ciebie na wyżerkę, od chłopa odpocznę:tak::-D
Aniu i u mnie dokładnie tak wyglądało apogeum skoku, najgorzej wspominam kryzys 8go miesiąca, więc głowa do góry, na prawdę może być jeszcze gorzej;-)
 
reklama
Majuska - Jarek się wkurza bo zna swoja siostrę i twierdzi ze tylko zamieszanie by było gdyby przyjechała bo jest głośna i absorbująca. A ja bym chciała aby przyjechała bo po pierwsze bo znam jej jeszcze a po drugie dla mnie to odmiana w tym monotonnym żywocie. Cos by się chociaż działo. Jakieś zamieszanie, jeżdżenie, łażenie po Gdyni a nie ta szara codzienności. J tez był rano zdziwiony gdy mu właśnie powiedziałam o tym co to odmiana dla mnie. Zdziwiło go to bo przecież ciągle coś się dzieje przy Julce a to nowa mina a to nowa umiejętność :-D

Ostatnio siedzę całymi dniami z wyłączonym telewizorem bo moze rzeczywiście te obrazy i dźwięki źle na nią działają. Sfiksować można.
Gdybym miała jeden pokój więcej powiedziałabym wsiadaj w Cytrynę, bierz nawet Packę i dawaj nad morze.

Mnie juz nawet spacerki nudzą. Ciągle te same miejsca , ludzie, ulice.
W tamtym roku się bujaliśmy a to Hel, a to Wrocek a to Kołobrzeg. A w tym roku NUDYYYYY.

Do tego wszystkiego J od miesiąca nie moze się dodzwonić do synów. W tamtym roku jego była o każdy grosz walczyła, łezki jej leciały jak byliśmy ze nie ma kasy i dzieci nie maja co jeść. Wyprawki o tej porze już kupowaliśmy. A w tym roku wyprawek nie chce, na kolonie wysłała, telefon sama ładuje, na kolonie dala 12 letniemu chłopakowi 400 zł i chyba zabrała telefony ( są u Babci) i ona nie odbiera i oni tez.

Kurna..J bezsilny. Masakra. W co ona gra ?

Powinniśmy wsiąść i jechać. Są u Babci a ta nie wpuści Jarka za nic.
 
Cześć dziewczyny
Tak, tak to naprawdę ja... :zawstydzona/y:
Strasznie Was przepraszam, że nie zaglądałam.
Od razu może napiszę, że nic takiego złego się nie działo, a na to, że do |Was nie zaglądałam złożyło się kilka rzeczy.
W pracy wakacje i roboty tyle, że nieraz trochę zostawać trzeba było, na szczęście troszkę sie chyba normalizuje, teraz większość z urlopów powracała i tylko ja czekam i koleżanka, która za mąż wychodzi ale w innym terminie niż ja.
P od prawie dwóch tygodni miał czkawkę - wiem to zabawne, ale wierzcie mi, na krótką metę. Nieprzytomny chodził, bo spać nie mógł a rano, jak już zasnął to zaraz do małej wstawał bo ja do pracy. W sumie bardzo zmęczony był przez ten okres i nie chciałam, żeby mi za bardzo pomagał, tylko jak go np. na godzinkę puściło to drzemał. Od wczoraj czkawki nie ma, mamy nadzieję, że już na dobre. Oczywiście u lekarza był, robił badania - wyszedł mu refluks, nadżerki no i dostał leki i dietę. Po tych lekach jakby puściło.
Dodatkowo małą rehabilitujemy, drze się wniebogłosy i miała ze dwa tygodnie temu zły okres, nie wiem, czy to te ćwiczenia czy zęby, bo kilka na raz szło a teraz idą do pary (bo na górze wyszła jedynka i dwójka lewa a na dole lewa dwójka- czekamy na resztę)
No i te moje problemy też nie znikły, dalej nie wiem co robić... Lekarze nie nalegają ani nie odradzają - jak pani chce to zoperujemy. Noż kuźwa... a skąd ja wiem czy chcę?!?!?!

No i na kompa nie miałam nastroju wcale. Dopiero mnie przycisnęło i na Allegro zaczęłam kupować ciuszki dla małej bo powyrastała, zaglądam do poczty a tu mi pisze, że Ania mnie ściga po FB.
Aniu, dziewczyny, dzięki, że mnie tu ściągnęłyście, bo mi Was brakowało...

Buziaki, wieczorem poczytam co tam u Was, bo na razie niezorientowana jestem.

Miłego dnia życzę, buziaki
 
Basiu nareszcie!!! bardzo się niepokoiłam o Ciebie.... prosze tak więcej nie robić i odzywać się chociaż raz na tydzień, możesz na FB mailowo jak nie masz nastroju na nas:-p
Majuśka to są faceci, wychowywanie dziecka w ciszy nie ma sensu bo w domu nawet potem nie włączysz ekspresu do kawy gdy bulgotanie wody będzie budzić Paćkę. Nie martw się.
Zoyka spróbuj włączyć radio, muzyka na pewno łagodzi obyczaje a Julka tym się nie będzie denerwowała. Zresztą chyba wszystkie nasze pociechy są na etapie jakiś buntów.

Poprałam jeszcze firanki przed wyjazdem, mała zasnęła więc nie chcę hurgotać drabiną ale potem powieszę. Czeka mnie jeszcze gulasz, który zapakuję do słoika bo na ranczo dojedziemy dość późno i nie będzie czasu na gotowanie obiadu. Wyjazd z Wrocławia w piątek po godzinie 16.00 to droga przez mękę, czeka nas stanie w korku i dopiero 10 km za miastem rozluźnia się nieco.
 
Aniu teraz to juz mam nadzieję, że będę mogła - Piotrek ok, roboty mniej. Miałam kompowstręt ;) W pracy i dość.

Majus, no pewnie, że nie ma co przesadzać z ciszą. Naszej nie oszczędzamy dźwięków a najbardziej lubi kiedy chodzi odkurzacz, ekspres mieli kawę albo coś się miksuje - piszczy wtedy z nieukrywaną radością. Niestety odkąd sama siada znowu przestała sama zasypiać - jakiś niewidzialny magnes ciągnie dupkę w górę i choćby nie wiem jaka śpiąca była - siada. Głaskanie i śpiewanie nie pomaga. Czy ktoś ma na to sposób?
A chłop to chłop - nie zawsze kuma o co nam chodzi.
 
Hej Basia !

Jak dobrze,ze jesteś ::tak:

Jak można mieć kompowstręt ? Nie wyobrażam sobie życia bez kompa. jaro twierdzi ze mi odetnie net bo uzależniona jestem. No ale jak nie być uzależniona skoro człowiek całymi dniami sam w tym domu i nie ma się do kogo odezwać . A tak to popisze sobie, pokukam na FB i od razu lepiej :)

Aniu nie mam radia :-D Internetowe i na kablówce.

Kiedyś nie lubiłam ciszy. Teraz gdy wieczorem uśnie Julka cisza jest cudowna. NAjchetneij wyłączyłabym i TV i się ciszą upajała:-D
 
Kompowstręt i mnie dopada czasami, wtedy znikam na długie godziny z książką w ręce i zasadniczo net nie istnieje dla mnie. Miałam ostatnio cztery takie dni... chyba meldowałam się na bb z poczucia obowiązku:-D W kazdym razie wczoraj odebrałam pocztę z zaległego tygodnia i musiałam powysyłać maile. Okropne :)))
Zoyka lubię ciszę, lubię samotność i swoje własne towarzystwo ale zawsze brzęczy mi za uszami radio... taki drobny nałóg:) i lubię rozmawiać z psem bo patrzy na mnie i nie odpowiada zachowując ulubioną ciszę. Czasami żal mi Wandzi, bo lubię jak ona gada do siebie ale trudno mi się do niej odezwać bo ja nie lubię rozmawiać. Czytam jej książki na głos, chociaż wtedy ja nie bardzo rozumiem tekst czytany bo nauczyłam się czytać cicho i wtedy wiem co autor miał na myśli :-D ale dziecko nie jest chowane w świecie ciszy:)) Jestem typowym samotnikiem i gdybym mogła mieszkałabym w środku lasu a na polance jedynymi przyjaciółmi byłyby zwierzęta. One nie oczekują wzniosłych tyrad i mądrych przemyśleń tylko podrapania za uchem :-D
 
"To chyba chlopiec." Misia, widocznie brala pod uwage ze masz mala chlopczyce.:-D Kurcze, my nie mamy takich przygod, raz mi sie zdarzylo ze kobieta dopytala, ale ona juz widziala chlopca, tylko sie upewnila. A ubieram Karola przewaznie w jeansy i do tego albo bluza z dlugim rekawkiem, albo koszulka, albo wrecz bodziak. No, czasem bywa ze dres. Kolorki wszelkie poza rozem i fiiolecikami, nie uzywamy tez moro bo nie lubie, ale napis na koszulkach typu " jestem przytulasny", w ktorym za czorta nie ma plci to tez norma.
Ollena, nie mow ze po niemowlaku nie widac plci... Nie wszystkie dzieci maja "plec na buzi wypisana", ale Julka Zoyki np. na bank - w zyciu bym nie pomyslala ze to chlopak. Twoja Mia tez na chlopca nie bardzo wyglada. Karol... Czy to moze byc dziewczynka?

Celowo fotka bez widocznego ubrania, ale jak dla mnie chlopak z geby patrzy.
Witaj w klubie, katrina - "zywe" drewno i takie nieco surowe formy, albo cos co szczegolem oko piesci to moja bajka. Teraz bede polowac na te 2 lampki - w niedziele sie aukcja konczy. CHCE JE MIEC.
Basia, dobrze ze juz jestes.:-)
U nas... Karol obudzil mi sie tuz po 3, pomarudzil, napil sie wody, powierzgal, spadl z lozka (ale sie zdziwil!), potem pomarudzil, wciagnal flache co ja mialam na rano przygotowana i... poszedl spac. Wierzgulec jeden, pokonal zapore z poduszek polozona wzdluz lozka i zwierzgal sie na podloge. Mnie sie przysnelo, obudzil mnie nawet nie stuk a miekki taki dzwiek - poderwalam sie, a tu ani poduszek ani malego na lozku, wiec lot na druga strone, a tam dziecie moje ciezko zdziwione, na brzuszku lezy. Poderwalam dziada na rece, lekko kweknal, ale w sumie nawet nie zaplakal i dalej sie bawi. Dziwny chlopak - wczoraj wycial baranka w stol, az mu na czole czerwony slad zostal i nic.
Bylismy w szpitalu... Scan ok, wychodzi na to ze czysto, pobrali wymazy do badania, beda szukali infekcji, ale zdaniem lekarki to wyglada ok. Kurcze, pozwalam sobie byc odmiennego zdania - to sie za dlugo i za brzydko ciapczy. Najlepsze ze... spotkalismy polozna, ktora przyjmowala Karola na swiat. Pamietala nas dziewczyna - no, pewnie nieczesto ma taki kabaret jak z nami.:-D Poogladala sobie Karola, powiedziala ze jak go widziala ostatnio to troche mniejszy byl, ale ze slicznie rosnie, on sie do niej pousmiechal, pokazal zabki i w ogole bylo rozkosznie.

Kurcze, widze krzesla do mojej kuchni! Na miejscu i jesli nikt tego nie ruszy, to cena baardzo przyjazna.
http://www.ebay.co.uk/itm/230838831208?ssPageName=STRK:MEWAX:IT&_trksid=p3984.m1438.l2648
 
Ostatnia edycja:
Klaczek to kupuj krzesła. Wczoraj wygrałam 3 licytacje . Biło się 5 osób o bluzę. Zawsze wchodzę w ostatniej minucie. Nigdy wcześniej bo wtedy niepotrzebnie cena jest podbijana. Do ostatniej minuty mam tylko w obserwowanych i godzinę przed końcem przypomnienie przez GG.

Zapora z poduszek u mnie tez już nie działa, dlatego kładę Julkę zawsze od ściany. Teraz tez przysnęłyśmy obie. Obudził nas sąsiad który zaczął wiercić.

Podziwiam dziecięca determinację. Julka każdą wolna chwilę ćwiczy i próbuje raczkować. Jest nieugięta i uparta jak osiołek.

Po Karolku widać zawsze było,ze to chłopak. Nawet gdyby był ubrany na różowo to tez widać chłopaka. Po Julce widać ,ze dziewczyna.(nawet jak w kapturku) . Sa jednak tacy którzy nie widzą :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Zoyka, nie wejde w ostatniej minucie bo mi sie czasem net muli i po prostu moge nie zdazyc. Wczorajszej szafeczki nikt nie chcial, wiec wpadlo, zwykle robie tak, ze daje tyle ile moglabym za cos dac i jak mnie przebija to i tak bym wiecej nie dala. Ludzie tu uzywaja "snajperow" - programow do licytowania w ostatniej chwili. NIe mam czegos takiego nawet. Poza tym zauwazylam, ze czasem chyba sam sprzedajacy podbija cene bo bywalo ze ktos mnie przebil a potem dostawalam "oferte drugiej szansy" za cene jaka dawalam - czyli nie poszlo za wylicytowana, czyli... wlasciciel zylowal cene? Zalezy mi jak diabli na lampkach, ktore sie koncza w niedziele bo kasek smakowity i mam nadzieje ze wydre. Krzesla sa mniej wiecej takie jak chce, wiec tez by bylo niezle odstrzelic, wazne ze sa w Scunthorpe, czyli o pare mil od Keadby.
Acha! U nas nie ma "od sciany" - lozko stoi na srodku pokoju, przy scianie jest tylko zaglowek. Ale pomysl jest do wykorzystania.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry