reklama

Ciąża po 40

Kłaczku a mogłaś zrobić tak:

stylowi_pl_humor_jestem-za--d_861246.jpg :-D:-D:-D

objechaliśmy Castoramę, Media Markt...a za chwilę przychodzi do mnie shitzu sie golić...może jakiś grillik wieczorkiem będzie w związku z tym:rofl2:
 
reklama
Porzygala bym sie przy tak wydziaranym facecie. Nie znosze tatuazy. Z reszta on nawet nie jest w moim typie. Mam prawie porobione, jeszcze niech mi sie Karol obudzi to poodkurzamy razem.
 
Ostatnia edycja:
Reflektuję na grilla! zrobiło się ślicznie na dworze i można jakiego shitsu wrąbać zakąszając yorkiem :-D co prawda zylaste to i mało treściwe ale uzupełnimy brakiem piwkiem i wódecznością. Nauczymy Kłaczka stosować zakąski do piwa :-D
Ja takiego stwora przy desce nie chcę w domu, jest obrzydliwy. Wolę już sama lecieć z deską i na szmacie :-D
Katrina takie kartony z ciuszkami to świetna sprawa:)) z rozkoszą wyciagam coraz to nowe rzeczy i biedrona ubrana ładnie śmiga po osiedlu ze mną :-D a do spania dostaje takie ciut brzudsze śpioszki czy pajacyki żeby miała stópki zakryte.
Na marginesie to właśnie zasnęła i ciekawe czy się obudzi...
 
Ania - właśnie się zastanawiałam czy Majuska to te psiaki goli, bo na grillika idą... ale Ty mnie ubiegłaś. Ciekawe co na to ich właściciele.... (jeszcze za to płacą). Może są też zaproszeni.
 
Zoyka dobrze ze jestes! no i pokaz siedzaca Julke!
Ja rajtki musze zakupic i ubierzemy jakas kiece (ktora tez trzeba kupic) wreszcie ;-)
Polarowych pajacow nie posiadam, raz Patrykowi kupilam i nigdy nie ubral..

Katrina biedna Alinka, juz przerwa w szkole, swoja droga napisz jak to wszystko wyglada, te lekcje itd bo my za rok!
No i jednak moje dziecko bosko zasypia bo o 19-20 do 5-6 rano, poczym je i spi dalej. Mam wieczor dla siebie, tymbardziej ze ostatnio chodze spac o 21.

Worow nie mam dla Mii, za to dzis wor wielki wyniolslam sasiadce po Patryku...matko ile my na to kasy wydalismy...niech sie przyda kolejnemu.
Teraz bede tworzyc nowe damskie wory ;-)
 
Ostatnia edycja:
Karol wlasnie sie skonfrontowal z Miyuki. Spala spokojnie na podlokietniku sofy, pociagnal ja za przednia lape. Kota lape cofnela i nic. POwiedzialam mu ze nie wolno, mam wrazenie ze on to juz rozumie bo jak tarmosi Hino i mu mowie ze nie wolno, ze kotek cacy, to przestaje. Odczekal chwile i pociagnal znowu, to ona tez pociagnela. Z liscia. Na grzbiecie dloni zostala ladna, niegleboka, ale do krwi krecha. Maly nawet nie kwiknal, troche zdziwiony byl i... zaraz probowal znowu dobrac sie do koty. Bo ona nie uwazala za stosowne wiac - zalatwila sprawe, wiec poszla spac dalej. Dzis probowal rozjechac Hino chodzikiem - spala na podlodze, jak zwykle rozwalona, najechal jej na glowe i az do linii barkow, a ona po prostu czekala zeby ja uwolnil. Wymagalo interwencji.
 
Wesole to klaczku, widze to oczami wyobrazni;-) Nasza kota do dzis omija Patryka szerokim lukiem po tym jak od malego za nia ganial po calym domu.
Hino......boskie imie, adekwatne do Waszych przygod z Chinolami ;))))))))
 
Zoyka, wlasnie patrzylam co ta czupryna Juli taka dziwna... Kopia z mamy.
Ollena, Hino, to imie japonskie, podobnie z reszta jak Miyuki - nawiazuja do ubarwienia kotek. No i koty sa z czasow przedchinczykowych - sa z Polski.

Mlody rabie mojego kalafiora. Jest bardzo "haammm". Jak milo!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry