Misia - widzę, że Ty przezorna kobitka jesteś, najpierw nabędziesz "mieszkanko", a potem nowe buciki... tego się monsz nie spodziewa.
Kłaczek - my w domu, który wynajmujemy zamiast garażu, mamy pokój. Zrobiliśmy tam playroom dla Alinki, żeby sie dziecko z zabawkami po pietrach nie kręciło.
sama nie bardzo chce tam porządkować, trzeba jej pomagać, bo nie wie od czego zacząć i przerasta ja to. Ale jak tylko zrobię porządek, to na mur beton najpóźniej następnego dnia przyjdzie jakieś dziecko i w pokoju tym wygląda jakby ktoś bombę wrzucił. Na podłodze jest wszystko co mieszczą szuflady i pudełka, a nogi nie ma gdzie postawić.
Malfi - będzie dobrze, zobaczysz ile radości może dać taki maluszek, po tylu latach.
Wczoraj wieczorem ( a raczej juz w nocy) przeglądałam sobie jeszcze różne stronki. Czytałam troszkę o tym co sie dzieje dokładnie w tym 4 miesiącu życia, jakie umiejętności dziecko zdobywa, potem jakoś tak na Pawła Zawitkowskiego, a stamtąd jakoś tak dziwnie na filmiki poświęcone pamięci dzieciom, które odeszły (taki rodzaj pożegnania się rodziców z tymi maluszkami). Wstrząsu doznałam i nie mogę dojść do siebie po filmiku poświęconym pamięci Jordana - chłopczyk żył 34 dni.
Od tego momentu zupełnie inaczej patrzę na moje maluchy. Niech sobie Kubuś piszczy i płacze ile chce - Jego prawo. Ja się cieszę, że JEST i mogę go przytulić, kochać, patrzeć jak sie rozwija, śmieje, nawet z tego jak mnie złapie za włosy i wytarga. Kocham te moje maluszki - od wczoraj dwa razy mocniej.