reklama

Ciąża po 40

Zoyka nie dodałam ja od ponad 10 lat gotuje w zepterze mam te gary i tak lubimy wszyscy bezsolnie i na parze duzo , po za tym mojemu dziecku nigdy nic nie było po zadnym jedzeniu domowym co ja gotowałam , Wiesz co kiedys tez nie kupowałam zadnych słoiczków dla starszych córek jadły to co my i nic im nie było , wiem ze teraz dzieci bardziej sa uczulone na rózne produkty u nas na szczescie nic takiego nie było
Ale kiedys widziałam na necie jak pokazane bylo jak gotowac dla małych dzieci czego ile dac i jest git zupka czy tam co innego poszperaj to znajdziesz chyba ze mi sie rzuci w oko to ci linka podesle

http://www.landlaeknir.is/servlet/file/store93/item11417/Baklingur_-_Naring_ungbarna_polska.pdf
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hejka

my juz wyspani buszujemy a co mleczko wypite i rozpracowujemy zabaweczki na razie w łozeczku a ja doleguje jeszcze ale zaraz jak przejrze to wszystko to wyłaniam sie i biore sie za robote jakas , u nas zs dzisiaj pochmurnie bardzo okropna pogoda nie lubie takiej
 
Zoyka mialam miesko z PL dla Patryka, gotowalam na tym zupki,pozniej muksowalam mieso a reszte zupy dziabalam widelcem.


Ziemniaki 2 gotowalam osobno,w drugim garczku marchewke,brokuly i inne a pozniej mix i do pojemniczkow:)
NO ale zeby nie bylo, ja nikomu nie wciskam moich racji, mowie jak ja robilam, zreszta strasznie lubialam to gotowanie specjalnie dla maluszka:-)
Sloiczki mnie nie przekonuja z tego wzgledu, ze to wszystko pasteryzowane, przetworzone i zapakowane do sloika z mega dluga data waznosci... kiedys byl program w TV o tym, na TvnStyle bodajze.
Deserki ok, dobre w smaku i ciekawe ale obiadki...sama bym nie tknela ;)

Według dr Gabrowskiej produkty zawarte w gotowych daniach dla dzieci są tak dalece przetworzone i poddane tylu procesom technologicznym, że zmniejsza się ich gęstość odżywcza i wartość smakowa.

http://ebobas.pl/artykuly/czytaj/527/karmienie/domowe-obiadki-czy-sloiczki
 
Ostatnia edycja:
Hełoł ...
Bestyja się obudziła w nocy, wciągnęła 180 mleka i poszła spać :-) Jestem po rozmowie z pediatrą - codziennie wieczorem zdawałam mu relacje z zachowania Kubutka - mamy go traktować jako zdrowego :-)
Echhh ... jeszcze jedziemy na słoiczkach do 8 miesiąca ale od poniedziałku żłobek.
Ollena wolę dawać Kubie owoce niż słoiczkowe deserki. Deserki ze słoiczka jada w żłobie w domu ma gruszki, jabłka, mango, winogrona i banany... Lubi jagody - ubrałam mu grantowy bodziak żeby rozwiazać problem plam :-D A pasteryzacja jest najlepszą technika konseerwacji żywności.
U mnie pada i ze spaceru nici :-( poza tym Kuba zdecydowanie woli chodzić, na szczęscie za łapki :-) jak chce dotrzeć szybciej do celu to raczkuje :-D obojętne czy to dom czy ulica :-D
 
Cześć,

U nas wyszło słoneczko. Mysza obudziła się o północy i rozrabiała do 2. Tatuś prawie wyszedł z siebie :-D
Lulał , nosił, nakarmił i w końcu wziął do ans do łóżka a ona zamiast spać kopała go i ciągnęła za włosy na klacie :-D:-D:-D W końcu wsadził do fotelika, postawił an ziemi koło łózka , sam położył sie i bujał. A ona drapała w drzwiczki od komody. Rechotałam się na głos :-D

Rano o 7 pobudka bo Mysza zgłodniała a my dwa flaki a ona rozrabiania ciąg dalszy :-D

Teraz miałam luzik od 10 bo zabrał małą i polazł . No to ogarnęłam mieszkanko i czekam bo jedziemy na paradę okrętów :-D

Olena - to tylko artykuł jakiejś tam Doktor . Nawet nie wiem kto to i nigdy o niej nie słyszałam. Wszystko trzeba z głową. Co można na świeżo to trzeba dawać. Deserki słoiczkowe właśnie wg mnie są gorsze niz obiadki. Kupiłam kaszkę na dobranoc z Hippa. Chciałam podgrzać to się rozwodniło i badziewne się zrobiło. A te jogurty nie wymagające lodówki z długimi terminami ? Fuj... Obiadki z warzywkami są pasteryzowane i to jest OK.

Misia - wygląda na to ze Kubutek doszedł do siebie :)

A jak z tym uczuleniem na żółtko ? Gdyby miała to by już wyszło ?
 
Deserki sa ciekawe i tyle ;-) Patrykowi dalam kilka razy owoce jakies tam w trasie, na spacerze, a tak to jadl normalne owoce.
Jogurtow nie dawalam, jestem za jogurtem naturalnym z wrzuconymi owocami roznymi:)
A artykul jakiejs dr ale dokladnie o tym samym co w TV mowili kiedys.
 
Ostatnia edycja:
Cześc dziewczyny wróciliśmy z baseny tatuś i jego córcia padli i śpią:-):tak:.A co do jedzenia dla dzieci to ja jestem za tym co w słoiczku i co sama ugotuję.:tak:
 
A co tu takie echo:confused::-D

U nas taki jakiś dzień, że nie miałam kiedy posta sklecić....
Zoyka widze, że nasze panny mogłyby sobie piątke przybić za te nocne występy, nasza dziś tez czadu dawałą, budziła się chyba co godzine, ja już jak ostatni zombiak do niej wstawałam, wqrwiona na maxa, no i jak o 3 wstała tak nie chciała już spać....ech...koszmarrrr, w końcu się wydarła troche i jakoś zasnęła, ale do doopy z takimi nockami, modlę się o jakąś ulgę, bo podczas tego nocnego wstawania zaczynają mi już nerwy puszczać.
Rano na dzień dobry zasrała całą siebie i ubabrała pościel w łóżeczku, tatuś ją poszedł przewijać, ale słyszę, że w łazience odbywają się jakies dantejskie sceny, więc zwlokłam się i wchodzę , a tam...cały przewijak w gównie, pół podłogi, brzuch tatusia , jego skarpetki..wziełam i wyszłam, nie wiem jak to ogarnęli, ale chwile to trwało:szok:...ja po prostu wymiękłam:sorry2:
Paćka śpi od 20, ale zdążyla juz raz się przebudzić, czyżby znowu jakiś koszmar się szykował???

Zoyka, jakby Julka miała uczulenie na jajo to na bank już by coś wyszło, u Paćki do kilku, góra do 10 godzin wysypka się pojawiała ( u mnie na czekoladę:sorry2: ) nawet ostatnio zjadłam 2 ciasteczka oreo i już ma na mordce jakąś taką kaszkę, zapomniałam się cholercia:no:
 
Siedzę i kukam sobie na forum czy ktoś wreszcie się pojawi.
Się doczekałam. :)

Po całodziennym wojażowaniu (najpierw z tatusiem do 14, potem godzinka w domu na obiadek) i potem nad morzem - Jula właśnie padła. Kąpanie o 20 i buszowała do teraz. Kuźwa normalnie jakby w tym mleku jaka amfa była, bo dziecko dostało takiego powera ze się w pale nie mieści.

Dzisiaj jej dałam deserek z Nestle . Nie mam przekonania chyba. Nie dość ze drogie to takie budyniowate i jak na mój smak średnio dobre. Julce smakowała jak nie wiem, zwłaszcza ze dodałam do tego śliwki.
Mleczny deserek o smaku waniliowym

Majuska - nasza raz tak się tylko obesrała. Teraz ma kupki twardsze. świruję z tym dopajaniem. Ale guzik, nie chce pić i już. Bawi się butelką i smoczkiem jak tylko poczuje ze to nie mleko. Gulga sobie, gryzie i pluje.
Uczę ją już pic z kubeczka niekapka. Na razie jeszcze nie może załapać ze jak pociągnie to leci. Gryzie to sobie. W końcu załapie mam nadzieję :)
 
reklama
Załapie na pewno, nie ma co panikowac, niech sie pomalutku oswaja z tym wszystkim. Te jogurciki to rzeczywiście "nie grzeszą smakiem" , ale moja to wcina więc jej kupuję, zawsze jakieś urozmaicenie diety. Dziś np. jej sama zupkę gotowałam, na bazie buraczków, ale często daje słoiki, smaków jest mnóstwo, sama bym takich nie nagotowała w domu, nie mam dotępu do pewnych produktów, jak coś dostanę ze sprawdzonego źródla to wtedy jej gotuję sama. Ale taką np. rybę, boje się kupować w sklepie, a zalecają przecież 2 raz w tygodniu, wolę kupić w słoiku;-) Ale ciekawe to, że nie ma wogóle słoiczków z "buraczanką" nie?

Zoyka moja też dziś miała pałera po kąpieli, ledwo utłumiłam do snu, też chciała buszowac po wypiciu kaszki, ale twarda byłam, kładłam protestującą Paćkę na brzuszek i głasiałam po pleckach, w końcu po 1500 razie zasnęła...mordęga:no: Może to ta pełnia tak na nie działa ??
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry