reklama

Ciąża po 40

Do DY to ja się czuję,ot cała prawda... jeszcze mi się spacja psuje a nie ma chłopa żeby naprawił. Mięśni Kegla już nie muszę ćwiczyć więc zginam się w ramach fitnesu, czep się :-)
Swoją drogą lubię Jasia.... z lodem wchodzi bosko :-)
 
reklama
Doczołgałam się do Was, choć na moment, a Wy mnie chcecie dobić... Najpierw tymi drinkami i piwem, a potem przyczepą. Jak słowo daję, skończę karmić cycem i pójdę się upić.

Malfilko - witaj na wątku. Ja tam z mamą problemów nie miałam, za to usiłowałam ukryć ciążę przed teściową ( bardzo toksyczna osoba). Święta Bożego Narodzenia spędziłam wciśnięta w bieliznę spłaszczającą brzuch i w sukience o fasonie litery A. Kolejny kontakt z teściową miał miejsce w następne święta, czyli Wielkanocne. Tu już nić się nie dało załatwić żadnymi elastycznymi majtami ani fasonem przyodziewku - trzeba było się przyznać. I to nie ja zaskoczyłam teściową, a ona mnie - bo okazało się że wiedziała cały czas! To znaczy w zasadzie wiedziała - ktoś życzliwy jej doniósł jeszcze w listopadzie, ale potem doszła do wniosku, że to chyba plotki, bo jak się widziałyśmy w święta to za bardzo się chichrałam. Brak stosownej namaszczonej macierzyńskiej powagi został uznany za objaw wykluczający ciążę.

A mi wysiadło kolano, nie mogę łazić po schodach :(.
A Maks ma katar ( działamy fridą, wodą morską, maścią majerankową, nawilżaczem powietrza i olejkami eterycznymi). I je mniej więcej co 2 godziny. Wczorajsza noc była koszmarna, usiłowałam dospać rano, bo dzieco zasnęło, to przyjechał szambelan , psy się rozdarły i tyle było ze spania.
Zobaczymy co będzie dziś.
 
Misia - widzę, że Ty przezorna kobitka jesteś, najpierw nabędziesz "mieszkanko", a potem nowe buciki... tego się monsz nie spodziewa.

Kłaczek - my w domu, który wynajmujemy zamiast garażu, mamy pokój. Zrobiliśmy tam playroom dla Alinki, żeby sie dziecko z zabawkami po pietrach nie kręciło.
sama nie bardzo chce tam porządkować, trzeba jej pomagać, bo nie wie od czego zacząć i przerasta ja to. Ale jak tylko zrobię porządek, to na mur beton najpóźniej następnego dnia przyjdzie jakieś dziecko i w pokoju tym wygląda jakby ktoś bombę wrzucił. Na podłodze jest wszystko co mieszczą szuflady i pudełka, a nogi nie ma gdzie postawić.

Malfi - będzie dobrze, zobaczysz ile radości może dać taki maluszek, po tylu latach.

Wczoraj wieczorem ( a raczej juz w nocy) przeglądałam sobie jeszcze różne stronki. Czytałam troszkę o tym co sie dzieje dokładnie w tym 4 miesiącu życia, jakie umiejętności dziecko zdobywa, potem jakoś tak na Pawła Zawitkowskiego, a stamtąd jakoś tak dziwnie na filmiki poświęcone pamięci dzieciom, które odeszły (taki rodzaj pożegnania się rodziców z tymi maluszkami). Wstrząsu doznałam i nie mogę dojść do siebie po filmiku poświęconym pamięci Jordana - chłopczyk żył 34 dni.
Od tego momentu zupełnie inaczej patrzę na moje maluchy. Niech sobie Kubuś piszczy i płacze ile chce - Jego prawo. Ja się cieszę, że JEST i mogę go przytulić, kochać, patrzeć jak sie rozwija, śmieje, nawet z tego jak mnie złapie za włosy i wytarga. Kocham te moje maluszki - od wczoraj dwa razy mocniej.
 
Hej środowo:-D
Katrina jejku,nie czytaj takich rzeczy...przeciez kochamy te nasze brzdące niesamowicie tylko w natłoku codziennych spraw czasami nie myslimy o tym. Dodatkowy bodziec w postaci lektury zatrzymuje nas na chwile, ale nie ma potrzeby by uzmysławiać sobie naszą miłość przy okazji czytania rzeczy tak przykrych. Niech nas szczypią, targają, gryzą i byleby tylko rosły zdrowe i byśmy mogły być z nich dumne:-D
Misia przyczepa boska, porozsyłałam linki żeby sobie inni poczytali krasmóstwo tego pana ale wyłam ze śmiechu:-D
Połaziłam w nocy z Tabrisem, wiecie jak jest ciepło??? Ciekawe jak długo, nie mam zimowej kurtki i już nie kupuję bo musiałabym jakąś puchową a do UK to raczej nie bardzo. Tam jednak jest cieplej... Wandusia spała do 7.30 czym mnie zadziwiła i ciekawe kiedy zaśnie teraz. Wczoraj poszła stanowczo za późno spać i pewnie stad dziś dłuższa drzemka.
Piję kawę, biedrona bawi się na macie gubiąc skarpetki. Czyli wszystko w normie :-D
 
Witajcie kochane

u nas dalej to zakichane chorubsko juz mam go dosc , wczoraj poszłam z mała na podwórko bo piekna pogoda miałam kupe spraw do pozałatwiania zeszło nam pół dnia mała zdazyła sie wyspac w wózku , wieczorem wróciłam ok 19 m troche jeszcze połazila koło bloku oczywiscie kilka dni nie sprzatała kapsli to sie nazbierało chłopaki pili piwa codziennie , wiec porzadki musiała zrobic kapsle wysprzatac , Misiek juz 2 szychty przepracował , pracuje z samymi Rumunami nie ma do kogo pyska otworzyc ale co zrobic jak tak go dali , nie narzeka nawet mu sie podoba

Misia buty sa super tylko nie dla mnie ja mam kopyto jak baba ze wsi i takie cuda mi na noge nie wchodza strasznie nad tym ubolewam

Majuska Packa jest boska uwielbiam jak dzieci sa takie umorusane jak wcinaja to jest super widok jak sobie radza

Aniu ja cie doskonale rozumiem tez sama zostałam w domu Córka nadal w szpitalu , chłop pojechał pusto w domu i głucho ,

Malfilko Moja matka jak sie dowiedziała ze jestem w ciazy to powiedziała ze lepiej jak bym poronila tego bachora , nie mam z nia kontaktu , córcie moja raz widziala i to przelotem i nie ona mi moje dziecko wychowuje tylko ja sama i mam ja sedecznie gdzies , czlowiek matki sobie nie wybiera taka ja ma , matka moja to alkocholiczka i nikt i nic sie dla niej nie liczy

katrina matko ja tez ogladałam takie historie to jest okropne nie wyobrazam sobie takiej sytuacji , upłacze sie przy tym jak głupia , a moja Córcie kocham nad zycie , miłosc uszami mi wycieka do niej , nie umiem opisac tego uczucia , i starsze moje córki tak samo to moje najwieksze skarby na swiecie ,

Reszte mamuniek witam i miłego dzionka zycze
 
Flo, nie wiedzialam... Normalnie nie wiedzialam... Znaczy sie kobieta w ciazy winna emanowac swietlista radoscia wewnetrzna i dostojna powaga, tak? Cholercia, a ja taka niedouczona - tu sie chichra, tam sie piekli - i tak ciaze przeszlam w sumie kazda. Czy szambelan to taki co to "pecunia non olet"?
Katrina, byc moze Alinka sama nie potrafi, ale moze nie rob tega ZA nia a Z nia - wspolne dzialanie to raz, dwa ze po prostu sie nauczy. Mnie sie marzy cos, co sie nazywa tutaj conservatory room - cos jak weranda, nie weranda - jakby pokoj ze szklanymi scianami, jedna sciana przylegajacy do domu, czesto wielokatny, ze stozkowym dachem. Taki pokoj, w ktorym mozna by zrobic niewielka oranzerie i wlasnie pomieszczenie do zabaw, kiedy pogoda nie bardzo pozwala na zabawe w ogrodzie, kiedy na trawie jest rosa itd.

Doczytalam te przyczepe... Ale facet ma nawijke! Zajedwabisty jest!
 
Ostatnia edycja:
Witajcie,

Wczoraj myślałam ze odchodzę z tego świata. Miałam 35 stopni temperatury , mrowienie w całym ciele, było mi słabo i mnie mdliło. Pociłam się tak,ze włosy wyglądały jak po umyciu.Takiego czegoś jeszcze nie miałam, jak już to miałam wysoka temperaturę.

Wczoraj wzięło i Jarka. Poleciał do pracy z bolącym gardłem i gorączka..
Julka dalej ma katarek i pokasłuje. Kolejny dzień nie mogę pobrać moczu do badania .To jakiś koszmar z tymi woreczkami.

Tu najwyraźniej jest jakieś oko cyklonu bo po kolei wszystkie dzieci mają katarek. Teraz Maksio.

Wydzielina jest taka jakby mleczna a momentami szarawa. U lekarza nie byliśmy bo Julka nie miała w ogóle gorączki, przez chwilę tylko nieco ponad 37.

Nie wyłazimy na spacer bo od kilku dni. z powodu kataru, kasłania i mojego przeziębienia. To chyba błąd ?
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Nie doczytałam dokładnie bo jak nie wchodzę 1 dzień to wy drukarnie otwieracie jak siedzę przed kompem to pustki:wściekła/y:.Ogólnie co wiem TO WITAJ
Malfilko nic się nie martw moja mama też omal z krzesła nie spadła jak się dowiedziała,że prawie równocześnie babcią i prababcią zostanie.Flo kundel i młody rewelka.Majuska twarożek śniadaniowy pysznie na Patrycji wygląda.Ollena buty jakoś mało wygodne zdawać mi się zdają ale mną się nie przejmuj bo ja to w tramkach całe życie bym chodziła ewentualnie boso lub w bamboszach.Zoyka zdrówka:tak:.Ja spadam idę wykorzystać złotą polską jesień,a wy do kompa bym znów nie nadanrzała
:-D:tak::-):eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry