reklama

Ciąża po 40

Zoyka, ale reakcja kota! Szok kompletny, oburzenie, ten wrzask... Nasze koty nie nawykly zeby je ktos traktowal zebami. To pieszczochy. Poczytalam jak Jula je... Faktycznie malo i rzadko - sprobuj wprowadzic schemat karmien co 3 godziny w ciagu dnia. I nie boj sie owocow, to juz duza dziewczynka, a warzywa i owoce pomagaja formowac stolec. Nie soczek, a starte owoce, pulpa z owocow - geste ma byc, ma byc miazsz. Moze sprobuj tak, ze rano dajesz mleko, potem jakis owoc jako drugie sniadanie, potem obiad czyli nie mleko, podwieczorek (serek, deserek, jogurcik, kaszka na mleku, *******ek jakis) i flacha na dobranoc. No i probuj dopajac, z tym ze jak pisze misia, woda. Moze zalapie jednak. U nas juz harmonogram jedzenia sie rozjezdza bo Karol funkcjonuje na swoim i dodatkowo dozera z mojego talerza, ale nadal pilnuje jego posilkow. Rano butla, potem przewaznie cos owocowego wlasnie (nie boj sie, brzuszek nie boli jesli dasz owoc 2-3h po mleku), potem obiadek, czyli warzywa i miecho lub ryba, czasem spaghetti albo inne "powazne" danie, pozniej roznie - serek, jogurcik, biszkopt zmiksowany z owocami lub w mleku, kaszka "smakowa". Czasem butla, ale rzadko, tylko jesli maly jest senny i zasypia przy karmieniu. I wieczorem w lozeczku juz butla obowiazkowa. W miedzyczasie Karol pije wode, od czasu do czasu zakasi chrupkami kukurydzianymi. Wode dostawal od noworodka, czysta, przegotowana, bez glukoz itp. - troche mi sie tesciowa czepnela ze taka "bosa" wode dziecku daje, ale jak spytalam czy my slodzimy mineralna to zakumala. I on sie domaga picia jak mu sie chce pic. Z kupami bywa roznie - czasem mozna by tym z procy strzelac, czasem - szczegolnie jak zab sie kluje - kupal jest rzadszy, nieuformowany, ale nie plynny.
Majuska, jeszcze nie spal - dluzej pospal po poludniu, pozno zjadl, wiec go potrzymalam wczoraj wieczorem zeby przed snem flache wciagnal, co daje jakas fwarancje ze do rana pospi.
Misia, dobrze ze Kubus lepiej, a faktycznie spotkanie z 3 miesiecznym dzieckiem moze sie dla malucha zle skonczyc. Mamusia jak zwykle przytomna inaczej. Swoja droga, tamto dzieciatko na pewno za Wami teskni i jak odmowicie spotkania, trzeba bedzie sie udac do terapeuty i leczyc ten trwaly uraz psychiczny.;-)

Mlodzian przespal nocke spokojnie, rano zjadl i kimnal - myslalam ze dospi z godzinke, ale po 5 minutach mial oczka szeroko otwarte i nader przytomne. Ja chyba faktycznie dostaje @ - dwa dni temu jakas ciapka, dzis sie paprze... Co tak wczesnie?
 
reklama
Cześć,

U nas nocka do doopy. Jak już się położyłam spać, nie dawało mi spokoju "niedożywienie" Julki. Pomyślałam ze skoro jadła o 18 to nakarmię ja zanim zrobi pobudkę o 3. I jak tylko pomyślałam ta się obudziła. Dosypałam do mleka łyżkę kleiku i się zatkał smoczek. Ta nie ryczała tylko 30 minut ciągnęła niby, ja przysypiałam a ona patrzyła się na mnie tymi swoimi oczami. Wreszcie skapowałam,ze coś nie gra. Odcedziłam to badziewie i nakarmiłam ja mlekiem. A Julka dostała powera. A nie miała zamiaru spać. Wzięłam ją do nas i buszowała do 2. Wstała o 7 i dostała butlę. I teraz dałam jej kaszkę bo przesuwam jeden posiłek. Zjadła z ochotą.

Moze to ja gamoń jestem bo dawałam jeść jak juz się darła a powinnam bez czekania na mega głód.
Daję jej owocki. Codziennie staram się dać jabłuszko. A co jakiś czas słoiczki z bananem, owockami leśnymi,gruszkami czy śliweczkami.
Ona nie jest niejadkiem. Zjada wszystko chętnie (oprócz obiadków Hippa) .Muszę tylko jeszcze z tym piciem poćwiczyc.

Czy ja za dużo wymagam od męża? Juz się zdążyliśmy pokłócić o 7:30 jak usłyszałam ze już się wymyka. łezki mi poleciały a on wyleciał mówić ze moje łezki na niego nie działają i ze ja tylko wydaje po 2-3 tys w marketach a on an to musi zaiwaniać...
Kurna, to ja kombinuję jak tu obiad za 10 zł/dzień zrobić, czyham na promocje i okazje Wcześniej twierdził ze im wcześniej wyjdzie, tym wcześniej wróci. A teraz jest zasada im wcześniej wyjdzie tym później wraca. Wraca mi ok 20 (ostatnio o 22:30). Zje coś, bierze prysznic i mi przysypia o 21 na kanapie , po czym przenosi sie do sypialni. Twierdzi z zapierdala a ja się czepiam.

