reklama

Ciąża po 40

Ollena jak sam? Łazi na smyczy ze mną w nocy. On jest zachwycony a ja trochę mniej bo zamiast spać czekam na porę gdy nie bedzie innych psiarzy na osiedlu. Godzina idealna: 1.30-4.30:eek: W ciągu dnia szybkie sikanie bo przecież Wandzia w domu a w ciagu dnia nie sypia tak mocno jak w nocy i strach ją zostawić. Ciekawe jak długo pociągnę w takim kieracie....
Teraz był Maciek i wziął go na spacerek to mam chociaż spokój z nim do późnego wieczora:))) a potem nocne wędrówki po osiedlu.... Na dodatek zaczyna i mnie łamać choróbsko i obym tylko Wandeczki nie zaraziła bo wtedy to już się chyba powiesze ze szczęścia :no:
 
reklama
O mosz... wspolczuje! A on pamietam z innymi psami nie moze?
A Nie wystarczy go wyprowadzic rano i wieczorem? Ty rano szybko a Maciek lub Filip wieczorem przed snem na dluzej?
Nasza Pola tak sie przywczaila podczas wakacji z mezem i jego bratem ze teraz idzie przed 6 rano i ok 19 dopiero.
 
Maciek jest dorosłym facetem i nie mieszka ze mną - ma swoje życie i swoją pracę, Filip zaś mieszka 6 km dalej u mojej mamy ze względu na szkołę. To ja do nich jeżdżę a nie oni do mnie. Myślisz, że narzekałabym na samotność mając obydwóch chłopaków w domu?:))) Dzisiaj mi się zwalili na głowę bo Filip już jest zdrowszy a ja nie byłam u nich trzy dni więc tesknili :)))
Nie wyobrażam sobie, że pies wychodzi na dwór raz na 12 godzin. Przecież spróbuj pójść do ubikacji dwa razy na dobę... zwariowałabyś od ciśnienia. Psy może mają mniejszą potrzebę sikania, ale przynajmniej raz na 7 godzin muszą wyjść i połazić trochę po trawniku.
Wanda ma rozpulchnione dolne dziąsła od dwójek, jakoś nie chce mi się wierzyć że wyjdą dwójki a górne jedynki jeszcze nie... chociaż swoją drogą to Maciej najpierw miał dwójki a jedynki długo nie wyłazily. Może odziedziczyła coś po bracie :-D no i dzisiaj nie wyła na jego widok po raz pierwszy w życiu. Rozdaje uśmiechy Filipowi a jak widzi Macieja to jest dziki ryk i nikt nie wie dlaczego. Może to okulary i broda???:-D
 
Oj to bol Aniu ;) Tak myslalam, ze Maciek z Toba nie mieszka, ale nie mialam pojecia ze Filip tez... biedni jestescie.
No a na psa i jego wychodzenie tez sie buntuje ale mm mowi ze sie przyzwyczaila a ja w ciagu dnia nie mam jak z nia wyjsc niestety, bo jak Mia spi to Patryk jest ze mna wiec jego samego nie zostawie na tak dlugo. A z wozkiem i psem nie ma opcji bo pies ciagnie niemilosiernie i bym leciala razem z wozkiem ;-)
Oj zachcialo nam sie czworonogow...A co bedzie z psem jak wyjedziecie?
 
Wiesz... Filip chodzi do gimnazjum, pierwsza klasa. Wybrał sobie tę szkołę a od nas dojazd to autobus przesiadka i potem tramwaj. Niby blisko samochodem, ale środkami komunikacji państwowej to prawie godzina jazdy. Moja mama mieszka 7 minut szybkim marszem od szkoły, Filip jeździ na rowerze. Wybrał ją ze względu na klasę artystyczną i pro ekologiczne nastawienie szkoły. Nie wiem co mu się marzy teraz, w każdym razie pół roku temu chciał studiować oceanografię w Gdyni :-D Na razie szlifuje swoje talenty malarskie i aktorskie, stą wybór takiej a nie innej klasy. Gimnazjum tutaj na osiedlu to szkoła narkomanówi dilerów. Dziecko by zmarnowali....
Piesio jedzie z nami, jutro pierwsze szczepienia i wyrobienie paszportu. Chipa ma od 5 lat więc to nam odpada :-D a potem jeszcze kleszcze, robaki i za 22 dni możemy jechać już do UK.
Dziś sprawdzałam stan paszportu Wandy i jest "personalizowany" cokolwiek to oznacza :-D Pani mówiła, że za 10 dni powinien być do odbioru więc czekać będziemy tylko na psa i sygnał od chłopiska że pakować się możemy :)))
 
Jak dobrze, ze zniesli kwarantanne dla zwierzat! No to super a wiecie juz gdzie bedziecie mieszkac? tzn Robert znalazl juz domek docelowo Wasz?
No i super, ze tak wszystko Wam sie uklada a w strone Filipa uklon, ze juz taki ukierunkowany, widac ze madry czlek :-)
A Maciek studiuje? czym sie zajmuje?

My Poli musimy paspzort wyrobic, moze by pojechala za rok samochodem do PL z mm. A Wasz piesio jedzie autem z kims?

Moj Maly Bol spal ostatnio o 13 z hakiem, teraz bedzie sie bolil az do kapieli, a chce ja potrzymac tak do 18.15... ponad godzinny maraton bedzie, bo maruderstwo sie wlacza megasne.
Jutro przychodzi karuzelka w paczce wiec troche zwiekszy mi ilosc opcji zabijania dzieckowej nudy ;-)
 
Anka, nie sugeruj sie ksiazkowa kolejnoscia pojawiania sie zebow. Karol ma dolne jedynki i gorne dwojki i wcale nie widze zeby sie gorne jedynki wybieraly. Mojej corce w ogole jako pierwszy zab wyszla gorna dwojka.
 
Nie oni są poryci i tyle .Wybrałam się z koleżanką na basen (bo sama z Amelką nie za bardzo chcę i jakaś ciocia wskazana) no i co było kiedyś ,że nieczynne w czwartek ,a teraz zmienili nieczynne w środę.My nie zmotoryzowane więc do supermarketu się udałyśmy w oczekiwaniu na autobus.Wydałam sporo kasy bo tam różne słoiczki dla dzieci i faktycznie te mniejsze bo u nas w Biedronce tylko te większe i tylko z Bobovity.Nakupiłam różnych bo już za tydzień dwa trzeba będzie też Amelce podawać.Na razie tarte jabłuszko z ogrodu dostaje i to co ja jem ale w ilościach śladowych na smak.
 
Aniu - ja nie czytałam, tylko oglądałam filmik, taka dokumentacja dzień po dniu... smutne strasznie to było. Nie wiem dlaczego akurat na te stronki mnie zaciągnęło, nigdy takich filmów nie oglądam.
A co do psa - to już nie ma kwarantanny i takich tam???? Ja pamiętam jak nasza sunia musiała się z nami rozstać na pół roku, a my z nią. Ile było potem kombinowania, żeby ja tu przywieźć... ale, było-minęło jest z nami tutaj i to ponad 5 lat.

Kłaczku - zawsze z nami sprząta, ale uwierz mi, że jak weszłam do tego pokoju (czytaj na to pobojowisko), to mi wszystko opadło i sama nie bardzo miałam pojęcie od czego zacząć. Jak juz miałam około połowę sprzątniętą, to dziecko też wkroczyło do akcji i tez trochę pomogła. Ja jej zawsze powtarzam - to, czego nie posprząta, pakuję do worka i oddam dzieciom, które nie mają zabawek. Póki co to działa. Jak już bardzo duży bałagan, to prosi, żeby jej pomóc, ale faktycznie to my jej pomagamy, nie odwrotnie. Sorry, ale ona ma juz ponad 4 latka i musi sie nauczyć sprzątac po sobie.
 
reklama
Nooo.. Jak Ty nie wiedzialas od czego zaczac, to co dopiero 4 latka!:-D Musiala byc niezla zabawa. Za Karolem to poki co ja sprzatam bo jakos nie widze zeby on po domu w chodziku zasuwal i zabawki do kontenerka na komende pakowal. Poki co ciesze sie ze zalapal "idziemy do pokoju" i nie musze go popychac przed soba niosac z kuchni jedzenie.
Moje dziecko gruszke je wlasnolapnie... Wykapie sie go potem i bedzie ok.:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry