reklama

Ciąża po 40

reklama
Misia Ty się dobrze przypatrz. Może czułek on nie ma dwóch ale jakaś pojedyncza chyba by się znalazła :happy2:

A ten mały po kimś kosmicizm ma :happy:

Mój już śpi obok na kanapie. I tyle mam z niego pożytku.
Cały dzień sama z dzieckiem , wieczorami sama bo Pan zmęczony zasypia . Phii...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Łatwo się mówi ale ja mam tylko jedną wadę nie czytam w myślach ,a potem się dowiaduję ,że jestem winna :tak:I Zoyka akurat dużo rozmawiamy i mnie się rzadko zdarza przepraszać bo niestety to nie ja wywołuję konflikty i M o tym wie więc co się z nim dzieje.Ale ostatnio to już katastrofa bo wciąż nie przeze mnie coś się dzieje ale i tak winą wszyscy obarczają mnie:baffled:.Syn raczył powiadomić ojca (mnie nie i jak dotąd nie przeprosił) o chrzcie Boryska .No i wtedy choć to M zwrócił Adamowi uwagę by przy dziecku nie pili wszystko się na mnie odbiło to ja jestem złą matką i złą teściową .Nie wiem co z tym robić może mam w sobie teraz jakiś dziwny nieznany hormon niezgody czy cuś:-(
 
To wiesz co Azula... mój J mówi " jak będziesz robiła z siebie ofiarę to wszyscy będą cię traktować jak ofiarę" olej ich wszystkich i ich głupie , emocjonalne gierki. Nie musisz być na chrzcie Boryska.

I nie daj sobie wmówić ,że coś się dzieje przez Ciebie.

U nas było podobnie z przyjazdem Jarka siostry. Przeleciała z UK do miejscowości w której mieszkała w PL. Niby bardzo chciała do nas przyjechać ,ale miała tysiąc powodów aby tego nie zrobić. A to dziecko, a to brak połączeń do Kutna , a to napadają w nocnych pociągach, a to nie miał kto ja na pociąg rano zawieść a to Weronika o 5 nie wstanie itd..Gdyby J po nią pojechał 480 km w jedna stronę to by przyjechała z rocka do nas. Znalazłam jej pociągi bezpośrednie Expresy. Spod domu prawie. Nie przyjechała ..i kto jest winny > Jarek bo po nią nie pojechał a ona nie będzie się bujać z dzieckiem przez pol Polski . Raptem 5 godz pociągiem

J miał rację mówiąc, ze z Anka zawsze jest zamieszanie a potem nic z tego nie ma. Nie słuchałam. I mam.
On to olała i jej przyjazd też. Ja przezywałam i goowno wyszło.
 
Zoyka i znów powiem łatwo mówić.Na chrzest pójdę do kościoła i nic poza tym dla dziecka bo nie dla nich.A w domu chcę spokoju mamy Amelkę ja ją bardzo chciałam chcę by miała spokojny dom i dobre dzieciństwo przklinający ,głośny starszy brat z leniwą żoną są mi niepotrzebni ,a mąż z fochami też rzecz okropna.Tylko jak mu pomóc bo jego napady na kłócenie się są zbyt częste i jakby coraz częstsze .Jak być szczęśliwą mamą jak chłop robi awantury bo ja nie odgaduję o co mu chodzi potem chodzę rozstrojona nawet płaczę i jak widzisz nie śpię co też na nastroju odbija się fatalnie.Sprubuję się położyć i zasnąć choc nie wiem czy się uda .Dobranoc kochane dziewczyny może któraś coś wymyśli kompletna olewka niestety nie jest wyjściem właśnie ze względu na dobro dziecka
 
Azula - czasami jak nie wiadomo co robić to trzeba nic nie robić.

Misia - no nareszcie. Z Kubutka to Kuba a nie Kubutek .Chłopak jak się patrzy a jakie ma cudne rzęsy ! Do ogo podobny ?

Szparagowatośći nie zauważyłam. :)
 
rzęsy ma po listonoszu :-D ogólnie to jest podobny do ojca czyli dużego Kuby, kolor oczu ma mój ni to szary ni niebieski :baffled:.
Zoyka on waży ... nieco ponad 8 kg także raczej szparag niż golonko :-D
 
reklama
Cześć Dziewczynki :-D
Oczywiście wieczorem zaginął mi net, zwinęłi jak zawsze po 20.00 kable a tyle ciekawych rzeczy się działo... doczytałam i mam mętlik w głowie żeby teraz napisać :))
Wandzia leży koło mnie na wersalce i męczy ulubionego Pana Głoda - tego ze zdjęcia - nawet jej nie przeszkadza że jest pluszowy chociaż ona generalnie nie lubi lizać pluszaków :-D Ale Pan Głód jest lekki i ma cienkie nóżki w sam raz pasujące do pysiaka:))
Azula myślę, że to minie dlatego że chłopom dość ciężko przestawić się jest na ojcostwo. U każdej z nas mniej więcej po 3 miesiącach były kryzysy w domu i potrzeba czasu żeby kosmici zrozumieli że w domu jest małe dziecko i świat lekko się zmienił.
Florka ja wekuję i przetwarzam wszystko co się znajduje w zasięgu moich rąk :-D na PW napiszę Ci za chwilę metody konserwowania warzyw i owoców żeby tutaj nie truć innym życia słoikami:)))
Misia młody jak zawsze boski i uroczy, nie jest szparagowaty tylko zbudowany bardzo symetrycznie i z lekkością :))
Zoyka deserki są różne różniste i mozna dopasować co pasuje dziecku, ja jestem po prostu trochę zalatana tutaj i gotowanie jabłka, ucieranie śliwek i podawanie tego zajmuje za dużo czasu a skoro biedrona lubi słoiczek to niech wcina. Gotowych obiadów żadnej firmy do buzi nie weźmie. Kura szczęśliwa to polska kura biegająca samopas po gospodarstwie i wydłubująca robaki z ziemi :-D
Majuśka ale masz dużą i uśmiechniętą Żabę :-D

Zapraszam na kawę :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry