u nas to ząb zębem, ale też Paćka jest po prostu taka, no i jest rozdziadowana....niestety.
Właśnie mi jeszcze mądry tatuś ciśnionko podniósł prze ztelefon, bo dzwonie do niego sie posmiać, że przez ostatnia godzinę miałam n akolanach aniołeczka, myślałam, że umrę ze śmiechu, bo Paćka siedziała grzecznie, tuliła się do mnie, oglądała mini mini, w końcu oczka się zaczęły kleić i zasnęła wtulona w mamusię, jakby ją kto podmienił...a ten zamiast sie pośmiac ze mną, to mi strzelił wykład, że trzeba zminimalizować wszystkie głośniejsze zabawy do minimum, i tylko cicho sie z nią bawić, bo to pewnie dlatego ona jest taka niespokojna, zaczęłam mu tłumaczyć, żeby nie przesadzał, mamy takie dziecko i trzeba to przeżyc, a on z pretensjami, że go gaszę, no żesz ..nie moge sie z nim dogadac, ja o jednym a ten o drugim
....żałowałam , że wogóle dzwoniłam do niego.
Zoyka jak siostra Jarka nie przyjedzie, a narobisz super żarcia to daj cynk, wsiądę w swoją 11-letnią "cytrynkę" i przyjadę do Ciebie na wyżerkę, od chłopa odpocznę
Aniu i u mnie dokładnie tak wyglądało apogeum skoku, najgorzej wspominam kryzys 8go miesiąca, więc głowa do góry, na prawdę może być jeszcze gorzej;-)
Właśnie mi jeszcze mądry tatuś ciśnionko podniósł prze ztelefon, bo dzwonie do niego sie posmiać, że przez ostatnia godzinę miałam n akolanach aniołeczka, myślałam, że umrę ze śmiechu, bo Paćka siedziała grzecznie, tuliła się do mnie, oglądała mini mini, w końcu oczka się zaczęły kleić i zasnęła wtulona w mamusię, jakby ją kto podmienił...a ten zamiast sie pośmiac ze mną, to mi strzelił wykład, że trzeba zminimalizować wszystkie głośniejsze zabawy do minimum, i tylko cicho sie z nią bawić, bo to pewnie dlatego ona jest taka niespokojna, zaczęłam mu tłumaczyć, żeby nie przesadzał, mamy takie dziecko i trzeba to przeżyc, a on z pretensjami, że go gaszę, no żesz ..nie moge sie z nim dogadac, ja o jednym a ten o drugim
....żałowałam , że wogóle dzwoniłam do niego. Zoyka jak siostra Jarka nie przyjedzie, a narobisz super żarcia to daj cynk, wsiądę w swoją 11-letnią "cytrynkę" i przyjadę do Ciebie na wyżerkę, od chłopa odpocznę

Aniu i u mnie dokładnie tak wyglądało apogeum skoku, najgorzej wspominam kryzys 8go miesiąca, więc głowa do góry, na prawdę może być jeszcze gorzej;-)


