Dzisiaj druga i dałaby Fortuna to i piąta bym mogła być... noc po prostu fatalna i ledwo żyję z bólem głowy.
Burza krążyła nad głowami od 23.00 i tylko błyskało bez grzmotów i deszczu, ale wiatr był silny i zamknęłam okna. Przez to zrobiło się nieco duszno a Wanda całą noc gadała przez sen. Jej to nie przeszkadzało, ale ja podrywałam się na nogi z każdym jej mruknięciem i potem musiałam na nowo zasypiać. Dzięki temu nie wiem jak się dziś nazywam

Rozpadało się około 5 nad ranem, tak tylko trochę ale powietrze się oczyściło i wtedy pootwierałam wszystkie okna w domu a na niebie dalej błyskało bez grzmotów.
Mam cichą nadzieję, że pannica jednak pośpi wciągu dnia i wtedy ja się położę chociaż na godzinę spokojnej drzemki, bo cienko siebie dziś widzę w roli matki i kucharki

Teraz kiwam się nad kawą i czekam aż łeb przestanie trzaskać. Upały mają być do 3 września tak mniej więcej, może nie po 40 stopni ale w okolicach 28 zgodnie z prognozą.
Basiu bardzo spokojna jest Karolinka

) wiem, że masz mało czasu ale dałabyś jakieś zdjęcie i pochwaliła się

)
Majuśka to jest szansa na spokojne zęby

) chociaż te trzydniówki są niezwykle uciążliwe to chyba to jednak lepsze niż wyrzynanie się kiełków z takimi objawami, a i chłopa będziesz miała w czasie gdy Paćka dochodzi do siebie

))
Wanda lubi się kąpać i pluskać w wodzie, nie boi się zalanych oczek i mokrych uszu. Na razie jednak kąpię ją ciągle w wanience dziecięcej, kupiłam nawet teraz taką dość dużą żeby miała więcej miejsca. Po pierwsze to sama nie siedzi jeszcze i myję ją na leżąco a po drugie mam poważne kłopoty z krzyżem i nachylanie się nad nią jest właściwie niemożliwe. A tak wanienkę stawiam sobie na krzesłach wysoko i chlup

Za chwilę będzie w niej siedziała i taplała się radośnie

)
Kawa... dołączam do Basi
