reklama

Ciąża po 40

Karol spi 2 razy w ciagu dnia. Budzi sie zwykle rano, zjada flaszke i dosypia, lub jesli nie dosypia, to idzie spac kolo 10:00 i spi ok, 45 minut, zwykle nie dluzej, jesli dosypia to to jest jego pierwsza drzemka. Po poludniu idzie spac kolo 4-5 i spi zwykle kolo godzinki, ale bywa ze spi i ze 2, zalezy od... nie wiem czego. Wieczorem czasem idzie spac kolo 9, bywa ze 0 10:30, ale budzi sie kolo 7, najdalej 8. Probowalam ustabilizowac jakos to jego sypianie, ale nie da rady - dziecko sobie samo to reguluje i nie potrafie mu ustalic drzemki wedlug zegara.
 
reklama
klaczku no to cacy oprocz tego wieczornego zasypiania.. no ale moze mu sie unormuje jak bedzie mial tylko jedna drzemke.

Mia budzi sie roznie, jesli o 3 nad ranem je to ok 6-7 je znowu i jesli nie wybudzi jej wtedy kupa to spi dalej do 8.
Drzemka za jakies 2h, ok 10-11, pozniej ok. 14-15 i tyle... kazda po ok 45 min.
Na noc usypia max o 20, o 19 sie zdarza ostatnio.
Nie wymagam niewiadomo czego w dzien, bo od poczatku malo spala, za to w nocy spala od poczatku i spi nawet 12-13h wiec nie narzekam. BYleby tak kupa ktora zdarza sie o 6 rano nas opuscila.. Na szczescie nawet jak raz w tyg ja wybudzi to ona ze mna do 8 lezy w lozku i nie przeszkadza jej to.
 
To wieczorne buszowanie to tylko wtedy, kiedy pozno i dlugo pospi po poludniu, a tak to grzecznie kolo tej 9 idzie spac. Jakas metoda (bez przesady oczywiscie) jest kapanie malego wieczorem, przed 9:00 - jesli nie wstal z drzemki kolo 7 (bo tak sie zdarza) to po kapieli czesto pobawi sie chwile i zasypia.
Czas robienia kupy sie zmienia wiec pewnie Mia za jakis czas przestanie sie budzic z tej okazji.
 
No ja klaczku poszlam za Twoja rada i teraz kapiele trwaja dluzej niz chwile (ok 10-15min), dziecko jest wyluzowane, zjada i lepiej zasypia. A tak szaleje w wannie ze codziennie mam ochote nagrac;-) Lezy sobie swobodnie i tak 'plywa' ze pol lazienki jest w wodzie;-)
Mam wrazenie, ze ona codziennie czeka na ten czas kapieli:-)
A co do kupy to na szczescie nie zdarza sie to codziennie..
 
My mamy to samo z kapaniem. Karola najpierw sadzam i pozwalam sie mu pobawic - kopie nogami, wali raczkami az wszystko plywa. Potem go klade myje glowke, sadzam i myje plecki i brzuszek, klade, myje dupsko i nozki a on w tym czasie wykorzystuje wszelkie wolne konczyny do zachlapania okolicy. Krzyczy z radosci, ciapka... Po zasadniczej kapieli dolewam mu troche cieplej wody i wrzucam zabawki - nie musze go myc, wiec moge asekurowac zeby sie nie przewrocil - a on sobie szaleje. Bajeczne chwile.
 
Extra!
Nie moge sie doczekac jak Mia bedzie siedziala i beda sie z Patrykiem razem kapac:-))) Piekne to bedzie wrecz! Wyobrazalam sobie takie chwile zastanawiajac sie nad drugim dzieckiem ;-)
 
hejka po całym dniu!
Nie miałam kiedy nawet dziś naskrobać do Was.
Ale widomość dnia jest taka :
Paćka nie miała gorączki od zębów tylko kuźwa trzydniówka ja dopadła:-D dziś ją wysypało:tak:...gorączka nas opuściła na dobre, dziecko cały dzień bardzo grzeczne. Tatuś wcale nie wyjechał, bo mu sie fura zdoopczyła i zawiózł na serwis, więc mam go wciąż w domu, trochę budowlanych spraw załatwiliśmy dziś znowu. W sumie to cieszę się z tej trzydniówki, bo pomimo 3 nocek spędzonych na pufie wiem, że nie czekaja nas te męki przy wyrzynaniu się kolejnych zębów,a ząbki nadal nie wylazły:wściekła/y:
Po za tym przesuneła się nam kąpiel na 20 i Paćka później zasypia, a co za tym idzie spałą juz przez 2 dni do 7 rano...oby tak zostało:tak:
a teraz za przykładem Ani wskakuję do wanny zmyć z siebie "trudy" dzisiejszego dnia, a potem do wyrka..bo kto wie co nas dzisiaj w nocy czeka:-p
 
Extra!
Nie moge sie doczekac jak Mia bedzie siedziala i beda sie z Patrykiem razem kapac:-))) Piekne to bedzie wrecz! Wyobrazalam sobie takie chwile zastanawiajac sie nad drugim dzieckiem ;-)
Tylko lazienke wyloz folia i sam asobie skoluj jakis wodoodporny przyodziewek.:-D
Majuska, to duzy plus faktycznie. Czyli moze zabkowanie Packi nie bedzie tak dramatyczne jak ostatnie dni...
 
Uff... Nalataliśmy się dziś jak głupki po mieście, sto pięćdziesiąt spraw do załatwienia, nogi mi weszły w d po pachy. Za to młody wprost cudowny - rozdający uśmiechy, kokietujący, pogodny.
No i z jednej strony fajny dzień, wreszcie pogodnie i ciepło ( no nawet troszkę za ciepło) i tapicer przywiózł zrobione meble i wyszły super i takie odjechane jak chciałam, a z drugiej strony nie ma infanrixu w aptekach, nie ma w hurtowniach, Maks powinien dostać drugą dawkę w środę - i co ja mam do cholery zrobić?
Kłaczku - fajne mebelki, taki rustykalny zen ;)
Majusko - narożnik mi się podobie bardzo.
Ech, jak ja Wam zazdroszczę tego urządzania, meblowania itp. Aż z tej zazdrości wymyśliłam, że chałupę trzeba troszkę przebudować. Pozostaje przekonać męża, że trzeba.
Misia - z opóźnieniem, ale z przekonaniem - wszystkiego najlepszego urodzinowo!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Spokojnie, Flo, ja sie rozkrecam!

A wiecie jaki numer? Tu sa tzw. tidal bore, czyli po naszemu cofki na Trencie! Szlismy z malym w niedziele rano i opadla mi szczena, jak weszlismy na most bo rzeka byla wysoka i to, co zawsze widac bylo zakryte, a w dodatku plynela z lewa na prawo. Fakt, drugi raz widzialam nurt jako taki, bo zwykle przejezdzalismy przez most, ale cos mi nie pasowalo. Idac od Keadby do Gunnes, port jest po lewej od mostu, a przeciez do portu wchodza statki z morza, wiec nawet jesli by mi sie orientacja popieprzyla (a niezla mam) to przeciez na moscie sa swiatla nawigacyjne okreslajace farwater, poza tym most sie od lat nie podnosi, wiec... statki MUSZA isc z lewej strony, czyli wychodzi na to, ze rzeka w gore zasuwa. Jak wracalismy, rzeka byla duzo nizsza, taka jak poprzedniego dnia wieczorem, widoczne byly fragmenty brzego ktorych rano nie bylo widac, znikly wiry i.. plynela z powrotem do morza. Normalnie siok! Przeciez od morza dzieli nas kawal drogi! Trent przed ujsciem do morza laczy sie z Ouse, razem tworza estuarium o nazwie Humber (ogromniaste, nad Humber przerzucony jest 5 na swiecie co do dlugosci most wiszacy), a do Humber stad tez jest porzadne pare km rzeka. Nie wiem... z 15?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry