Heja, heja....och cóż to był za dzień
Pojechałam sobie z kumpelą ( w ramach uwolnienia od Godzilli ) do naszego przytuliska dla bezdomniaków, posiedzieć wśród piesków na słoneczku, bo piękna pogoda była, no i wszystko fajnie,pieski wymiziane, nakarmione, wracamy , a tu jebut- auto padło


...moja kumpela w panice, "co my teraz poczniemy

"...ale majuska - stary wyjadacz - PH, wezwała asistans, pan nas zawiózł z furą do mechanika, a potem do domów jeszcze rozwiózł :-) ale 3 godziny poszły sie paść

...tatuś zniósł to z godnością, miałam wrócić dużo dużo wcześniej i wyjść z psami, a tymczasem on to musiał uczynić, ubrał Paćkę wziął wózek, 2 psy na smyczach i jeszcze do tego nasza czarna kocica im asystowała, popołudnie, rodzinki na spacerach..a tu lezie mój stary z całym "majdanem" ponoć go wszyscy zaczepiali i zadawali różne dziwne pytania



teraz pojechał odebrac z lotniska Kasię, bo właśnie przylatuje z IRL
Zoyka Jula na fotce nie wygląda na jakąś bardzo nieszczęśliwą;-), mała rozrabiaka z niej
Marzenko, dacie radę, powodzenia dla Miśka &&&
Azula twardziele z nich...ale spoko, spoko..jeszcze się wszystko poukłada.
Flo , Maks jest straszny przystojniacha, dasz mi nr jego stylisty ?
Katrina, no ja też jestem ciekawa czym gości uraczyłaś na ciepło ?
Mój Pan Monsz ma mocną głowę, zwykle pada ostatni...dużo później niż cała reszta, potrafi wszystkich , którzy już chcą spać ( np. podczas jakiś grupowych wyjazdów ) doprowadzać do szału, bo on jeszcze nie ma dość, a cała reszta błaga o ciszę


Gorzej natomiast to wygląda nazajutrz, wszyscy dawno na nogach, a on zdycha do 17
Pan , który nas dzisiaj lawetowal, rano "sprzątał" po wypadku w sąsiedniej wsi: 6 gówniarzy 19-22 lat, walnęli Golfem w drzewo, 3 trupy, 3 ciężki stan w szpitalu.....głupota ludzka nie zna granic....dziewczyny to są problemy, nie te nasze nieprzespane nocki , ząbkowania i katarki....
Edit : ha, ha
misia boski kapelusz ...żeby nie zaginął w żłobie