W właśnie zadzwonił ze dziś skończy o 15 i mam przyjść do firmy Z Julka to pojedziemy do Rossmmnna i do Ustki ( ona ma tam klienta a ja pochodzę nad morzem).

Ostanio było tak,że umówiłam sie z koleżanka w Parku nad rzeką. Poszłam o 12. Ok 16 dzwoni Jarek i pyta co robię. No to mówię ze jestem w Parku Kultury i wypoczynku. A ten pyta zdziwiony jak się tam dostałam. No to mówię ze autobusem. J mówi to wytrzymaj jeszcze godzinę bo jadę tam akurat do klienta to was zabiorę bo nie będziecie się autobusami tłuc.Koleżanka chciała mnie odwieźć ale myślę, OK.poczekam na J to po drodze kupie coś szybkiego na obiad.
Jemu się przedłużyło 2 godziny, po czym nas wsadził do auta i podwiózł na osiedle do Lidla i pojechał z powrotem do klienta. Wrócił o 23 .I tak jest zawsze. ..
 
Zoyka, nie czekaj na gloda - daj jesc "na zegarek". Jak zje, to znaczy ze byla glodna. Wlasnie Karol mi posilek przesypia... Sie przesunie, sie pozniej da.
No, z mezem to masz, ale wyglada... Wiesz, wyglada ze on z domu ucieka. Moze sie myle. Moze faktycznie zapier...a i ma tyle roboty ze musi, ale troche mi tak wyglada jakby sie wymykal, jakby cos go w domu uwieralo.
 
Kłaczek ma rację, tak to wygląda jakby Jarek z domu uciekał przed czymś... obowiązek zajmowania się dzieckiem? obowiązek dotrzymywania towarzystwa? zmęczenie nocami? Chyba musisz z nim pogadać Zoyka bo na dłuższą metę to nie dacie rady tak ciągnąć.
U mnie Robert ściaga do domu kiedy tylko może, co prawda pomocy przy Wandzie mam jak na lekarstwo ale coraz więcej z każdym tygodniem. Nawet jeżeli nie nakarmi czy przewinie to pobawi się, pogada a ja w tym czasie mogę coś porobić.

Kupiłam dziś królika w jarzynach i okazało się że smakuje! Czyli nadmiar marchewki odrzucał Wandę od zupek i przecierów jarzynowych. Co prawda to jest po piątym miesiącu, ale w sumie zostało tylko parę dni do jego skończenia więc kupiłam bez wahania. Wrąbała pół słoiczka łyżeczką, doprawiła mlekiem i ględzi na macie radośnie :)))
 
Zoyka też mi to wygląda na wymyślanie pretekstów różnych, aby nie siedzieć w domu...tak patrząc n amojego, on jednak ciągnie do domu ile może , tragedią są dla niego delegacje i dłuższe pobyty poza domem. Może zapytaj Jarka wprost, czego ucieka z domu?? NO bo czy ten nagły wzrost obowiązków pracowniczych nie zaczął się w okolicach urodzin Julki?? Faceci nie mają pojęcia co ile kosztuje, 2-3 tysiące w marketach to standart, łaski nie robi, ma rodzinę to niech zapierdala:-p

Afery kuchennej akt drugi

Koło południa dzwoni pańcia od AGD, że niestety nie znalazła żadnej lodówki w tej cenie jaką nam obiecała, jest Superowy Elektrolux ale o 400 zł droższy, no to se myślę: OHo, będzie rewolucja zaraz jak ta lala:baffled:...powiedziałam, że oddzwonię. Staremu mówię, że lodówka wyjdzie o 400 droższa i że niech on decyduje i do pani oddzwania, bo ja mam to w nosie, najwyżej nie będzie lodówki;-). A on : dobrze, już zaraz dzwonię. No i pełnym łagodności, uprzejmym tonem dzwoni: Dzień dobry, ja chciałem potwierdzić, że weźmiemy tą droższą lodówkę, no bo to przecież na całokształcie nie robi jakiejś ogromnej różnicy...a wie pani co? a ta lodówka z komorą 0 to po ile była??? ( ja konsternacja:confused: ) aha...a bo wie Pani co, ja to lubię mieć piwo mocno schłodzone, to może weźmiemy jednak tą z komorą 0, no bo to niby kolejne 500 zł więcej, ale to przecież na lata i na całokształcie nie robi różnicy ( musiałam wybiec na balkon, żeby nie parsknąć śmiechem :-D:-D ) ...no i właśnie puściłem Pani zaliczkę, tak więc dziękujemy bardzo:-D:-D:-D...umarłam:-D:-D.
No a potem już do mnie mówi : A wiesz co, przecież raz się żyje, jakoś sobie pordzimy, najwyżej ogrodzimy sie dopiero za rok....no patrzcie go jaki baranek:no::-D a teraz wziął Packę na spacer i mam luz....


Zoyka dawaj Julce to co lubi jeść i się nie przejmuj aż tak starsznie wszystkim, a co do picia kaszek z butli to ja Paćce kupiłam w Realu takie zwykłe butelki z Canpolu po 9 zł i mają zwykłe smoczki z jedną dziurka po środku tylko różne rozmiary tych dziur, ponumerowane są: 1, 2, 3, 4. Do picia jej daję 2, do kaszki 3 lub 4 i świetnie sobie radzi
 
Czesc Wam,
Aniu super z tym spaniem, Mia czesto od 15 do czasu kapieli (18.30) nie spi i pada po 19.

Zoyka co do jedzenia i picia to Mia pije duzo wody, nawet zrezygnowalam z herbatek bo cukier maja a nie chce w nia tego wciskac niepotrzebnie. Do wody ma sie przyzwyczajac. A pije duuuzo. Wiesz co Ci podpowiem? Dawaj wode zawsze przed pora jedzenia! Wciagnie duzo, zapewniam Cie bo bedzie chciala brzuch zatkac, zaraz po piciu dasz jesc i juz.
Pamietam, ze jedzenia Patrykowi dawalam co 3h w dzien. Rano kasza, ok 11 mleko, o 14 obiad, 17 deser, po kapieli kasza.
Dziurki w smoczkach robie samodzielnie, raz przy Patryku kupilam smoczek do kaszki a i tak za mala dziurka byla. Nie bawie sie juz, robie dziure szeroka i juz.

Zoyka, Ania ...A co do groszkow...kupilam dzis. Product Detail | H&M PL mm wybral to rozowe. To jest takie cieplejsze, bo ta tunika taka bluzowata jest:-)
POwiem Wam, ze w IE ceny w H&M sa bardzo male, tansze jak w Primarku. A tutaj ten wat jednak widac, bo jeansy Patryka kosztuja tam 6,95 eu a tu te same a napisana cena w euro 9.95.
Kupilam ten komplet, legginsy a'la jeanosowe, bluzke dla Mii, Patrykowi jeansy i zakiet dla siebie i mialam ochote na wiecej ale w IE za to samo zaplace polowe mniej a moge nas obkupic...
Ale piekne sa ubranka... bodziaki, beretki, rajtki...ah nie moge sie ciagle nacieszyc posiadaniem corki :-D
 
Kłaczku to jest taki bajer, że masz w lodówce taką szufladę, w której jest cały czas temperatura bliska 0, no i dla mojego starego to jest rewelacja na piwo, bo on wkłada przed piciem na pół godziny do zamrażarki bo takie lubi, a tu ma bez bujania się po zamrażarkach od razu w temperaturze idealnej, no i na to warto wydac 5 stów:-D:-D:-D...ta komora 0 to tez na wędlinę jest dobra, na mięso np. nie masz zamrożone a dłużej świeże jest. No i wtedy ta pańcia nam opowiedzieć o tych wszystkich bajerach chciała i ja chciałam tego posłuchać...no to Jaśniewielmożny był oburzony, że my nie mamy czasu słuchać ( czytaj : dać się omamić pazernej handlarce sprzętem ADG ), bo nam dziecko w domu płacze...ale kuźwa komorę 0 to wyłowił:no::sorry2:

Ollena śliczności te grochy:-)

Edit : Zoyka a może rozejrzałabyś się w swoim ulubionym parku spacerowym, czy jakimś innym skwerku za jakims fajnym tatusiem na tacierzńskim , spacerującym z wóziem, wspólne tematy do rozmów, miło spędzony czas, usmiechnięte dzieciaczki ...i ta mina Jarka , podjeżdżającego Cię odebrać po spacerze - bezcenna:rofl2: To podpowiadam Ci ja ...Długoletnia Zołza o Wysokim Stopniu Wtajemniczenia:-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ollena super grochy:))
Majuśka Twa zołzowatośc nawaliła wczoraj, ale widze że dzis dochodzisz już do formy ;-)szkoda, że u mnie po skwerku same baby z wózkami i na dodatek jakieś takie młodociane... zołzą być nie muszę ale wkurza mnie chodzenie bez sensu więc zawsze sobie wynajduję jakieś zadanie na spacerku. To jest wyjście konieczne wtedy i idę bez zmrużenia oka :))
Zoyka odpadają zupki, przecierki jarzynowe, dziś kupiłam tego królika z bobovity i ani się obejrzałam pół słoiczka zginęło w przepastnym brzuszku:-D znaczy się smakuje :))) Poza tym gerber chyba jej nie leży, bo deserki też mniej chętnie wcina. Najlepsza jest bobovita i hipp.
Pytałaś się niedawno czym sprać marchew. Wandzia dziś tym królikiem załatwiła białą sukienkę, zaprałam zgodnie z instrukcją mydełkiem reinera i wszystko zeszło. Nie ma sladu po plamach a w tym musie mięsnym była też marchewka.

Godzina 17.15 biedrona śpi :-D
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry