reklama

Ciąża po 40

reklama
Dzień dobry znad kawusi, choć zanim dokończę to pewnie i tak Anie wrzuci swojego posta :)
Dzisiaj pochmurno, a teraz jakiś mały deszczyk przelatuje właśnie. Upałów już może potwornych nie będzie.
Moja Karolinka jak wychodzę do pracy najpierw krzyczy papapa i macha łapką a potem robi podkówkę. Czyli kojarzy już, że papa to głównie na do widzenia i mama zaraz zniknie. łoj, ale bym wtedy została w domu z tym pyszczkiem. No pojęcia nie macie.

Karolinka chadza spać pomiędzy 20.45 a 21.15 i sypia do 5.30 - w porywach nawet do 7. Za to w dzień w sumie to i ze cztery godziny pośpi, nie jest źle. Coś się dzisiaj obudziła o 1 ale mam wrażenie, że duszno było, bo ja do niej wstałam spocona pomimo otwartego okna. A kąpiele uwielbia, chociaż Kłaczku nie chlapie. :) u nas też najpierw mycie zasadnicze, łepetynkę na leżąco myję to woda do oczków nie wpada. a potem to już czyta sobie książeczkę taką plastikową, mamy takie fajne zabawki do kąpieli do przelewania wody, mała uparcie próbuje chwycić lejący się strumień :) Pianę próbowała, bez zachwytów ale tez bez wstrętu - ja też spróbowałam, zupełnie bez smaku jest. Masa rzeczy jest w wannie do robienia, a chlapanie ze dwa czy trzy razy było i tyle. Jakaś taka spokojna jest ta nasza pannica :)

Miłego dnia życzę wszystkim i zapraszam na kawę :)

Ha, jednak pierwsza, bo posta Katriny podciągam pod wieczór :):):)
 
Dzisiaj druga i dałaby Fortuna to i piąta bym mogła być... noc po prostu fatalna i ledwo żyję z bólem głowy.
Burza krążyła nad głowami od 23.00 i tylko błyskało bez grzmotów i deszczu, ale wiatr był silny i zamknęłam okna. Przez to zrobiło się nieco duszno a Wanda całą noc gadała przez sen. Jej to nie przeszkadzało, ale ja podrywałam się na nogi z każdym jej mruknięciem i potem musiałam na nowo zasypiać. Dzięki temu nie wiem jak się dziś nazywam :baffled: Rozpadało się około 5 nad ranem, tak tylko trochę ale powietrze się oczyściło i wtedy pootwierałam wszystkie okna w domu a na niebie dalej błyskało bez grzmotów.
Mam cichą nadzieję, że pannica jednak pośpi wciągu dnia i wtedy ja się położę chociaż na godzinę spokojnej drzemki, bo cienko siebie dziś widzę w roli matki i kucharki:) Teraz kiwam się nad kawą i czekam aż łeb przestanie trzaskać. Upały mają być do 3 września tak mniej więcej, może nie po 40 stopni ale w okolicach 28 zgodnie z prognozą.
Basiu bardzo spokojna jest Karolinka :)) wiem, że masz mało czasu ale dałabyś jakieś zdjęcie i pochwaliła się:))
Majuśka to jest szansa na spokojne zęby:)) chociaż te trzydniówki są niezwykle uciążliwe to chyba to jednak lepsze niż wyrzynanie się kiełków z takimi objawami, a i chłopa będziesz miała w czasie gdy Paćka dochodzi do siebie :)))


Wanda lubi się kąpać i pluskać w wodzie, nie boi się zalanych oczek i mokrych uszu. Na razie jednak kąpię ją ciągle w wanience dziecięcej, kupiłam nawet teraz taką dość dużą żeby miała więcej miejsca. Po pierwsze to sama nie siedzi jeszcze i myję ją na leżąco a po drugie mam poważne kłopoty z krzyżem i nachylanie się nad nią jest właściwie niemożliwe. A tak wanienkę stawiam sobie na krzesłach wysoko i chlup :-D Za chwilę będzie w niej siedziała i taplała się radośnie :))

Kawa... dołączam do Basi :-D
 
"Czecia":-D

Dziewczyny u nas kolejna noc niegłupia, krótki cyc o 1 i 4 a potem sen do 7 więc rewela:tak::-D
Aniu oj współczuję, nie wiem czy ktoś na tym wątku rozumie Cię lepiej niż ja;-):-)...koniecznie przy najbliższej sposobności połóz sie jeszcze i prześpij...to bardzo pomaga..olej gary;-)
U nas też w nocy padało, ale bez burzy, teraz jest pochmurno i duszno.
Flo jak to u Was jest z tymi szczepieniami? Ty musisz sama kupić szczepionkę??:szok: u nas jest zawsze w przychodni, tylko szmalec trzeba przywieźć;-)

Basiu super, że masz taką kochaną i grzeczną córcię,bo sego czasu Karolcia pokazywała czasem na co ja stać, nie ? :-D faktycznie ta podkówka na pożegnanie musi być straszna..ja też tego się boję:-(
 
Misia wszystkiego naj jak się mówi lepiej późno :-D.U nas było ładnie ale się skończyło już są chmurzyska ,a ja lubię się poopalać i taka pogoda nie jest zła ale dla mnie dobra wcale.
 
Przylaczam sie z kawka.
Barbara, masz nieprzyzwoicie grzeczne dziecko! To powinno byc zakazane! Niby na swoje tez narzekac nie moge (wlasnie siedzi w chodziku i bawi sie kulami), potrafi sie sam bawic dluga chwile, ladnie spi i w ogole nie jest upierdliwy, ale jednak jak zaczyna szalec w zabawie to po prostu calym soba rzuca. Jeden punkt podparcia (dupsko najczesciej) a wszystko inne wierzga.
Anka, ja absolutnie rozumiem pojecie "klopoty z krzyzem" - zagrozilam Rajmundowi rozwodem jak mi najdalej w czwartek nie skreci lozeczka bo schylanie sie do turystycznego przyprawia mnie o nocne koszmary. Typu ze bedzie jak z tym mezem co to "pral nad wanna i tak zostal".:-D No, sie nie da, kurka wodna. My mielismy taka dziwnie mala wanienke, bardzo krotko funkcjonowala, a z reszta od poczatku wstawialam ja do wanny bo lazienka to bylo jedyne (absurd bo wlasnie bez kaloryfera) pomieszczenie ktore mozna bylo na szybkiego zagrzac - mala, wstawilo sie grzejnik i zaraz bylo cieplo. No i nie bylo ryzyka ze cos sie wychlapie na te cholerne "carpety".

Jade zaraz z malym do GP. TZn. Karol jako eskorta oczywiscie, ja musze te recepte odebrac i dowiedziec sie co mi znalezli... No, jak tu jetem prawie 2 lata, tak pierwszy raz bede cwiczyc komunikacje publiczna bo dotad albo autem albo "z buta". Biore duze nosidelka, oblookam na przyszlosc czy z wozkiem (chocby tym transportowym) da sie jechac.
 
Hej,
Aniu jakie gary, dla Was dwoch gotujesz? Olej, polez, porelaxuj sie i zjedz kanapke ;-)

Mi krzyz nie siada odkad nie musze Mi bujac na rekach wieczorami:-) no chyba, ze pochodze za dlugo to mnie boli i na dodatek miejsce gdzie mi dolargan wsztrykneli podczas porodu nadal napie.... :(

Chlop chce jechac na kilka dni gdzies, moze gory, Bieszczady, Krynica Zdroj czy Solina...macie jakies namiary na cos fajnego? zeby atrakcje dla dzieci itd?
 
Ollena w Bieszczadach mamy ulubione gospodarstwo agroturystyczne w Smolniku, na pograniczu Lutowisk. Fajne miejsce, nad rzeke blisko, gospodarze mili, z reszta sami maja dzieci. To ich latorosl kilkuletnia zalecala mi ostrozna jazde "zebym sie znowu nie zabila" - jadac do nich mialam wypadek na motorku i mordke cokolwiek mi przefasonowalo, dzieciatko sie przejelo.
 
reklama
Ollena nie stałam przy obiedzie dla przyjemności, wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują że Pan Mąż dzisiaj przyjedzie i robiłam obiad dla niego:))) Karkówka duszona w cebulowym sosie, ziemniaczki i do tego mizeria z ogórków. Powinno smakowac :)))
Po pochmurnym poranku znowu przypieka słońce, Wanda zasnęła i chyba teraz też padnę na moment chociaż na pół godzinki...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry