reklama

Ciąża po 40

Ja lubie sacery z psem w PL gdzie mam lasy, pola i laki a nie tu gdzie sa swiatla co 2 min i budynek na budynku. Chodzi sie do malenkiego a'la lasku i puszcza sie psa albo na wielki parking. To tyle terenow...

klaczku
oddaje je ewidentnie bo obas skrzypi i mam w d... taka robote;-)
 
reklama
Zoyka, najpierw musze moc sie ruszyc. :-D Poki co latam na scierze i odkurzaczu - jutro mamy wizytacje HV i nie chce zeby sobie pomyslala, ze Polacy to fleje - w domu nie zeby sralnik totalny (przynajmniej nie w pomieszczeniach uzywanych aktualnie), ale tu i tam jeszcze jakies pudlo sobie lezy. A to z firankami (do wypieprzenia raczej bo widze ze zolte juz jak diabli), a to z papierem do kominka i kompostu, a kotecki maja zwyczaj przerabiac kazdy karton na drapak i w efekcie te pudla wygladaja jak wygladaja. Futro kocie na wykladzinie ladnie sie maskowalo jak sie okazuje, ale po przejechaniu wilgotna scierka walkuje sie jak cud - pojecia nie mialam ze tyle tego sie zdazylo poodkladac, ze odkurzacz nie pozbieral. Zaleta wzorzystych wykladzin. Ech, musze to poogarniac z gory na dol, okna umyc bo na szybach pelno kocich noskow i dzieciowych lapecek... No i mam rehabilitacje!
Ollena, moze i dobrze bo pod te buty musialabys kombinowac niemal wszystko.
 
U nas taki upał, że w krótkim rekawku się chodzi i człek się spoci niemiłosiernie... Wanda dzisiaj lekko skrzypliwa ale w sumie nie daje czadu. Można jakoś wytrzymać:)
Kłaczek współczuję, takie bóle są koszmarne i nie wiadomo jak się ruszyć żeby się poruszyć ale bezboleśnie. U mnie etap kręgosłupa jest na razie w zawieszeniu i z rzadka go odczuwam.
W czwartek chyba ustalimy datę mojego przyjazdu na konkretnie, no w każdym razie taką mam nadzieję... wtedy byłabym pewna do kiedy tutaj wszystko ogarnąć i poskładać a tak wiszę w jakiejś niepewności czy to będzie miesiąc czy dwa :baffled: W sumie doskwiera mi najbardziej samotność, gdy nie mam do kogo pyska otworzyć i gugam z Wandzią albo cmokam do psa:baffled: chyba jednak dzisiaj mi źle na swiecie...
 
Tak więc rundkę dookoła Ratusza odbędę w weekend- tak bym dla większej ilości luda była atrakcją...:))

Kłaczek- tak- młoda d...a ze mnie- 39 w grudniu...- taka młoda, że boję się własnej mamie o moim nowym stanie powiedzieć..

A Asia jak daleko jest w ciąży?
 
witajcie wtorkowo

Malfilka - przecież to nie mama będzie brzuchatką... a wiesz jak fajnie być taką "młodą" mamą w wieku 40 lat????

Mnie tu nikt nie daje więcej niż 34-35 lat (co mnie bardzo cieszy). A i też nie specjalnie ich wyprowadzam z błędu, a co!

Majuska - no było trochę ludzi na tych urodzinkach, to trzeba było coś zrobić pod tę wódeczkę. A co do fotki Patrysia wygląda super! Wiem, może mniejsza radochę masz Ty przy sprzątaniu, ale dziecko szczęśliwe, a to najważniejsze.

Ania - pamiętam jak ja 6 lat temu czekałam na ten wyjazd do mojego (wtedy jeszcze nie męża), najpierw na wakacje, żeby zrobić rekonesans, a potem juz na stałe razem z córką.
 
Anka podrzuc troche celsjuszy - u nas od dwoch dni wieje, leje i temperatura nie przekracza 12 stopni. Slowem - plaza.
Malfilka, luuuzik - nie wycofam sie, mloda dupcia jestes. U mnie 44 z "haczkiem", a najmlodsze w podpisie. Ciezko zapracowane, zeby nie bylo ze sie z kalendarzem minelam. ;-)Wiesz jak to sie mowi mamie? A cos jak nastolatka. Zaczynasz od "mamo, musze ci cos powiedziec" i zawieszasz glos dramatycznie, patrzac jak w Twej macierzy napiecie rosnie jak wrzace mleko na ogniu - w koncu wykipi pytaniem, a Ty wtedy pamietajac kwestie z ogladanych telenoweli, glosem dramatycznie napietym, ale Boze bron podniesionym mowisz: "Jestem w ciazy." I dzwonisz po karetke bo albo mamusia zemdleje, albo Ci wpieprz spusci, dosc ze karetka sie przyda. :-D
 
Kłaczek no wiem, bo Robert mówił że od dwóch dnia pada, chociaż dzisiaj rano podobno było słoneczko i już sobie poszło ustępując nieba chmurom.... W PL pod koniec tygodnia ma dochodzić do 30 st ale to chyba taki ostatni rzut lato-jesieni i potem już nie będzie tak fajnie...
Malfilka młoda dupeczka jesteś :-D co prawda i tak nie wygonisz Olleny i jej roli dostawcy piwa i wódeczki dla nas, ale jakby nie patrzeć to druga od końca wiekowo:)))
Poza tym zamów od razu Erkę z aparaturą podtrzymującą życie w razie zawału dla mamusi :-D chociaż ja pamiętam, że moja delikatnie rzecz ujmując się wpieniła /by nie określić dosadniej/, ale moja mamusia ma czasami odpały dziwne i nie należy jej stawiać za wzór:)) No w każdym razie przy kawie będzie jakoś normalnie i od razu strzelaj że chcieliście, że planowane i w ogóle to czujesz się o 20 lat młodsza :-D
Katrina też tak Ci się czas ciągnął jak smrodem po gaciach? Dopiero cztery dni a ja mam wrażenie że to już cztery miesiące :baffled:
 
Jeszcze inaczej... Wpadowa na kawusie do mamusi, ale jak przyjdzie do kawy, to podziekowac bo "ja nie moge kawy" - padnie pytanie czemu i sprawa juz dalej prosta: "jestem w ciazy" i tel. po karetke.:-D

Matkozcorka... Moje dziecko walnelo kupke... Jest za zimno na otwarcie wszystkich okien. Czuje jak i sie klaczki w nosie zwijaja.
 
reklama
Malfilka moja mama 2 razy przezyla zawal, pierwszy raz krew jej odplynela z ciala i prawie ja reanimowali w pracy a drugi raz spodziewala sie ale tez byla w szoku ;-) Takze glowa do gory i mama niech sie cieszy, ze bedzie znowu mloda babcia ;-) A jaka reakcja twoich dzieciakow?

Aniu
ciesz sie pogoda i owszem, warto sie pocieszac ze to ostatnie podrygi lata.. Dzis mi znajoma pisze, ze rozne swetry do tych butow, szerokie, bla bla a ja jej na to, ze co mi ze swetra jak i tak bedzie pod plaszczem zimowym.. a ona, ze plaszcze zimowe to jeszcze dluuuugo.... Jaaasne ajak my mamy od dwoch dni 9 st, zyc nie umierac! Ale przezimowac mozesz w UK bo przynajmniej nie doswiadczysz mrozow a na lato przylecisz do PL jak i to ja czynie ;-)

klaczku buty sie odda i poszukam se innych, a co ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry