reklama

Ciąża po 40

dziewczyny ten sprzęt został wczoraj już wybrany i zaklepany, nie trzeba tam jechać drugi raz, ja w końcu wszystko zaakceptowałam, tylko jakim kosztem:no: Zoyka tak BTW, ile dałaś za swoją płytę indukcyjną? Aniu ten zlew jest niemieckiej produkcji, ponoć wypas, więc nie sądzę, żeby się z nim cos działo, zreszta mamy gwarancję i jakby tylko cos było z nim nie tak, to możemy reklamować, wogóle praktycznie na całośc sprzętu mamy 5 lat gwarancji i montaż w cenie i w każdej chwili w razie awarii serwis, ale tego już ten tuman nie widzi chyba ? Za całośc, czyli płyta ind., okap, zmywarka, mikrofala, piekarnik, lodówka wyszło ok. 8 tys. więc wcale nie jakieś wielkie mecyje:no: a granda jakbym ze 20 tys. chciała wydać:no: przeciez tez kupuje to na lata, więc nie kupię byle czego żeby zaraz wymieniać
 
reklama
Aha Majuska chcialam Ci napisac ze Twoj chlop to nie jredyny taki,moj krytykuje wszystko co wybiore...po co mi odkurzacz w scianie,drzwi wejsciowe najgorsze itd. Stwierdzilam ze nie bede sie juz wtracac,niech sam sobie urzadza...
a co do oparvia w wozku to bardzo sobie chwale kubelkowe siedzisko w Buzzie bo podnosze wyzej od poczatku a dziecko ma taka sama pozycje kregoslupa.
 
Ostatnia edycja:
Majuska bo faceci tacy juz sa , twierdza ze znaja sie na wszystkim najlepiej , umieja ublizyc ale przepraszam słowa nie znaja , po za tym kuchania to azyl kobiety , ty tam najwiecej czasu spedzasz , zeby dupkom wszystkich dogodzic , tez bym na przemian frytki i paluszki rybne mu serwowala jedn dzien to drugi to a niech zobaczy jak to jest i jak długo na tym ujedzie nie bedzie wtedy taki madry albo sam ruszy sobie cos zrobic ,
Tak jak mowia dziewczyny nie denerwój sie i nie płacz bo narobisz sobie tylko zgryzoty a jemu to lata , czuje sie panem , ale na złosc bym z checia mu cos zrobiła chociaz by z tym jedzeniem a i wystroiła bym sie jak laleczka co by wtedy powiedzial i czy by to zauwazył
 
Marzena, sie nie zgodze - "przepraszam" niektorzy potrafia. Nie twierdze ze zawsze, czasem wymaga to troche treningu nim sie im wycisnie. Ostatnio Rajmund mnie wnerwil, az sie poryczalam - akurat na nim to wrazenie robi, czesto nie rycze - wrocilismy z zakupow, torby do domu, dziecko wrzucil w chodzik, ja rozpakowuje zakupy (czesc trzeba szybko do zamrazarki i lodowki bo jednak juz w samochodzie chwile polezaly) i slysze ze maly jeczy w chodziku. Czyli mu sie nudzi, albo chce na rece, na podloge - no, ma dosc. Myslalam ze Rajmund jest w domu, wiec spokojnie rozpakowuje dalej, ale maly wciaz jeczy, wiec ide do salonu... dziecko jest samo. Wjezdzajac przed dom, widzielismy ze u sasiada w garazu "sie dzieje", dwoch ich tam siedzialo, z ta trajka in spe sie bawili, ale do glowy by mi nie przyszlo, ze chlop moj widzac ze musze dluzsza chwile w kuchni spedzic, wezmie i sie "po angielsku" ulotni do sasiada! Dzwonie do niego, chwile nie odbiera, za chwile wchodzi do domu. Rzucilam tylko "przegiales", spytal o co chodzi, powiedzialam ze zywcem o nic i tyle bylo rozmowy. Poszlam do kuchni ugotowac malemu mleko, poryczalam sie. Potem odzywalam sie jak najbardziej, ale sluzbowo - co chcesz na kolacje itp. Bez usmiechu, chlodno, sucho. Do rana wytrzymal, rano juz mi powiedzial ze przeprasza, zebym juz nie zgrzytala, powiedzialam zeby dziecko przeprosil bo to dziecko zostawil i poszedl w pizdu. Rzadko bo rzadko, ale i jemu sie zdarza przegiac, tylko ze nigdy, ale to nigdy mnie nie obrazil, nie ponizal, nie byl zlosliwy. Po prostu czasem nie pomysli, a jeszcze ma nawyki wolnego strzelca.

Mlody testowal krokiety z miesem - sa jak najbardziej "haammm", wsunal farsz z dwoch, mimo ze 2h wczesniej wciagnal swoj normalny posilek. Zastanawiam sie czy jest cos, czego on nie zje. Rano kazal sobie moja pomarancze - dalam. Krzywil sie przy kazdym kawaleczku, ale pyszcz otwieral. Tylko nie darl sie "haammm", czyli nie smakowala jakos wybitnie. :-D
 
Dziewczyny mają rację, serwuj Panu i Władcy na przemian paluszki i frytki aż do porzygania i wtedy zobaczy co się robi w piekarniku i ani się waż mięsko upiec albo jakąś szarlotkę! i jakby mi mój powiedział, że niestarannie wyglądam to chyba bym nago z domu wyszła w ramach buntu... albo płacisz za ciuchy albo nie marudz wrrrr.
Mój zlew ma 7 lat, zaczął się mechacić 3 lata temu:baffled: mam nadzieję że Twój będzie lepszy.

Bierdonka padła spać, ciekawe czy już do rana czy nie daj Bogu się obudzi, wtedy to ja się zastrzelę.... dzisiaj dała czadu i spałam całe 25 minut :baffled: Była w sumie grzeczna, ale bawić się dziecku chciało i musiałam do niej gugać znad kuchni :)) Poza tym uznała że herbatka z kopru włoskiego jest jednak smaczna i wrąbała 100 ml kosztem deserku bo już w siebie nie wcisnęła. Ciepło jest, widac bardziej potrzebowała picia niż owoców.
 
Oj Majuska Majuska. A ja sobie Ciebie za wzór stawiam i mówię ze chce tak jak Ty ;-)

Ja jestem mocna w gębie ,ze tak to dosadnie napiszę. Albo jak ktoś mi boleśnie na odcisk nadepnie.

Powiedz mu to wszystko o czym nam napisałaś. Przypomnij jego wkład w to wszytko :)

Sama kredyt ? Zgłupiałaś ? Kozaka udajesz , niedobrze. Facet tez ma brać odpowiedzialność.

Źle ubrana ? On ma kryzys wieku średniego ?

Płytę indukcyjną mam jednopalnikową nadal bo J miał ważniejsze wydatki: serwer do firmy :baffled:
Jak będę kupowała to ten:
Mastercook KC 2459 X Dynamic - Kuchnia elektryczna - CENA w Sklepie RTV EURO AGD
 
Aaa... Zakumala - kamien sie mechaci, jak moglam nieskumac.:-D
Matko, jak zimno! Przykimnelo mi sie z Karolem i teraz tylko kawa ratuje i to parzona fusianka o mocy siekiery. Odpalilam kominek na chwile, niech sie choc wydaje ze cieplej...
 
reklama
klaczku ile stopni? Ja sie juz boje irl pogody za 3 tyg... teraz jak dziecko marudzi to wkladam w wozek i od razu spokoj albo jak usnac nie moze to na podworku 2 razy machne w wozku i spi a w tym bloku to ja chyba zwariuje a dzieci razem ze mna:(
A Rajmund wg mojego W. pewnie nic zlego nie zrobil, przeciez poszedl na chwile i w czym problem, 'dom to nie wiezienie i nie musze mowic o kazdym kroku tymbardziej jak ide tylko do sasiada' hahahaha slysze to normalnie uszami wyobrazni ;-))) Ale ja Ciebie rozumiem!
Tzn moj nie idzie bez sslowa do sasiada ale gdyby mieszkal w domku to na bank by tak bylo.

Aniu o 17 na noc? faktycznie Wandzia spi? Mia o 17 czesto drzemke sobie robi jesli akurat wtedy wypadnie ta ostatnia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry