reklama

Ciąża po 40

hełoł
Ollena dziecko w okolicy 18 miesiąca ma jadać wszystko - chociaż jakoś nie widzę dziecka które zasiada przy golonce z musztardą. Poza tym zapominasz o jednym: ma jadać mięso w tych zupkach gotowane odrębnie mięso bo wywar mięsny jest alerenem potencjalnym więc wywar jest fuj ... za 40 dah cielęciny z kością dałam 16 zł prawie - będą 3 obiadki. dolicz do tego warzywa (nie rosną mi na polu), dolicz wodę i gaz i mój czas który mogę spędzić na zabawie z dzieckiem, czytaniu czy leżakowaniu na kanapie i jak dla mnie prosty rachunek - mam zbilansowany posiłek i czyste gary.
Majuska współczuję Ci ... Kuba ma podobny proces ząbkowania :-(
Azula dla mnie to oczywiste że Amelia będzie miała dobre wyniki morfologii, ale masz czarno na białym i sen spokojny.
 
reklama
Melduje sie.
Co do jogurtow to spokojnie od 6 mies mozna dawac. Karol rabie te dziecinne ze sloiczkow i moje z musli bo przeciez nie da sie nie dac w dziob jak mi stoi i swoje "haammm".
Uskutecznilismy punkt G, mam zaladowana lodowke i zamrazarke, mlody zaopatrzony w swoje serki, jogurty dla niego i dla mnie, krokiety dla tatusia (i mlodego w sumie bo partycypuje w nich)... Jeszcze do Hull po szafki nocne. Rajmund przywiozl z fabryki stare palety na ktorych przywozone sa kregi blachy - potezne, nie takie jak to TIR-ow sie spozywke laduje czy tam cegly. Z fabryki bierze sie to za darmo, trzeba tylko wypisac kwit, a dla nas to drewno opalowe do kominka.
 
Misia ale ja Ciebie rozumiem bo Kuba do zlobka i cos tam musi jesc jesli w zlobku posilkow nie ma.
Ja i tak zupy gotuje, bo w domu siedze wiec czasu specjalnie na zupe dla dziecka nie marnuje. Jesli ktos nie ma pewnego miesa to mozna dorzucic do zupy to sloiczkowe i juz.
 
Pragnę się pożegnać na kilka dni:-) Jednak jedziemy bo deszcz się uspokoił ale nie biorę laptopa bo tutaj będzie potrzebny net Robertowi. Odezwę się jak wrócimy ze wsi. Do zobaczenia dziewczynki :)))
 
My dzisiaj cały dzień w domu. Deszcz leje i leje.

Gdyby Jula miałam uczulenie na żółtko jaja kurzego to by juz było coś ?( Dostała już dwa razy po pół żółtka gotowanego).

Słoiczki są drogie. W Lidlu kupuję czasem po 2,99 obiadki z Gerbera ,a do tego dodać deserek, kaszkę, owoc, mleko. Kurde! Gotować na razie dla Julki nie będę bo ani ochoty, ani chęci. Nie wyobrażam sobie kupować po 10 dkg jagnięciny , gotować, mielić i do tego babrać się z warzywami.

Tak pociągnę do roczku Julki a potem mam nadzieję będzie jadła normalnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry