kłaczek
Fanka BB :)
Azula, musze sie liczyc wiec kombinuje. Macierzynski mam do konca wrzesnia, a co potem to sie okaze - niby wracam do dzialalnosci, ale na ile to sie znow pokreci... Te lampki chce koniecznie ustrzelic bo trafic pare w tym stylu to raczej chyba nie tak latwo, a sa idealnie "moje", o krzesla sie bic nie bede "do krwi ostatniej", na razie mamy "pobabciowe" ruinki.
Misia, tak wlasnie o to biega. Nie jest istotny gabaryt, ale to "cos" w mimice. Karol ostatnio ma niezle jazdy. Potrafi zaczepiac ludzi gapiac sie na nich, zwykle jak ktos zlapie kontakt wzrokowy to zaczyna sie do niego usmiechac, cmokac, zaczepiac, a ten wtedy twarz pokerzysty, glowa lekko odchylona do tylu i tak sie patrzy jak na idiote. Widze ze czesto to robi - wgapia sie w czlowieka, a jak juz sprowokuje to patrzy jak na ofiare losu.
Majuska, jakis zel z lignokaina do buzi?
Ollena, my dosc czesto chadzamy w czapce. Karol ma plocienna czapeczke, taka z podwiazywanymi do gory klapkami na uszka - mozna wiazac pod broda i chroni uszy lub na czubku glowy i wtedy klapki sa zadarte. Nie chodzi o czapke jako taka a o daszek - Karol nie znosi jak mu slonce w oczka swieci i kiedy jest sloneczny dzien, zakladam mu czapeczke, ktorej daszek ocienia mu oczka i mamy spokoj. Zadne typowe czapeczki z daszkiem jeszcze na niego nie sa dobre, ta jest niemowleca i rozmiarowo pasuje. Cieniutkie plocienko bawelniane, przewiewna, daszek miekki, ale ocienia.
Opieprzylam dzis dziecko moje. Pierwszy raz. Szarpal Hino za klaki i co zlapal to w garsci zostawala kepka futra. A to idiotka oczywiscie wtulala sie mu w nozki. Raz wyplatalam lapke z futra, drugi raz, trzeci... Pokazywalam jak sie kota glaska, jego raczka tez, smial sie podobalo sie dziecku. Ja wiem ze on jeszcze durny... W kazdym badz raqzie za ktoryms kolejnym razem powiedzialam dosc ostro ze nie, nie wolno kota szarpac bo kota boli.
Bez krzyku, ale stanowczo i "surowo". Reakcja Karola totalnie mnie zaskoczyla - popatrzyl mi chwile w twarz, buzia w podkowke i placz. No, pierwszy raz widzial jak sie gniewam, ale on to w jakims stopniu zrozumial, wyczul... Nie bal sie, nie mial strachu w oczach, nie sadze zeby zrozumial o co poszlo, ale sytuacja stala sie dla niego niekomfortowa.
Misia, tak wlasnie o to biega. Nie jest istotny gabaryt, ale to "cos" w mimice. Karol ostatnio ma niezle jazdy. Potrafi zaczepiac ludzi gapiac sie na nich, zwykle jak ktos zlapie kontakt wzrokowy to zaczyna sie do niego usmiechac, cmokac, zaczepiac, a ten wtedy twarz pokerzysty, glowa lekko odchylona do tylu i tak sie patrzy jak na idiote. Widze ze czesto to robi - wgapia sie w czlowieka, a jak juz sprowokuje to patrzy jak na ofiare losu.
Majuska, jakis zel z lignokaina do buzi?
Ollena, my dosc czesto chadzamy w czapce. Karol ma plocienna czapeczke, taka z podwiazywanymi do gory klapkami na uszka - mozna wiazac pod broda i chroni uszy lub na czubku glowy i wtedy klapki sa zadarte. Nie chodzi o czapke jako taka a o daszek - Karol nie znosi jak mu slonce w oczka swieci i kiedy jest sloneczny dzien, zakladam mu czapeczke, ktorej daszek ocienia mu oczka i mamy spokoj. Zadne typowe czapeczki z daszkiem jeszcze na niego nie sa dobre, ta jest niemowleca i rozmiarowo pasuje. Cieniutkie plocienko bawelniane, przewiewna, daszek miekki, ale ocienia.
Opieprzylam dzis dziecko moje. Pierwszy raz. Szarpal Hino za klaki i co zlapal to w garsci zostawala kepka futra. A to idiotka oczywiscie wtulala sie mu w nozki. Raz wyplatalam lapke z futra, drugi raz, trzeci... Pokazywalam jak sie kota glaska, jego raczka tez, smial sie podobalo sie dziecku. Ja wiem ze on jeszcze durny... W kazdym badz raqzie za ktoryms kolejnym razem powiedzialam dosc ostro ze nie, nie wolno kota szarpac bo kota boli.
Bez krzyku, ale stanowczo i "surowo". Reakcja Karola totalnie mnie zaskoczyla - popatrzyl mi chwile w twarz, buzia w podkowke i placz. No, pierwszy raz widzial jak sie gniewam, ale on to w jakims stopniu zrozumial, wyczul... Nie bal sie, nie mial strachu w oczach, nie sadze zeby zrozumial o co poszlo, ale sytuacja stala sie dla niego niekomfortowa.
Ostatnia edycja:
np. gdy zabraniam mu zrzucać wszystkiego do wanny
Karol wtula sie czesto. Wziety na rece czesto wczepia sie rekami, przylega calym cialkiem, wrecz przytrzymuje sie kurczowo, wciska buzie... Na chwile, potem odpuszcza i juz normalnie.