reklama

Ciąża po 40

Nie lubię upałów, zawsze przed urlopem mówię żeby tylko nie padało non stop...
A w przyszłym roku Szczawnica albo Bieszczady ... tam naprawdę wypoczywam.
M. wysłałam na zakupy i głupia myslałam że uporządkuję kuchnię i ... padłam :-(
Jak mnie to denerwuje, SZOK. U mnie laska przed końcem ciązy posprzątała sobie całą chałupę a mnie poweru starcza na jedną półkę ...
 
reklama
Mam znajomą - 3 porody - każdy naturalny tylko, że ... każde z jej dzieciaków ważyło powyżej 4 kg (nie miała cukrzycy ciążowej). Pomijam czas trwania porodów - była ponacinana, porozrywana ... w tej chwili nie pamiętam ile szwów jej założono - ale była to jakaś okrutna ilość - dochodziła do siebie dość długo, zwłaszcza, że te szwy też jej się nie za dobrze goiły
misia ja to Cię normalnie uduszę!!! no i po co tego wszystkiego wysłu****esz???!!! Ja Ci powiem dla odmiany, ze pierwszy poród miałam ciężki , ale to nie ze wzgledu na ból nie do zniesienia, ale na jego czas i potworne zmęczenie, drugi z kolei był szybki, urodziłam córe na 2 bólach partych i uwierz, że do nie było takie straszne, a to szczęście gdy dzieciątko ląduje na Twojej klacie jest nie do opisania i warte tego bólu, więc myśl pozytywnie, często tak bywa, że te babki co tak panikują to mają poród jak po masełku!!! Będzie dobrze!!!
 
Misia u mnie pod koniec ciazy tak samo było ze nic nie miałam siły robic zafuczałam sie zadyszałam ach jak sobie to przypomne to .... ciezko mi było stac , naczynia pozmywac o sprzataniu łazienki nawet mowy nie było zwalałam na córke za to teraz mam energi duzo do roboty musze ponadrabiac zaległosci w sprzataniu , chociaz czasami tez jestem jeszcze ospała ale mysle ze to przejsciowe
 
Nie lubię upałów, zawsze przed urlopem mówię żeby tylko nie padało non stop...
A w przyszłym roku Szczawnica albo Bieszczady ... tam naprawdę wypoczywam.
M. wysłałam na zakupy i głupia myslałam że uporządkuję kuchnię i ... padłam :-(
Jak mnie to denerwuje, SZOK. U mnie laska przed końcem ciązy posprzątała sobie całą chałupę a mnie poweru starcza na jedną półkę ...

misia, a skąd Ty jesteś w takim razie, bo widzę, że klimaty wyjazdowe, to masz takie jak i my lubimy, w Szczawnicy byliśmy dwa lata temu, wszystko tam złaziłam, super było, a w Bieszczady to regularnie jeździmy, zwykle 2-3 razy w roku, moje ukochane miejsce to Wetlina, i ja tylko tam wypoczne na prawdę :)))0 A jutro jedziemy w Tatry słowackie, ale tym razem bardzo lajtowo tylko na delikatne spacery i pooglądać piękne widoki, bo kondycji nie ma w tym roku :)))))) ...no i nie zapowiadaja za ciekawej pogody..wszystko zniosę byleby nie lało
 
no mój "mózg" niestety tak działa, że przypominają mi się wszystkie makabreski, pomijam że w pokoju siedzę z laską która rodziła 9 lat temu a do dziś opowiada o porodzie ... nie bedę cytować bo mnie odnajdziecie i zabijecie :-D
mnie nie jest ciężko, przez wiekszość ciązy byłam aktywna fizycznie - pillates, piłki, nordic, przez ta dietę cukrzycową nie przytyłam, żeby nie powiedzieć że schudłam - młody wysysa ze mnie wszystko - także nie w tym problem... skróciła mi sie szyjka i wszelki ruch, jakieś długie stanie spacerowanie powoduje że zwyczajnie zaczyna boleć mnie brzuszydło zwłaszcza w dole... :-(
Więc leżę i knuję a z tych nudów przypominają mi sie jakies idiotyzmy...
Najchętniej umyłabym okna, uprasowała górę ciuchów, że o mniejszych pracach porządkowych nie wspomnę - ale wtedy to tylko porodówka by mi została ...

ps. w 26/27 tygodniu byłam na Kaszubach i dziennie spacerowałam po 10-15 km :-) uziemiona jestem od końca czerwca ... ach jak było cudnie
 
Ostatnia edycja:
Misiu, bo są osoby, które jakiś rodzaj szczęścia znajdują w tym, żeby poopowiadać innym o swoich przeżyciach ( i te przeżycia są zazwyczaj straszniejsze niż kogokolwiek innego) a przy tym uważają, że opowiadając to pocieszają i podnoszą na duchu. Makabra.
Dziewczyny, każda wybierze to co dla niej najlepsze, a najważniejsze jest i tak to, czym każdy poród się kończy - czyli nasze dzieciaczki malutkie :):):)

Wiecie, ja też nie lubię upałów - optymalna temperatura to max 25 stopni. Zwyczajnie nie mam cierpliwości do wylegiwania się na plaży, chociaż od czasu do czasu czemu nie ;) No i żeby było gdzie popływać koniecznie.
W zeszłym roku byliśmy w Zawoi, wrzesień już był i kurczę, lało bez przerwy, no z domu prawie nie dało się wyjść bo to żaden kapuśniaczek tylko ulewy. Na szczęście na Babią Górę udało się wyjść, chociaż część szlaków niestety była pozamykana.

Alex, miłego wypoczynku :)
 
a mnie właśnie odwiedziła ma matka rodzona i tylko mi ciśnienie poodniosła ...
wymyśliła, że sobie wezmę wychowawczy i bedę siedziała w domu ... ja po 3 tygodniach jestem na skraju załamania nerwowego i szukam przez znajomych jakiejś opiekunki od nowego roku a ona mi wyjeżdza z wychowawczym ...
jak nie urok to ... i zaraz popełnie przestępstwo i zjem jednego pierożka ... wczoraj zjadłam i cukier był ok :-) ech ... orgazm kubków smakowych...
 
Misiu, nie denerwuj się przecież, zrobisz co będziesz chciała i co będziesz uważała za najlepsze i już. Każda z nas jest inna - ja na ten przykład mogłabym trochę na wychowawczym posiedzieć, ale są kobiety które, jak Ty, nie trawią siedzenia w domu. Kiedyś, kiedy szlifowałam angielski, nasza lektorka już 4 tygodnie po urodzeniu wróciła do pracy - fakt nie na pełny etat, ale skoro chciała to dobrze. Lepiej, żeby dzidzia miała zadowoloną mamę niż podenerwowaną i sfrustrowaną.
Takie pierożkowe i podobne przestępstwa to każda z nas popełnia - bez nich jakże bezbarwne byłoby życie :):):)

Jadę na zakupy, może i dla maleństwa coś kupię ;)
 
Basia dobrze mówi:) i tak zrobisz co będziesz uważała wiadomo nie mamy po 20 lat he he i swoje wiemy:-)
a z rodzicami to najlepiej kawkę wypić albo obiadek zjeść i koniec bo moi to też jak coś czasem zasadzą ale my też będziemy tak zasadzać swoim dzieciom więc uważajcie:-)
ja z Julką to nie za bardzo mogłam usiedzieć w domu i do pracy chciałam a teraz to na pewno trochę posiedzę ale i na aerobik będę latała jak mi mój T pomoże:) oczywiście:)))
dziewczyny tu dalej taaak dyma że o jeny....tutaj się mówi że jak tak wieje to jakiś kaszub się powiesił - serio mam nadzieję że nie obrażam nikogo:-D
Alex miłego "wioskowania" się:))
 
reklama
tiaaa ... z moją matką tak łatwo nic nie przechodzi ... z nią trzeba iść na wojnę, żeby przekonać ją do swoich racji ...
Faktem jest, że z Młodym po nowym roku nie mamy co zrobić... ale pomyslę o tym jutro - jak mawiała Scarlett O'Hara. Teraz wielki luz ...
A co do areobiku ... nie lubię, nie mam takiej kondycji na te wszystkie hop hyc :-(
wolę nordic - byłam dość sceptycznie nastawiona do takiego łażenia z kijami ale naprawdę są efekty. Ćwiczenia na piłkach też są fajne - odciążają kręgosłup, pillates ...
Blisko mnie jest siłownia tylko dla kobiet (piłki, sprzęty, pilates) i mój m. już wie, że bedzie siedzieć z młodym ja krokiem spacerowym na siłownie :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry